Sytuacja Kościoła w Japonii

Photo of author

Autor: Redakcja

Wielu misjonarzy dzieli opinię, że wyzwaniem dla Kościoła w Japonii jest trudność w dzieleniu się wiarą. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że niemal wszyscy japońscy święci to męczennicy. Przez to wzorzec świętości jest często utożsamiany z mężnym zachowaniem wiary i gotowością do oddania za nią życia, ale niekoniecznie z jej głoszeniem.

Sytuacja Kościoła w Japonii

Sytuacja Kościoła w Japonii © Fot. Archiwum redakcji

Kochani Czytelnicy!
91% artykułów na naszej stronie jest dostępnych bez ograniczeń. Nie znaczy to, że nie istnieją koszty ich przygotowania i publikacji. Będziemy wdzięczni za zaprenumerowanie naszego czasopisma albo wsparcie naszej Fundacji. Dziękujemy za zrozumienie.
Redakcja

Wielu misjonarzy dzieli opinię, że wyzwaniem dla Kościoła w Japonii jest trudność w dzieleniu się wiarą. Wynika to prawdopodobnie z faktu, że niemal wszyscy japońscy święci to męczennicy. Przez to wzorzec świętości jest często utożsamiany z mężnym zachowaniem wiary i gotowością do oddania za nią życia, ale niekoniecznie z jej głoszeniem.

Okres prześladowań i wynikająca z niego konieczność ukrywania wiary należą już do przeszłości, jednak wśród japońskich katolików ślady tamtych czasów są wciąż żywe. Niektórzy, zwłaszcza potomkowie „ukrytych chrześcijan” (kakure kirishitan), z wielką dumą odszukują przodków w swoich drzewach genealogicznych. Dotyczy to szczególnie rodzin zamieszkujących wyspę Kiusiu, gdzie chrześcijanie ukrywali się przez wieki. Według relacji sióstr pochodzących z tamtych terenów, dla tych rodzin wiara jest skarbem, którego należy strzec i chronić przed wpływami z zewnątrz. Jest przekazywana głównie w rodzinach. To wiara głęboka, lecz wydaje się, że mało misyjna i raczej rzadko wychodząca na zewnątrz. Jest też wielu chrześcijan, którzy dopiero jako dorośli wyrazili pragnienie przyjęcia sakramentu chrztu świętego. Oni, otrzymawszy wiarę już w dojrzałym wieku, łatwiej dzielą się nią z innymi.

Japonia jest państwem starzejącym się, co widać zarówno w statystykach, jak i w codziennym życiu. Wiernych jest coraz mniej, a chrztów niewiele. Za to w wielu parafiach wzrasta liczba cudzoziemców – między innymi z Wietnamu, Filipin, Korei Południowej czy Brazylii. Według danych internetowych Kościół katolicki w Japonii liczy ponad 509 tysięcy wiernych, co stanowi 0,4% ludności kraju, liczącego około 122,7 miliona mieszkańców. Podane dane uwzględniają tylko osoby zarejestrowane w parafiach. Ponadto jest wielu katolików obcokrajowców, część z nich przebywa w kraju nielegalnie, stąd niechętnie się rejestruje. W kilku z 16 diecezji (w tym w 3 archidiecezjach) przeważają wierzący, którzy nie są Japończykami.

Katolicy są aktualnie najliczniejsi na obszarze metropolii tokijskiej. Następnym ich największym skupiskiem, którego większość pochodzi od „ukrytych chrześcijan”, jest wyspa Kiusiu, a najwięcej z nich żyje w archidiecezji Nagasaki. Można powiedzieć, że jedną z najważniejszych dziedzin zaangażowania Kościoła japońskiego jest edukacja. Chociaż w parafiach coraz większy problem tanowi brak duchowieństwa, przetrwał prestiż uczelni, liceów katolickich i przedszkoli. Jezuicki Uniwersytet Sophia w Tokio ma dalej opinię jednej z najlepszych uczelni prywatnych w Kraju Kwitnącej Wiśni. W tym kościelnym systemie edukacyjnym większość stanowią jednak niechrześcijanie.

Co do wyzwań stojących przed Kościołem w Japonii, to według arcybiskupa Tokio, kardynała Isao Kikuchi, trzeba wymienić następujące: zaawansowany wiek duchownych; napływ wiernych obcokrajowców, którym pilnie trzeba zapewnić odpowiednią opiekę duszpasterską; spadek liczby powołań do kapłaństwa i życia zakonnego, co ma to duży związek z tym, że w życiu codziennym praktyki religijne w rodzinach zajmują coraz mniej miejsca, a nowe technologie i życie zawodowe pochłaniające coraz więcej czasu; napływ duchownych spoza Europy i Ameryki, ale z państw azjatyckich: Wietnamu, Korei Południowej, Filipin itd.

Także przed naszym zgromadzeniem stoją wyzwania. Obecnie mija już kilkadziesiąt lat istnienia naszych ośrodków opieki społecznej, służących głównie osobom niepełnosprawnym. Czas płynie, zmieniają się formy pomocy oraz wymagania ze strony państwa, a siostry są coraz starsze; niektóre odchodzą do wieczności. Brak jest powołań tubylczych, z tego też powodu niektóre klasztory musiały zostać zamknięte. Ale cieszymy się, że w naszych klasztorach w Polsce i Wietnamie Pan wciąż powołuje nowe osoby do swojej służby.

Ograniczony dostęp

Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego". To wydanie jest wciąż dostępne w sprzedaży, dlatego ma ograniczony dostęp. Nasze czasopisma możesz nabyć w cenie już od 2 zł. Zamów i wspieraj różańcowe inicjatywy!

s. Casimira SFMI


Mogą zainteresować Cię też:

0 0 głosów
Oceń ten tekst
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments