Bractwa różańcowe w dawnej Rzeczypospolitej

Photo of author

Autor: Szymon Wilk

W bieżącym roku przypada okrągła 550. rocznica założenia pierwszego bractwa różańcowego, które powstało w Kolonii z inicjatywy dominikanina o. Jakuba Sprengera (1475). Warto zatem przyjrzeć się tym zrzeszeniom wiernych, które – podobnie jak inne konfraternie – obok funkcji religijnych cechował ważny wymiar społeczny, charytatywny i kulturalny.

Hipolit Lipiński, Procesja Bożego Ciała, 1881 rok

Hipolit Lipiński, Procesja Bożego Ciała, 1881 rok © Fot. Wikicommons

Kochani Czytelnicy!
91% artykułów na naszej stronie jest dostępnych bez ograniczeń. Nie znaczy to, że nie istnieją koszty ich przygotowania i publikacji. Będziemy wdzięczni za zaprenumerowanie naszego czasopisma albo wsparcie naszej Fundacji. Dziękujemy za zrozumienie.
Redakcja

W bieżącym roku przypada okrągła 550. rocznica założenia pierwszego bractwa różańcowego, które powstało w Kolonii z inicjatywy dominikanina o. Jakuba Sprengera (1475). Warto zatem przyjrzeć się tym zrzeszeniom wiernych, które – podobnie jak inne konfraternie – obok funkcji religijnych cechował ważny wymiar społeczny, charytatywny i kulturalny.

Stopniowemu kształtowaniu się modlitwy różańcowej towarzyszyło tworzenie się grup wiernych świeckich, zobowiązujących się do regularnego rozważania tajemnic życia Chrystusa i Jego Matki. Chociaż w procesie formowania się różańca udział mieli przedstawiciele różnych wspólnot zakonnych (w tym kartuzi i cystersi), decydujący wpływ zyskali dominikanie, których generałowi w 1479 roku papież Sykstus IV przyznał wyłączne prawo zakładania bractw różańcowych, zwanych też bractwami różanego wianka, a jego następca, papież Innocenty VIII, dziewięć lat później obdarzył wspólnotę licznymi odpustami.

Pierwsze bractwo różańcowe na terenie obecnej Polski powstało 12 stycznia 1481 roku w czeskim wówczas Wrocławiu. Kolejne wspólnoty notowane są w Świdnicy (1489), Brzegu nad Odrą (1489), Szczecinie (1492) czy Kołobrzegu (1493). Piętnastowieczną metrykę miały także konfraternie w Poznaniu i we Lwowie. Na terenie Małopolski nieskuteczną próbę założenia bractwa podjął o. Albert, przeor klasztoru w Opatowcu (ok. 1497), przetrwała za to konfraternia utworzona przy konwencie w Krakowie. W tym czasie na czele poszczególnych bractw stali przeorzy klasztorów dominikańskich, przy których wspólnoty działały. Przyjmowali oni do bractwa nowych członków, prowadzili księgę bracką oraz ustanawiali świeckie władze wspólnoty: stróża, zajmującego się kwestiami organizacyjnymi, i prokuratora, dbającego o sprawy materialne.

Niszczycielska dla bractw stała się konfrontacja z ruchami reformacyjnymi, które kwestionowały potrzebę funkcjonowania konfraterni, najmocniej atakując wspólnoty o ma­ryjnym charakterze. Nową energię do działania przyniósł sobór trydencki, czego dowodem stało się oficjalne odnowienie konfraterni różańcowych w Rzeczypospolitej przez generała dominikanów o. Serafina Cavalli Brixensis, dokonane na prośbę Anny Jagiellonki (1577). Bractwa powstawały także poza środowiskiem dominikańskim, np. w 1600 roku we Włocławku z inicjatywy biskupa Jana Rozdrażewskiego, a także w Nieszawie, Opatowie, Nowym Sączu, czasami bazując na strukturach dawnych bractw „literackich”.

Dzieło Abrahama Bzowskiego

Do nadania organizacyjnych ram bractwom różańcowym przyczynił się dominikanin o. Abraham Bzowski. Dokonał on w 1600 roku odnowienia konfraterni krakowskiej, co zaaprobował papież Klemens VIII, podnosząc wspólnotę do rangi arcybractwa. Zakonnik opracował statuty, które ogłosił drukiem w dziele „Różaniec Panny Maryjej. Teraz nowo w Krakowie u Świętej Trójce reformowany”. Pierwszą część druku tworzą rozważania poszczególnych tajemnic różańcowych, druga obejmuje wskazania dotyczące zakładania i funkcjonowania wspólnot.

Bzowski podkreślał rolę urzędników brackich, wyliczając przymioty, jakimi powinni się cechować – bogobojni, „zapaleni miłością chwały Bożej”, „kochający się w służbie Panny Błogosławionej”, mądrzy, sprawie­dliwi, zatroskani o dobro bra­c­twa, stanowiący wzór dla innych członków konfraterni. Konfratrzy wybierali spośród siebie przeora, do którego zadań należało: dbać o odpowiednią frekwencję na schadzkach (zebraniach) brackich, kontrolować wypełnianie obowiązków przez pozostałych urzędników, a w razie potrzeby upominać ich i wzywać do gorliwości, wcielać w życie uchwały podjęte na zebraniach oraz współdziałać z promotorem bractwa w organizowaniu uroczystości. W razie nieobecności przeora wszystkie powyższe obowiązki miał sprawować subprzeor (podprzeor). Głosem doradczym służyli zaś dwaj konserwatorzy, do których obowiązków należało także promowanie idei brackich i zachęcanie do wstępowania w szeregi wspólnoty.

Troska o ołtarz bracki i paramenty liturgiczne spoczywała na prowizorze ołtarza, którego zobowiązywano także do nauczania nowo wstępujących, jak należy odmawiać różaniec i jakie odpusty przysługują konfratrom. Z prowizorem współpracowali dwaj zakrystianie, do zadań których należała bezpośrednia dbałość o przygotowanie, przystrojenie i oświetlenie ołtarza przed liturgią i nabożeństwami brackimi. Podskarbi nadzorował finanse konfraterni, dysponując także pewną kwotą pieniędzy na bieżące wydatki wspólnoty. Prokuratorzy byli zobowiązani reprezentować bractwo na zewnątrz, a ponadto występować przed sądami w obronie uciśnionych i niesprawiedliwie oskarżanych członków konfraterni. Pisarz miał sprawować nadzór nad księgami brackimi, notować wszelkie zarządzenia i uchwały podjęte przez władze bractwa, a także wywieszać publicznie listę osób wybranych na urzędy brackie. Jałmużnik winien sprawdzać, którzy członkowie bractwa potrzebują materialnego wsparcia, określać zakres tej pomocy i rozdzielać przydzieloną przez przeora wspólnoty jałmużnę. Konfratrów złożonych niemocą odwiedzali i otaczali opieką wizytatorzy chorych. Brat zwany sługą pełnił obowiązki gońca, informując konfratrów o schadzce (zebraniu) brackim i zbliżających się nabożeństwach. Chorąży opiekował się chorągwiami brackimi, wystawiając je w przeddzień uroczystości w kościele, a następnie nosząc w procesjach, w czym wspomagali go dwaj koadiutorzy. Dwaj kolejni, zaopatrzeni w specjalne laski, pilnowali porządku, torując drogę podczas procesji. Wraz z rozwojem bractw tworzono odrębne „hierarchie urzędnicze” dla mężczyzn i dla kobiet.

Życie religijne konfraterni różańcowych

Cechą charakterystyczną bractw była bogata obrzędowość. Jako święto patronalne obchodzono pierwotnie Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie, do czasu ustanowienia odrębnego święta Matki Bożej Różańcowej (7 października lub pierwsza niedziela października). Bractwo krakowskie szereg praktyk pobożnościowych zawdzięcza dominikaninowi o. Walerianowi Litwanidesowi. Propagował on zwyczaj publicznego, chórowego odmawiania lub śpiewania różańca, na wzór oficjum brewiarzowego, sprawowanego przez duchownych. W niektórych wspólnotach praktykowano śpiewanie różańca w każdą niedzielę, w innych codziennie, a nawet dwukrotnie w ciągu dnia.

Litwanidesowi przypisuje się również wprowadzenie dorocznych procesji różańcowych wokół Rynku Głównego, odbywających się w pierwszą niedzielę października. Na przodzie szedł konfrater niosący krucyfiks, za nim pozostali współbracia ubrani w odświętne kapy, część z nich niosła chorągwie. Następnie kroczyli dominikanie w szatach liturgicznych, dzierżący w dłoniach relikwiarze, m.in. św. Jacka, dalej niesiono feretron bracki osłonięty baldachimem. Procesja zatrzymywała się przy czterech ołtarzach, a pobożnemu pochodowi towarzyszyła muzyka. Na zwyczajach krakowskich wzorowały się inne wspólnoty różańcowe, zobowiązane – w myśl poleceń sformułowanych przez Bzowskiego – do organizowania procesji miesięcznych. Po zakończeniu mszy lub nieszporów wyruszali parami członkowie konfraterni, za którymi kroczyła kapela, na końcu zaś przeor i jego zastępca. Bracia i siostry śpiewali antyfonę „Ave maris Stella”, w drodze powrotnej zaś litanię loretańską.

Istotnym elementem religijności brackiej była także modlitwa za zmarłych, a konfratrów zobowiązywano do uczestnictwa w pogrzebach współbraci. Część składek przeznaczano na msze żałobne, praktykowane w formie mszy kwartalnych. Każdego roku, następnego dnia po święcie Matki Bożej Różańcowej odprawiano także aniwersarz – doroczne wspomnienie zmarłych konfratrów wraz z procesją podobną do tej w Dzień Zaduszny. Wewnętrzne ustalenia regulowały zaś zakres modlitw żałobnych za dobrodziejów, do których zobowiązani byli członkowie poszczególnych wspólnot. Na modlitwie za zmarłych koncentrowały się szczególnie organizacje o nazwie centuria, założone przy bractwach różańcowych u dominikanów w Warszawie i Krakowie, liczące równo po stu członków obojga płci.

Bractwa uczestniczyły także w ruchu pielgrzymkowym. Kiedy w 1607 roku w Poznaniu wybuchła epidemia, członkowie konfraterni „w imieniu miasta” podjęli błagalną peregrynację do Częstochowy. Rok później w tym samym kierunku i z tego samego powodu pielgrzymowali bracia i siostry gromadzący się przy kościele warszawskich dominikanów. Słynny dziejopis Andrzej Komoniecki relacjonował zaś staropolskie pielgrzymki bractwa żywieckiego na Jasną Górę i do Kalwarii Zebrzydowskiej. Konfraternie uświetniały także wielkie uroczystości koronacji wizerunków maryjnych w XVIII wieku, m.in. w Sokalu, Podkamieniu czy Berdyczowie.

Drogi rozwoju bractw różańcowych

Dynamiczny rozwój bractw różańcowych na terenie całej Rzeczypospolitej przypada na pierwszą połowę XVII wieku – powstały wówczas wspólnoty w Przeworsku u kanoników regularnych Grobu Bożego (1607), w Częstochowie u paulinów (1610), w Gidlach u dominikanów (1616), w Brzozowie (1618), w Zwoleniu (1619), w Staniątkach u benedyktynek (1633). Inspiratorami utworzenia bractwa bywali duszpasterze dbający o dobro duchowe parafian, dobrodzieje, którzy chcieli zapewnić sobie modlitewne wsparcie po śmierci. Zdarzało się jednak, że z inicjatywą wychodzili sami wierni, jak w przypadku konfraterni w Bieżuniu w diecezji płockiej, założonej w 1641 roku na wyraźną prośbę mieszkańców. Bractwa różniły się oddziaływaniem przestrzennym, te w niewielkich parafiach miały zwykle zasięg lokalny, choć same wspólnoty nie posiadały przypisanego sobie terytorium. Zdecydowanie najliczniejsze były konfraternie istniejące przy sanktuariach, zasilane przez pielgrzymów przybywających do danego ośrodka kultu.

Na kartach ksiąg brackich, obok wykazów wspomnianych urzędników, znaleźć można informacje o pro­tektorach, czyli możnych dobrodziejach danej konfraterni. Sama ich obecność w szeregach wspólnoty podnosiła prestiż bractwa, zachęcając potencjalnych kandydatów. Ponadto dobrodzieje hojnie wspierali konfraternie, przykładowo Gryzelda Wiśniowiecka obdarowała bractwo przy kolegiacie zamojskiej relikwiarzem i ornatem. Do bractw różańcowych należeli również polscy królowie: Zygmunt Stary, Stefan Batory, Michał Korybut Wiśniowiecki, Jan III Sobieski.

Ograniczony dostęp

Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego". To wydanie jest wciąż dostępne w sprzedaży, dlatego ma ograniczony dostęp. Nasze czasopisma możesz nabyć w cenie już od 2 zł. Zamów i wspieraj różańcowe inicjatywy!

Photo of author

Szymon

Wilk

Autor książek z zakresu historii Kościoła, bada dzieje duszpasterstwa, życia zakonnego i kultu maryjnego, staropolskie piśmiennictwo religijne.

Mogą zainteresować Cię też:

0 0 głosów
Oceń ten tekst
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments