Świadectwa z KRS48

Oto kolejne świadectwa łask wymodlonych dzięki różańcowi i nowennie pompejańskiej! Chcesz podzielić się swoim świadectwem? Wyślij je emailem na adres swiadectwa@rozaniec.info albo przez formularz na naszej stronie. Najciekawsze świadectwa publikujemy w naszym czasopiśmie!

Barbara: Uwolnienie męża od alkoholizmu

Nowennę pompejańską pierwszy raz odmówiłam trzy i pół roku temu. Od tej pory zmówiłam w sumie cztery nowenny pompejańskie. Każda inna, ale wszystkie intencje składałam na ręce Maryi, by zaniosła je wraz ze swoim wstawiennictwem Panu Bogu i swemu Synowi Jezusowi.

Przyszedł wreszcie czas, bym i ja złożyła świadectwo z otrzymanych łask…

Mój mąż był alkoholikiem. Doszło do tego, że pił już codziennie. Upijał się, bo nie kontrolował siebie. Ukrywał alkohol wszędzie w domu, awanturował się, jeździł samochodem po pijanemu, aż policja go złapała. Dostał dużą grzywnę i zakaz prowadzenia pojazdów na cztery lata. Ale pił dalej. Moje życie z nim było piekłem. Tak wtedy myślałam. Mieszkaliśmy wtedy z córką i jej małymi dziećmi. Ja pracowałam zawodowo, a on nie. Czasem coś zarobił. Nie pomagały prośby ani groźby. Nie był sobą – był jak opętany. Kochałam go, a jednocześnie nienawidziłam za to, że nie miał wstydu przed dziećmi, wnukami, sąsiadami. Bywało, że spał na ławkach i wielu ludzi musiało go widzieć. Nie było dnia, którego nie przepłakałabym w pracy. Czułam się samotna w walce z tym złem, które nim zawładnęło. Dowiedziałam się o nowennie pompejańskiej i pomyślałam, że kto, jak nie Matka Boża, Maryja moja kochana, może pokonać szatana, który zawładnął moim mężem. Oczyściłam się z grzechów w sakramencie pokuty i przyjęłam Najświętszy Sakrament. Wtedy to właśnie powierzyłam Maryi mojego męża, prosząc bardzo precyzyjnie, żeby wyrwała go z niewoli zła, żeby już nigdy w życiu nie tknął alkoholu pod żadną postacią, a jeśliby spróbował, to żeby jego organizm natychmiast go zwrócił. Tak sformułowaną prośbę zanosiłam Maryi codziennie w nowennie pompejańskiej. To była najtrudniejsza nowenna. Mój mąż coraz mniej pił. Widziałam, że mnie obserwuje, ale nie przeszkadzał mi w modlitwie. Za to szatan nie dawał mi spokoju. Robił wszystko, żebym nie dokończyła nowenny. A to źle się poczułam, a to ktoś przyszedł, a to zasnęłam i obudziłam się o godz. 22 i szybko musiałam odmówić różaniec, żeby zdążyć tego samego dnia. Dużo było takich sytuacji. Ale zawsze natrafiałam na Anioła (jak na taką osobę mówiłam). Te osoby w ogóle nie wiedziały, że odmawiam nowennę pompejańską, ale pojawiały się zawsze w odpowiednim momencie, kiedy potrzebowałam wsparcia. Na przykład dostałam książeczkę z serii „Boży poradnik” Arkadiusza Łodziewskiego, lub przyszła do mnie po niedzielnej Mszy św. osoba należąca do Odnowy w Duchu Świętym ze słowami: „Czułam dzisiaj podczas Mszy, że muszę do was przyjść pomodlić się o zdrowie mojego brata”. Towarzyszyłam jej w modlitwie nad moim mężem. Pozwolił. Już wtedy nie pił wcale, ale nowenna pompejańska jeszcze trwała.

Mój mąż nie pije alkoholu już trzy lata i cztery miesiące. Jest innym człowiekiem. Ma stałą pracę, jest ceniony przez ludzi za pracowitość i zaangażowanie. Co niedzielę jesteśmy na Mszy świętej. Przyjmuje regularnie Ciało Chrystusa w Najświętszym Sakramencie, które daje mu siłę. Jestem z niego bardzo dumna. Dziękuję Ci, Najświętsza Panienko, z całego serca. Dzięki Tobie żyjemy. Prowadź nas za rękę do swojego Syna – Jezusa Chrystusa, który naprawdę jest Drogą, Prawdą i Życiem. I moim najlepszym lekarzem. Szczęść Boże wszystkim, którzy przeczytali moje świadectwo.

PS. Odmówiłam jeszcze trzy nowenny: za dzieci i w mojej własnej sprawie. We wszystkich Maryja mi pomogła. A w ostatniej, którą ukończyłam 7 sierpnia 2020 roku, potrzebną łaskę już otrzymałam. Kocham Cię, Mateńko, jesteś moją Orędowniczką, Pośredniczką i Pocieszycielką.

Anna: Cud sakramentu pokuty męża

Nowennę pompejańską odmawiam od wielu lat w różnych intencjach. Od wielu lat modliłam się także o przystąpienie do sakramentu pokuty mojego męża. Jednak potrzeba było cierpienia męża oraz mojej kolejnej nowenny i Matka Boża wysłuchała mojej prośby. Rozpoczynając nowennę, modliłam się w intencji spowiedzi męża, i już po pięciu dniach stał się cud. Maryja spełniła moją prośbę, więc kolejne dni składałam podziękowania. To niesamowity cud, bo przez wiele lat wydawało się to niemożliwe. Trzeba ufać i gorliwie się modlić, a Matka Boża w odpowiednim dla każdego momencie spełni pokładaną w niej nadzieję. Maryjo, składam Ci hołd i pokłon za tak trudną i bolesną dla mnie sprawę.

Lidia: Miłość cierpliwa jest

Z moim chłopakiem poznaliśmy się na studiach. Po pięciu latach związku oświadczył mi się. Jednakże po roku narzeczeństwa rozstaliśmy się. Było mi ciężko po rozstaniu, ale wiadomo: życie toczy się dalej. Utrzymywaliśmy sporadyczny kontakt, od czasu do czasu wymieniliśmy kilka wiadomości. W sierpniu dowiedziałam się, że mój były chłopak i mój brat idą razem na pielgrzymkę do Częstochowy. Pomyślałam: okey, zawsze mieli dobry kontakt, niech idą. Nawet odwiedziłam ich kilka razy na pielgrzymim szlaku. Po mszy na wejście już w Częstochowie zamieniliśmy kilka słów, pożegnaliśmy się i każde poszło w swoją stronę. Wtedy towarzyszyło mi uczucie, że widzę go ostatni raz. Tak jednak nie było. Miesiąc później mój były chłopak zadzwonił i zaproponował spotkanie. Zgodziłam się. Potem częstotliwość naszych wiadomości się zwiększyła, czasem nawet do siebie zadzwoniliśmy na krótką pogawędkę. Po tym spotkaniu gdzieś w rozmowie siostra opowiedziała mi o nowennie pompejańskiej, nie znałam wcześniej tej modlitwy. Wiedziałam, że będzie ciężko, ale postanowiłam spróbować w intencji, że jak mamy z moim byłym chłopakiem razem być, to żebyśmy do siebie wrócili, a jeżeli nie – to żeby Matka Boża pomogła mi poradzić sobie z rozstaniem. Podczas modlitwy miałam mnóstwo wątpliwości, więc poprosiłam Matkę Bożą, żeby mi dała jakiś znak, że do siebie wrócimy i poprosiłam Ją, żeby w nocy przyśnił mi się chłopak. Tak też się stało, śnił mi się. Potem się dowiedziałam, że nie wolno składać takich próśb. Jak byłam w połowie nowenny, mój były chłopak zaproponował, żebyśmy spróbowali jeszcze raz. Wróciliśmy do siebie. Przyznałam mu się, że odmawiam nowennę i w jakiej intencji. On w tej samej intencji szedł do Częstochowy. Obecnie jesteśmy po ślubie i mamy cudowną córeczkę. Nie traćcie nadziei! Matka Boża nigdy nas nie opuści.

Łukasz: Odbudowanie relacji małżeńskich

To już moja piąta nowenna, którą odmawiam w intencji uzdrowienia relacji z moją żoną. Mam wspaniałą Żonę, którą bardzo kocham, jest to najwspanialsza osoba na świecie. Sam jednak pochodzę z rodziny, w której nie było miejsca na miłość, szczerość i prawdę w związku. Swoje małżeństwo zaczynałem z bagażem niewłaściwych wzorców życia w rodzinie, niestety trochę nieświadomie. Sam nie widziałem, co tak naprawdę oznacza miłość i błogosławiony związek małżeński. Na przestrzeni lat wyrządziłem mojej żonie wiele krzywd, głównie związanych z kłamstwami i brakiem wsparcia i szacunku do niej. Od kiedy odmawiam nowennę pompejańską, moje serce zaczęło się otwierać i Matka Boża pomagała mi po kolei eliminować z życia niewłaściwe wzorce i zachowania. Dzięki przedostatniej nowennie wyznałem mojej żonie wszystkie grzechy. W końcu poczułem, jakbym odzyskał sumienie, nie wyobrażam sobie jej skrzywdzić ponownie. Odrzuciłem od siebie wszystkie niewłaściwe zachowania, wiem, że czuwa nade mną Matka Boża. To również dzięki Niej moja żona miała dla mnie tyle cierpliwości i ciepła mimo moich krzywd wobec niej. Wiem, że dalsze życie chcę poświęcić rodzinie, a nowenna pompejańska i modlitwa różańcowa zostanie ze mną na co dzień.

Sylwia: Miłość dzięki Maryi

W swoim życiu odmówiłam kilka nowenn pompejańskich. Pierwszą po bardzo przykrym rozstaniu z chlopakiem, pierwotnie w intencji naprawy tej relacji, jednak w trakcie modlitwy intencja zmienila się i pozwoliłam Bogu działać zgodnie z Jego wolą. Przejrzałam na oczy i nie chciałam już kontynuować tej znajomości, co po kilku latach okazało się jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Przez kilka lat modliłam się nowenną o prawdziwą miłość, o poznanie mężczyzny, który byłby tym jedynym, przede wszystkim podzielającym moje wartości. (Jednocześnie modliłam się również do św. Józefa). I tak też się stało: w najmniej oczekiwanym momencie, kiedy w ogóle się tego nie spodziewałam. Na początku byliśmy przyjaciółmi. Kiedy wyznał mi miłość, byłam w kompletnym szoku. Dopiero po roku zrozumiałam, że to ten jedyny, dzięki św. Józefowi, który otworzył mi oczy. Od kilku dni jesteśmy małżeństwem, mam nadzieję, że z Bożą pomocą wytrwamy i będziemy potrafili radzić sobie z trudnościami. Kochani, pozwólcie Bogu działać. On da Wam to, co najlepsze w odpowiednim czasie. Módlcie się i bądźcie wytrwali! Różaniec to wspaniała modlitwa, dzięki której Bóg daje nam wiele dodatkowych wspaniałych łask, o których nawet nie wiedzieliśmy, jak bardzo są nam potrzebne. Ufajcie!

Królowa Różańca Świętego nr 48Zamów to wydanie "Królowej Różańca Świętego"!

…i wspieraj katolickie czasopisma!

Zobacz Zamów PDF

Ograniczony dostępTo tylko fragment artykułu…

Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego"

To wydanie jest wciąż dostępne w sprzedaży, dlatego ma ograniczony dostęp. Możesz nabyć to czasopismo w bardzo niskiej cenie – już od 2 zł! Zamawiając wspierasz różańcowe inicjatywy. Zapraszamy!

0 0 głos
Oceń ten tekst!
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Czy podoba Ci się ten tekst? – Zostaw opinię!x
()
x