Papież Franciszek Pompeje

Pompeje w sercach papieży

Pompeje to nowe i stare miasto. Stare, zniszczone przez erupcję Wezuwiusza w roku 79 naszej ery, było symbolem pogańskiego zepsucia, upadku i braku nadziei. To miasto bez Boga zginęło na wieki, ale obok niego, wokół bazyliki zbudowanej przez bł. Bartola Longa, powstało miasto Maryi, miasto Różańca Świętego –

PrzeczytajPompeje w sercach papieży

Kościół Guadelupe

Katolicki Meksyk

Chociaż kraj ten odwiedzałam już nie pierwszy raz, to huczne, meksykańskie święta patronalne, barwne procesje, uświetnione występami orkiestry oraz uroczyste obchody dnia zmarłych nigdy nie przestaną wprowadzać mnie w zachwyt i zdumienie.

PrzeczytajKatolicki Meksyk

Ksiądz bp Andrzej Jeż Grobla

Małe Pompeje w Grobli. Ryszard

Bartolo Longo pierwszy raz przybył do Pompejów w 1872 roku w sprawach prawnych. Wyjazd ten okazał się podróżą jego życia. Napisał wiele lat później, że „Opatrzność Boża prowadziła go za rękę tak, jak prowadzi się małe dzieci”. Bóg miał bowiem dla niego misję: rozszerzania różańca wśród ludzi, którzy zagubili swoją wiarę…

PrzeczytajMałe Pompeje w Grobli. Ryszard

Matka Boża Częstochowska

Dzieci przy Sercu Jasnogórskiej Matki

To nie przypadek, że Jasna Góra nazywana jest duchową stolicą naszej Ojczyzny. Od wielu wieków Polacy ze wszystkich, nawet najodleglejszych zakątków kraju przybywają, aby spotkać się z najlepszą Matką i Królową w Jej domu. Pięknie jest widzieć rodziców modlących się wraz ze swoimi dziećmi przed Cudownym Obrazem Czarnej Madonny.

PrzeczytajDzieci przy Sercu Jasnogórskiej Matki

Zwyciężyłaś, zwyciężaj… (1)

Święty Filip Neri (1515-1595), „apostoł Rzymu”, kochał Matkę Bożą tak bardzo, że prawie zawsze miał Jej imię na ustach, które wymawiał z taką miłością i czcią, że ci, którzy go słyszeli, byli głęboko poruszeni. Chodząc po ulicach Rzymu, święty często powtarzał: „Nie ma potężniejszego środka do uzyskania łaski u Boga niż pozyskanie wstawiennictwa Maryi”.

PrzeczytajZwyciężyłaś, zwyciężaj… (1)

Bractwo Różańca Świętego

Zgodnie z tradycją Najświętsza Maryja Panna przekazała różaniec św. Dominikowi, założycielowi zakonu ojców dominikanów, którzy bez wątpienia mają szczególny kontakt z koronką, a wielu ich wychowanków aktywnie rozpowszechnia tę „najwspanialszą z modlitw”, jak powiedział o niej papież, Leon XIII.

PrzeczytajBractwo Różańca Świętego

Okaleczona Maryja Dobieżyńska

Przy drodze łączącej miasto Buk z miejscowością Dobieżyn stoją obok siebie dwie figury Maryi. Na cokole statua Maryi Niepokalanej, a obok niej posąg Matki Bożej, Wspomożycielki Wiernych. Ta druga nie ma dłoni, a czerwona farba, niczym ślady krwi, podpowiada, że wiążą się z nią jakieś dramatyczne wydarzenia…

PrzeczytajOkaleczona Maryja Dobieżyńska

Piesza pielgrzymka do Fatimy w 2001

13 maja 1981 roku, o godzinie17.17 w Watykanie, na Placu świętego Piotra padły strzały. Ugodziły one papieża Jana Pawła II. Ten, który je oddał – turecki zamachowiec Muhamed Ali Agca, był zdziwiony, jakim cudem jego ofiara przeżyła, skoro on celował tak, żeby zabić. Dopiero później zrozumiał, że stało się tak, bo papieża ocaliła niewidzialna dłoń Matki Bożej, która 13 maja, 64 lata wcześniej, ukazała się trojgu dzieciom pasącym owce, w dalekiej portugalskiej wiosce o nazwie Fatima (tak, jak nazywała się córka proroka Mahometa, którego on był wyznawcą). Przez lata wokół tego wydarzenia narosło wiele teorii, które miały wyjaśnić, kto rzeczywiście stał za zamachem.

PrzeczytajPiesza pielgrzymka do Fatimy w 2001

Fatima 1917

13 maja 1917 roku w Fatimie, małej portugalskiej wiosce, troje małych pastuszków: Franciszek i Hiacynta Marto, oraz ich kuzynka Łucja dos Santos, ujrzało na karłowatym dębie postać pięknej Pani. Rok wcześniej Jej pojawienie się zapowiedział anioł, którego dzieci ujrzały.

PrzeczytajFatima 1917

Umrzeć, by ktoś inny mógł żyć… czyli o śmierci Pana Jezusa na Krzyżu

Marta i Wojtek w czasie wakacji w górach mieli okazję rozmawiać z ratownikami. Słuchali opowieści o akcjach niesienia pomocy ludziom, którzy pobłądzili na szlakach. Jedna historia szczególnie mocno utkwiła w pamięci.
Pewnego popołudnia nieostrożny turysta zabłądził, na dodatek skręcił nogę i nie mógł o własnych siłach wrócić z gór. Zbliżał się wieczór, robiło się coraz ciemniej.

PrzeczytajUmrzeć, by ktoś inny mógł żyć… czyli o śmierci Pana Jezusa na Krzyżu