Matka Zbawiciela w Warszawie

Z okazji roku jubileuszowego 1900. rocznicy przyjścia na świat Jezusa Chrystusa postanowiono wznieść w Warszawie nową świątynię, potrzebną ze względu na dynamiczny wzrost liczby ludności w rozwijającym się mieście. Trójnawowa bazylika wybudowana w stylu neorenesansowo-neobarokowym wkrótce stała się również ośrodkiem kultu maryjnego koncentrującego się wokół obrazu Najświętszej Maryi Panny, której nadano tytuł Matki Zbawiciela.

Na czele Komitetu Budowy powołanego przez metropolitę warszawskiego abp. Teofila Chościaka-Popiela, stanął przedsiębiorczy i energiczny kapłan ks. Jakub Siemiec. W grudniu 1900 roku ogłoszono międzynarodowy konkurs na projekt świątyni, który później okrzyknięto najważniejszym na ziemiach polskich wydarzeniem architektonicznym początku wieku. Spośród 36 nadesłanych propozycji największe uznanie komisji zyskała opracowana przez Stefana Szyllera koncepcja dwuwieżowego kościoła czerpiąca z tradycji polskiego gotyku. Mimo to nie skierowano projektu do realizacji, decydując się na tańszy w wykonaniu, autorstwa Józefa Piusa Dziekońskiego. Również i ten pomysł poddano modyfikacjom, rezygnując z potężnej kopuły będącej głównym akcentem pierwotnej koncepcji, podwyższając natomiast smukłe wieże. W efekcie powstał monumentalny obiekt nawiązujący do form renesansowych i barokowych, z zachwycającą, ozdobioną bogatą ornamentyką fasadą i jasnym, przestronnym wnętrzem. Środowisko artystyczne doceniło odniesienia do polskiego budownictwa doby odrodzenia (Wawel, Sukiennice, Kazimierz Dolny), określając je mianem motywów „swojskich”. Poświęcenie świątyni i nadanie wezwania Najświętszego Zbawiciela miało miejsce w 1907 roku, a cztery lata później erygowano parafię, powierzając duszpasterzowanie ks. Romanowi Rembelińskiemu. Uroczystej konsekracji świątyni dokonał 23 października 1927 roku bp Stanisław Gall, sufragan warszawski.

Szczególnymi łaskami słynie znajdujący się w bocznej kaplicy obraz Matki Zbawiciela – kopia wizerunku Madonny Jasnogórskiej. Geneza kultu maryjnego sięga czasów budowy świątyni. Wspomniany komitet zlecił częstochowskiemu malarzowi Franciszkowi Jędrzejczykowi wykonanie obrazu przeznaczonego do stiukowego ołtarza fundacji Leopolda Hillera. Namalowane na przymocowanej do drewnianego podłoża cynkowej blasze o wymiarach 130 × 87 cm dzieło ukończone zostało w 1909 roku, a następnie poświęcono je w Bazylice jasnogórskiej. Uroczystościom intronizacyjnym, które wyznaczono na dzień 8 grudnia, przewodniczył o. Euzebiusz Rejman, przeor częstochowskiego klasztoru paulinów.

Sanktuarium w WarszawieZakonnik wygłosił wówczas płomienną mowę, podczas której przyzywał opieki Matki Zbawiciela: „Racz, Najświętsza Panno, spojrzeć z Cudownego Obrazu na ten wizerunek, który ma hołd odbierać od pobożnych warszawiaków”. Nawiązał następnie do dokonanej kilka miesięcy wcześniej kradzieży koron z jasnogórskiego wizerunku w słowach: „Racz przyjąć ich boleść i łzy, jakie wylali nad zniewagą Ci wyrządzoną. Racz łaskawie przyjmować prośby wszystkich, jakie będą zanosić przed nim”. Podkreślił także łączność stolicy z narodowym sanktuarium, mówiąc: „niech ten obraz Twój święty stoi na straży Warszawy i jej mieszkańców, niech będzie ucieczką dla nich w radości i smutku, niech przezeń łączą się we czci i hołdzie, jaki Ty u swego tronu na Jasnej Górze od całego narodu odbierałaś, odbierasz i odbierać będziesz”.

Wprowadzenie obrazu do nowego warszawskiego kościoła wpisywało się we wzrost kultu Częstochowskiej Madonny zauważalny na przełomie XIX i XX wieku oraz związaną z nim popularność ikonograficznych kopii łaskami słynącej ikony. Konsolidacyjny charakter czci oddawanej Matce Bożej Jasnogórskiej zdynamizował się szczególnie po ukazie tolerancyjnym w 1905 roku. Ponownie w kierunku Częstochowy ruszyły liczne pielgrzymki, a sam obraz urósł do rangi ogólnonarodowego symbolu, zgodnie ze słowami Henryka Sienkiewicza, który, wpisując się w 1903 roku do jasnogórskiej księgi pamiątkowej, zwrócił uwagę, że tam „bije nieśmiertelne serce polskiego ludu”.

Warszawska parafia i świątynia Najświętszego Zbawiciela znacznie ucierpiały podczas II wojny światowej. W wyniku bombardowania stolicy we wrześniu 1939 roku poważnie uszkodzono dach i zachodnią wieżę kościoła. Na domiar złego miejscowy proboszcz, ks. Marceli Nowakowski, który z poświęceniem koordynował akcję gaszenia płonącej świątyni, a wcześniej przez lata prowadził gorliwą działalność duszpasterską, został aresztowany, oskarżony o propagowanie antyniemieckich ulotek, a następnie rozstrzelany w Palmirach. Jego wikariusz ks. Bronisław Wróblewski zginął w transporcie do obozu koncentracyjnego w Sachsenhausen. Sam kościół ponownie uległ znacznym zniszczeniom po upadku powstania warszawskiego. Na szczęście zawczasu ukryto cudowny wizerunek Madonny. W przeznaczonej do zburzenia świątyni Niemcy założyli miny, których wybuch skutkował znacznym uszkodzeniem stropu kościoła, naruszeniem prezbiterium i całkowitym zrujnowaniem organów. Efekty tych destrukcyjnych działań usuwano stopniowo do 1948 roku, kiedy to kościół został przywrócony do kultu. Urbanistom komunistycznym nie odpowiadało dominujące usytuowanie okazałej świątyni na osi ulicy Marszałkowskiej, dlatego zmodyfikowano przebieg arterii, zaburzając dawny układ przestrzenny.

W sanktuarium odbiera cześć także Święty Ekspedyt, męczennik pierwszych wieków chrześcijaństwa, którego figura znajduje się w jednym z ołtarzy bocznych (zachodnia nawa kościoła), a w każdy poniedziałek sprawuje się tu nabożeństwo za jego wstawiennictwem. Przedstawiony jako wódz legionu rzymskiego, dzierży w dłoni krzyż z napisem hodie (dziś) i depcze kruka z tabliczką cras (jutro), symbolizującego odkładanie na później ważnych spraw. Sam święty przezwyciężył bowiem pokusę odsunięcia w czasie planowanego nawrócenia, co sugerował mu szatan ukazujący się pod postacią czarnego ptaka. Święty Ekspedyt uznawany jest za patrona studentów, stron sądowych i wszelkich sytuacji, w których istotne znaczenie ma upływający czas. 

Pozostałe ołtarze boczne poświęcone są: św. Antoniemu z Padwy (z marmurową figurą świętego), św. Michałowi Archaniołowi (fundacji rodziny Pawłowiczów, dłuta braci Bertmańskich), św. Józefowi (z obrazem autorstwa Stanisława Zawadzkiego), Najświętszemu Sakramentowi (z XIX-wiecznym płótnem przedstawiającym Ostatnią Wieczerzę) i św. Teresie od Dzieciątka Jezus. Wykutą z czerwonego granitu w pracowni braci Łopieńskich chrzcielnicę ufundował w 1919 roku Tadeusz Bernhard w dowód wdzięczności za pomyślny powrót z Rosji. Oprawę muzyczną nabożeństwom zapewniały organy skonstruowane przez Jana Tuczka z Kutnej Hory (1912). Elementy zniszczonego podczas wojny instrumentu wykorzystali bracia Kamińscy, montując w latach 70. nowy, 59-głosowy prospekt obsługiwany 4 manuałami. Wnętrze kościoła zdobią ponadto dwa barokowe obrazy Michaela Willmanna, przedstawiające Świętego Augustyna i Świętego Bernarda z Clairvaux, przeznaczone pierwotnie dla opactwa cysterskiego w Lubiążu. Do osobliwości historycznych zaliczyć należy także ukazujący anioła fragment mozaiki z tympanonu głównego portalu soboru św. Aleksandra Newskiego wzniesionego w latach 1894-1912 jako symbol rosyjskiej dominacji i rozebranego w latach 1924-1926.

KRS nr 49Zamów to wydanie "Królowej Różańca Świętego"!

…i wspieraj katolickie czasopisma!

Zobacz Zamów PDF

Ograniczony dostępTo tylko fragment artykułu…

Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego"

To wydanie jest wciąż dostępne w sprzedaży, dlatego ma ograniczony dostęp. Możesz nabyć to czasopismo w bardzo niskiej cenie – już od 2 zł! Zamawiając wspierasz różańcowe inicjatywy. Zapraszamy!

Szymon Wilk

SZYMON WILK historyk

Autor książek z zakresu historii Kościoła, bada dzieje duszpasterstwa, życia zakonnego i kultu maryjnego, staropolskie piśmiennictwo religijne.
Wyszukaj jego teksty.

0 0 głos
Oceń ten tekst!
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Czy podoba Ci się ten tekst? – Zostaw opinię!x
()
x