za murami

„Bo byłem w więzieniu…”

Cztery lata temu otrzymałam po raz pierwszy zaproszenie do więzienia, by podzielić się świadectwem o modlitwie różańcowej. Za każdym razem jest to dla mnie wyjątkowe i ubogacające doświadczenie. Jestem przekonana, że o wiele więcej sama otrzymuję w czasie spotkań z więźniami, niż mogę dać.

Przeczytaj„Bo byłem w więzieniu…”

miłości

„Nie dałaś mi miłości”

W kolejnej odsłonie cyklu artykułów  „Za murami” spróbujemy ustalić przyczyny, które powodują, że niektóre osoby decydują się wkroczyć na drogę łamania prawa. Jest tych wyjaśnień pewnie tyle, jak wiele  indywidualnych historii. Świat nauki niezadawana się jednak ogólnikami i szuka pewnych prawidłowości, wyjaśniających występujące zjawiska. 

Przeczytaj„Nie dałaś mi miłości”

więzienie

Drogami przemiany

Gdy kończyłem poprzedni artykuł, wśród różnych pytań znalazły się między innymi te odnoszące się do prognozowania szans na poprawę skazanych objętych formalnym wsparciem religijnym oraz tych, którzy takiego wsparcia nie mają wcale. 

Przypomnijmy, że według rysu historycznego rozwinięta pomoc religijna pojawiła się po I wojnie światowej i jej współczesną reaktywację można datować na koniec lat 80. ubiegłego stulecia. W poczuciu wywalczonej wolności udział w Mszach Świętych, nabożeństwach, rekolekcjach miał wręcz charakter euforyczny.

PrzeczytajDrogami przemiany

Więzień

Waldek

Drodzy Czytelnicy, mając na względzie wszystkie uwagi zamieszczone w poprzednim numerze (patrz numer 32), przedstawiam kolejną odsłonę „transferu” do wspólnoty protestanckiej.

PrzeczytajWaldek

Al Capone

Al Capone też modlił się różańcem

Tak, był przestępcą, odpowiedzialnym za przemyt alkoholu i prostytucję. Tak, jego gang zabijał ludzi. Tak, nie był święty. Jednak Alphonse Capone był kiedyś małym, beztroskim chłopcem. Został pozbawiony szans edukacyjnych przez nadgorliwą nauczycielkę i tak trafił na ulice Brooklynu. Matka jednak modliła się za syna. To zaprocentowało w przyszłości.

PrzeczytajAl Capone też modlił się różańcem

Tło więzienie

Janusz

W kolejnym artykule z cyklu „Za murami” przybliżymy sylwetkę 62-letniego Janusza. Pisze: „Przez 40 lat wydawało mi się, że jestem człowiekiem wierzącym, bo należałem do Kościoła katolickiego. W duchu Katechizmu uczyłem dzieci religii katolickiej. Niech mi Bóg wybaczy zaślepienie i fakt, że prowadziłem dzieci na zatracenie”. Czytający te słowa może przecierać oczy ze zdumienia i pytać, czy aby to nie pomyłka redakcji, że w katolickim czasopiśmie zamieszczono takie treści? 

PrzeczytajJanusz

Więzienie

Za murami

Cykl artykułów „Za murami” rozpoczynamy od historii Andrzeja. (Pisownia oryginalna) „Byłem przestępny dla tych, którzy o mnie nie pytali, dałem się znaleźć tym, którzy mnie szukali – to słowa proroka Izajasza. Chcę dziękować Bogu poprzez Jezusa, że pozwolił mi odnaleźć siebie, choć w ogóle go nie szukałem” – tak rozpoczyna swoje świadectwo były więzień, który jeszcze niedawno odsiadywał wyrok w jednej z polskich placówek karnych.

PrzeczytajZa murami

Więzienie

Za murami

Kolczaste druty, system kamer, masywna brama, wysoki mur. Na murze wieżyczki wartownicze obsługiwane przez uzbrojonych mężczyzn w niebiesko-szarych uniformach. Dopiero gdzieś w oddali wyłania się zarys specyficznych budynków – nowoczesnych, pamiętających głęboki PRL, a niekiedy także i zabytkowych. Wszystkie je jednak coś łączy. Bez wyjątku zamontowano w nich solidne kraty bądź okienne blendy.

PrzeczytajZa murami

Więzienie

Wolność jaką daje Bóg. Piotr

Przed więzieniem popadłem we wszystkie problemy, jakie tylko są możliwe. Czyli uzależnienie od narkotyków, alkoholu, psychotropów, a jak już doszła kokaina, to się wszystko posypało. Bo żeby zasnąć, piłem alkohol.Żeby się uspokoić, brałem jakieś tabletki. Żeby zdobywać pieniądze na narkotyki, nauczyłem się kłamać, oszukiwać. – Rozmowa z Piotrem

PrzeczytajWolność jaką daje Bóg. Piotr