Misjonarze oblaci Maryi Niepokalanej. Co warto o nich wiedzieć?

Photo of author

Autor: Renata Gontarz

Być może spotkaliście już kiedyś ojców Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. W Polsce ich obecność jest szczególnie widoczna w dwóch znanych sanktuariach: w Kodniu nad Bugiem i na Świętym Krzyżu. To miejsca, gdzie od lat prowadzą posługę duszpasterską i gdzie pielgrzymi chętnie wracają, by zaczerpnąć duchowej siły.

Figura Matki Bożej

Figura Matki Bożej © Fot. Freepik / J. Piwowarski

Kochani Czytelnicy!
91% artykułów na naszej stronie jest dostępnych bez ograniczeń. Nie znaczy to, że nie istnieją koszty ich przygotowania i publikacji. Będziemy wdzięczni za zaprenumerowanie naszego czasopisma albo wsparcie naszej Fundacji. Dziękujemy za zrozumienie.
Redakcja

Być może spotkaliście już kiedyś ojców Zgromadzenia Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej. W Polsce ich obecność jest szczególnie widoczna w dwóch znanych sanktuariach: w Kodniu nad Bugiem i na Świętym Krzyżu. To miejsca, gdzie od lat prowadzą posługę duszpasterską i gdzie pielgrzymi chętnie wracają, by zaczerpnąć duchowej siły.

Zgromadzenie to jest bliskie mojemu sercu. W Katowicach, na Koszutce, przez wiele lat mieszkałam przy parafii, którą prowadzili właśnie oblaci. Pamiętam ich otwartość, prostotę i zaangażowanie. Spotykałam tych duszpasterzy również w Łebie, Obrze i w kilku innych miejscach. Dlatego cieszę się, że mogę przybliżyć ich historię i duchowość – być może i dla czytelników będzie to coś ważnego.

Święty Eugeniusz de Mazenod – serce dla opuszczonych

Zakon wziął swoje początki we Francji. Założycielem zgromadzenia był święty Eugeniusz de Mazenod, urodzony w 1782 roku. Pochodził z arystokratycznej rodziny, ale jego dzieciństwo wcale nie było łatwe. Gdy miał dziewięć lat, wybuchła rewolucja francuska. Musiał wtedy wraz z rodziną uciekać do Włoch. Tam czekały go ciągłe przeprowadzki, a później także rozłąka rodziców.

Po powrocie do ojczyzny Eugeniusz próbował znaleźć szczęście w życiu świeckim. Jednak w sercu czuł pustkę. Wszystko zmieniło się w Wielki Piątek 1807 roku. Przeżył wtedy nawrócenie, które odmieniło całe jego życie. Postanowił oddać się Bogu na zawsze.

Święcenia kapłańskie przyjął w 1811 roku. Już jako młody ksiądz szukał tych, których inni omijali – ubogich, więźniów, młodzieży. Potrafił mówić do nich prostym językiem i z serca.

Narodziny wspólnoty i pierwsze misje

Szybko znaleźli się inni kapłani, którzy chcieli iść jego drogą. W 1818 roku powstała pierwsza reguła zakonna, a w 1826 roku papież oficjalnie zatwierdził zgromadzenie. Na początku oblaci byli niewielką grupą. Nazywali siebie Stowarzyszeniem Misjonarzy Prowansji. Dopiero po pewnym czasie przyjęli nazwę Misjonarze Oblaci Najświętszej i Niepokalanej Panny Maryi. W 1832 roku Eugeniusz został biskupem Marsylii, ale nie porzucił swoich współbraci, nadal im przewodził.

Święty Eugeniusz mówił, że trzeba głosić Ewangelię „najbardziej opuszczonym”. I rzeczywiście – oblaci zawsze szli tam, gdzie inni nie odważyliby się iść. Pierwszym wielkim misyjnym wyzwaniem była Kanada. Oblaci dotarli tam już w 1841 roku. Trzeba wyobrazić sobie, co to oznaczało w XIX wieku – daleka podróż statkiem, mroźny klimat, obce języki i zupełnie inna kultura. Misjonarze docierali również do rdzennych mieszkańców, czyli Indian i Inuitów. Uczyli się ich języka, żyli razem z nimi, przemierzali tysiące kilometrów na saniach zaprzężonych w psy, żeby dotrzeć do małych wiosek. Nieśli Ewangelię, ale także pomoc medyczną i zwyczajną ludzką bliskość. Z czasem zaczęli wyjeżdżać także do Afryki. Tam ich zadaniem była nie tylko ewangelizacja, lecz także pomoc w codziennym życiu: organizowanie szkół, ochronek dla dzieci oraz zapewnianie pomocy medycznej.

Do Polski oblaci przybyli w 1920 roku. Pierwszym ich domem była Obra w Wielkopolsce, obecnie ważne miejsce nowicjatu i formacji młodych zakonników.

Codzienna posługa i życie Misjonarzy Oblatów MN

Wielu oblatów pracowało i pracuje w miejscach, gdzie ludzie cierpią z powodu biedy, chorób czy braku dostępu do edukacji. Ich obecność staje się dla mieszkańców znakiem nadziei. Są obecni praktycznie na wszystkich kontynentach. Można ich spotkać w Kanadzie, na Alasce, w Ameryce Południowej, w Afryce, Azji czy Australii. Tam, gdzie są, próbują być blisko ludzi, których często nikt inny nie chce wspierać.

W Polsce można ich spotkać w wielu miejscach. Prowadzą parafie, pracują w sanktuariach, głoszą rekolekcje. Znani są także z działalności wydawniczej, wydają czasopismo „Misyjne Drogi”, książki i kalendarze misyjne. Mają własne wydawnictwo i angażują się również w akty­wność medialną, prowadząc strony internetowe i kanały społecznościowe. Często podróżują, by głosić słowo Boże na rekolekcjach. Wielu polskich oblatów również zdecydowało się na wyjazd na misje. Można ich spotkać w Kamerunie, na Madagaskarze, w Kanadzie, w Ukrainie, w Turkmenistanie i w wielu innych miejscach.

Ograniczony dostęp

Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego". To wydanie jest wciąż dostępne w sprzedaży, dlatego ma ograniczony dostęp. Nasze czasopisma możesz nabyć w cenie już od 2 zł. Zamów i wspieraj różańcowe inicjatywy!

Photo of author

Renata

Gontarz

Teolożka, pisze na tematy Maryjne i różańcowe i o miejscach kultu. Autorka strony Turystyczne propozycje.

Mogą zainteresować Cię też:

0 0 głosów
Oceń ten tekst
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments