Kiedy na początku publicznej działalności Jezus przemawia w synagodze w swoim rodzinnym mieście, Jego słowa spotykają się z niedowierzaniem i lekceważeniem mieszkańców Nazaretu. Dlaczego? Ponieważ, jak sami stwierdzają Jego słuchacze, jest On przecież jednym z nich, znają dobrze Jego ojca, matkę, braci i siostry. Czy syn cieśli może być obiecanym Mesjaszem? Wśród braci Jezusa, wymienianych przez ewangelistów, pojawiają się imiona Jakuba i Judy, których tradycja utożsamia z noszącymi te imiona apostołami.
Choć w gronie najbliższych uczniów Chrystusa było dwóch Jakubów, to nie sposób ich pomylić. Jednym z nich jest brat Jana i syn Zebedeusza, należący do pierwszych powołanych i nazwany przez Jezusa „synem gromu”. Jego to zwykło się określać przydomkiem „Większy”. Drugi – to Jakub Młodszy lub Mniejszy, co najpewniej wskazuje na późniejszy moment jego powołania. Jak w przypadku pierwszego Jakuba, tak i w przypadku drugiego wymieniono w Ewangelii imię jego ojca. Prawdopodobnie chodziło tu o identyfikację obydwu postaci.
Z dzisiejszej perspektywy imienne wspomnienie ojców tych apostołów nabiera jeszcze innego znaczenia. Jak wspomniano, Jakub to jeden z wymienianych w Ewangelii braci Pańskich. Większość z nas z pewnością spotkała się z próbą wysnuwania teorii o rodzeństwie Jezusa na podstawie istnienia owych braci, co zaprzeczałoby dziewictwu Maryi i jej czystej relacji z Józefem. Tego rodzaju hipotezy świadczą, oczywiście, o nieznajomości kultury Bliskiego Wchodu, gdzie termin „bracia” odnosi się do szeroko rozumianych bliskich krewnych. Ostatecznie jednak wszelkie wątpliwości powinna rozwiać informacja, iż ojcem żadnego z nich nie był Józef z Nazaretu.
Jakub Młodszy
Imię nie tylko ojca, ale i matki Jakuba Młodszego zostało odnotowane we wszystkich trzech Ewangeliach synoptycznych – jego rodzicami byli Alfeusz i Maria. Mateusz i Marek podają ponadto, że miał on brata Józefa, który najprawdopodobniej również jest wymieniany w gronie braci Chrystusa. Matka Jakuba była jedną z niewiast idących za Jezusem i usługujących Mu. Stała ona także pod krzyżem, o czym zaświadczają wszyscy czterej ewangeliści. Jan pisze wprawdzie, że była to żona Kleofasa, przyjmuje się jednak, że imię to, podobnie jak Alfeusz, jest transliteracją aramejskiego Halfai, chodziłoby tu zatem o tę samą osobę. Co do hipotez na temat związków rodzinnych pomiędzy apostołem Jakubem a Mistrzem z Nazaretu, to w tradycji wspomina się o pokrewieństwie jego ojca z Józefem lub jego matki z Maryją.
Jakub Młodszy, w przeciwieństwie do swojego imiennika, syna Zebedeusza, nie jest w Ewangelii w żaden sposób wyróżniany. Odgrywa on natomiast ważną rolę w pierwotnym Kościele, o czym świadczą zarówno Dzieje Apostolskie, jak i Listy Pawła. Po męczeńskiej śmierci Jakuba Większego stanął on na czele gminy chrześcijańskiej w Jerozolimie i pełnił ten urząd przez około 20 lat. To on odgrywał również kluczową rolę podczas tzw. soboru jerozolimskiego. Święty Paweł zalicza Jakuba do „filarów Kościoła”, a stawiając na równi z Piotrem i Janem, podkreśla jego wyjątkowy autorytet.
Jakubowi przypisywane jest autorstwo Listu, który znalazł się w kanonie Nowego Testamentu. Z nim łączy się również jeden z najważniejszych apokryfów chrześcijańskich – Protoewangelia Jakuba. Mimo że jej autorem nie był sam brat Pański, bo powstała dopiero w drugiej połowie II w., to zarówno jej tematyka, jak i autorytet, którym ją darzono w pierwotnym Kościele, mogą świadczyć o tym, że pochodzi z kręgu bezpośrednich uczniów pierwszego biskupa Jerozolimy.
Opowiada ona o narodzinach i dzieciństwie Maryi, Jej posłudze w Świątyni Jerozolimskiej, dziewiczym poczęciu Chrystusa, a także o Jego narodzinach i ucieczce Świętej Rodziny do Egiptu. Stanowi jeden z najstarszych dowodów na to, że kult Matki Bożej był w Kościele obecny już w II wieku po Chrystusie.
Najstarsze wzmianki o śmierci św. Jakuba pochodzą od żydowskiego historyka Józefa Flawiusza. W „Dawnych dziejach Izraela” opisuje on proces chrześcijan, którzy w 62 r. zostali przez Sanhedryn skazani na ukamienowanie w ramach wewnętrznych walk ówczesnego judaizmu. Oskarżał ich Annasz, syn arcykapłana, który brał udział w procesie Chrystusa.
Opis męczeństwa św. Jakuba podaje Hegezyp w pochodzących z 160 r. „Pamiętnikach”. Jego świadectwo przekazuje następnie Euzebiusz Cezarei w „Historii kościelnej” żyjący na przełomie wieków III i IV: „Gdy go tak kamienowali (…) wziął któryś z nich, folusznik pewien, wałek do wałkowania sukna i uderzył nim w głowę sprawiedliwego. I tak poniósł męczeństwo. I pogrzebali go na tym miejscu przed świątynią, a pomnik grobowy stoi jeszcze przed świątynią. Świadkiem wiarogodnym stał się on dla Żydów i Greków, że Jezus jest Chrystusem. I natychmiast Wespazjan począł ich oblegać” – czytamy w starożytnym przekazie.
Być może św. Jakub został przed ukamienowaniem strącony ze szczytu Świątyni Jerozolimskiej – tak według tradycji. Z pewnością jednak oblężenie żydowskiej stolicy przez cesarzy Wespazjana, a później Tytusa, zakończone zburzeniem miasta i wygnaniem jego mieszkańców, odbyło się kilka lat później, w 70 r. po Chrystusie.
Święty Juda Tadeusz
Drugim z braci Pańskich jest Juda, którzy przez Mateusza i Marka nazywany jest Tadeuszem. Ewangelista Łukasz łączy go z Jakubem, natomiast Jan zaznacza, że był to ktoś inny niż Judasz Iskariota. To rozróżnienie jest o tyle istotne, że w oryginalnym greckim tekście biblijnym imiona Judy i Judasza zapisywane są w ten sam sposób. Kwestią otwartą pozostaje, czy używane przez Łukasza określenie „Jakubowy” oznacza, iż Juda był synem czy bratem Jakuba, choć ta druga możliwość ma silniejsze ugruntowanie w tradycji Kościoła. Co więcej, w przypisywanym św. Judzie Tadeuszowi Liście, autor sam przedstawia się jako „sługa Jezusa Chrystusa, brat Jakuba”. To, że Jakub Młodszy był biskupem Jerozolimy, czyniło go ważnym punktem odniesienia, stąd nie powinno nas dziwić, że Juda był identyfikowany przez pokrewieństwo z nim.
W Ewangelii Jana zapisano słowa, które Juda wypowiedział do Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy. W jego pytaniu: „Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu?” pobrzmiewają eschatologiczne niepokoje pierwszych chrześcijan. Z jednej strony oczekiwano bowiem rychłego powrotu Chrystusa, z drugiej jednak prześladowania i trudności, których od samego początku doświadczał Kościół, rozwiewały nadzieje, że powtórne przyjście Pana będzie Jego triumfalnym objawieniem się światu. Wchodząc w dialog z apostołem, Mistrz wprowadza go w głębię zamysłu Trójcy: „Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać”. Prawdziwą przestrzenią, w której dokonuje się triumf Zmartwychwstałego Pana, jest bowiem nie tyle zewnętrzny świat czy jakiś moment historii, lecz serce człowieka.
W ikonografii twarz św. Judy Tadeusza często przypomina twarz Zbawiciela; to fizyczne podobieństwo ma wskazywać na łączące go z Chrystusem więzy rodzinne. Najczęściej pojawiającym się atrybutem tego świętego jest wizerunek Chrystusa (umieszczony na medalionie, obrazie bądź chuście), który trzyma Apostoł – jest to odniesienie do jego apokryfów. Starożytne teksty, jak: greckie „Dzieje św. Apostoła Tadeusza”, ormiańskie „Dzieje św. Tadeusza” czy syryjska „Nauka Addaja”, zawierają legendę o chorym na trąd edeskim królu Abgarze, który przez posłańca zwrócił się do Jezusa z prośbą o pomoc. W odpowiedzi Chrystus przesłał mu obraz swej twarzy, uwieczniony w sposób cudowny na materiale, zaś moc wizerunku sprawiła, że chory władca odzyskał zdrowie. Według różnych wersji legendy edeskiej, pośrednikiem pomiędzy Chrystusem a Abgarem miał być albo apostoł Juda Tadeusz, albo uczeń Pański o imieniu Tadeusz, jeden z Siedemdziesięciu. Jakkolwiek było, cudowny obraz twarzy Zbawiciela (Mandylion) stał się znakiem rozpoznawczym św. Judy Tadeusza.
Jako tereny misyjne w tradycji przypisuje się temu apostołowi Palestynę, Syrię, Mezopotamię, Arabię i Armenię. Umarł on z pewnością śmiercią męczeńską, zatłuczony kijami, pałką lub maczugą. W ikonografii przedstawiany jest czasem z narzędziem męki.
Niefortunne podobieństwo imienia ze zdrajcą powodowało, że w Kościele Juda rzadko był wspominany, a jego kult na Zachodzie słabo się rozwijał. Być może z tego względu w XIV w. św. Brygida Szwedzka w jednym z objawień usłyszała od Pana Jezusa zachętę, aby zwracała się z ufnością do Judy Tadeusza, prosząc go o wstawiennictwo. Nabożeństwo do świętego zaczęło intensywnie rozwijać się w XVIII w., najpierw na terenie Austrii i Polski, a potem we Francji i w Niemczech. Z Włoch i Hiszpanii kult rozprzestrzenił się na teren obu Ameryk; Juda Tadeusz odbiera szczególną cześć w Stanach Zjednoczonych i Meksyku. Powszechnie uważa się go za orędownika w sprawach trudnych i beznadziejnych, jego kult w Polsce także obecnie jest niezwykle żywy.
s. Urszula Dzielawska CMBB
Tomasz Parciński
