Wizerunki Serca Jezusa

Photo of author

Autor: Agata Witkowska

Wśród wizerunków, jakie możemy spotkać w naszych kościołach, o najpopularniejszych należy Najświętsze Serce Pana Jezusa, nierzadko w zestawieniu z obrazem Niepokalanego Serca Maryi.

Wizerunek Serca Jezusa

Wizerunek Serca Jezusa

Kochani Czytelnicy!
91% artykułów na naszej stronie jest dostępnych bez ograniczeń. Nie znaczy to, że nie istnieją koszty ich przygotowania i publikacji. Będziemy wdzięczni za zaprenumerowanie naszego czasopisma albo wsparcie naszej Fundacji. Dziękujemy za zrozumienie.
Redakcja

Wśród wizerunków, jakie możemy spotkać w naszych kościołach, o najpopularniejszych należy Najświętsze Serce Pana Jezusa, nierzadko w zestawieniu z obrazem Niepokalanego Serca Maryi.

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu były one bardzo popularne również w świeckich domach, zwłaszcza na wsi. Warto by katolicy, przychodząc do świątyni, posiadali chociaż minimalną wiedzę i rozeznanie na temat tego, co w jej wnętrzu mogą zobaczyć. Wśród wizerunków, jakie możemy spotkać w naszych kościołach, o najpopularniejszych należy Najświętsze Serce Pana Jezusa, nierzadko w zestawieniu z obrazem Niepokalanego Serca Maryi.

Wzmianki o miłującym i przebaczającym Boskim Sercu znajdziemy już w Starym Testamencie: „Uleczę ich niewierność i umiłuję ich z serca, bo gniew mój odwrócił się od nich” (Oz 14, 5). W średniowieczu zaczął rozwijać się kult męki Chrystusowej, a wraz z nim – kult Ran. Z czasem w Ranie Boku zaczęto dostrzegać przebite włócznią Serce, którego czcicielami byli tacy święci, jak Franciszek z Asyżu, św. Bernard z Clairvaux, Katarzyna ze Sieny i wielu innych.

Pierwszy na świecie kościół pw. Bożego Serca powstał w Brazylii już w drugiej połowie XVI wieku za sprawą misjonarza tego kraju, bł. Józefa de Anchiety (1534–1597). Niestety, nie zachował się do naszych czasów i nie mamy żadnej wiedzy o wystroju jego wnętrza.

Za właściwy początek kultu Najświętszego Serca Pana Jezusa przyjmuje się często objawienia św. Małgorzaty Marii Alacoque. Jak już napisano, nie jest to do końca prawdą, tym bardziej że w czasach bezpośrednio ją poprzedzających żyły co najmniej dwie bardzo istotne dla całej sprawy postacie prekursorów kultu.

Jedną z tych osób jest św. Jan Eudes (1601–1680), określony przez papieża Benedykta XVI mianem „niestrudzonego apostoła nabożeństwa do Najświętszych Serc”. Zwróćmy uwagę na liczbę mnogą, Eudes w swoim nauczaniu kładł bowiem ogromny nacisk na jedność Serc Jezusa i Maryi: „Nigdy nie wolno wam rozdzielać tego, co Bóg tak doskonale zjednoczył. Jezus i Maryja są tak blisko ze sobą związani, że ktokolwiek widzi Jezusa, widzi Marię; kto kocha Jezusa, kocha Maryję; ktokolwiek oddaje się Jezusowi, oddaje się Maryi”. Eudes był autorem kilku publikacji, a prace nad ostatnią, poświęconą właśnie nabożeństwu do Najświętszego Serca Jezusowego, zostały przerwane przez śmierć. Dzieło zostało podjęte przez najbardziej znaną na świecie jego apostołkę, czyli św. Marię Małgorzatę Alacoque (1647–1690).

Kolejną postacią jest poznański jezuita Kacper Drużbicki (1590–1662), również ważny w tej historii. Był on inicjatorem obchodzenia uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa, przypadającej na pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała. Wypadki, które nastąpiły znacznie póżniej, złączyły jego osobę z siostrą Małgorzatą. Wróćmy więc do niej.

Nie miała Małgorzata najłatwiejszego dzieciństwa. Do surowego wychowania, uskutecznianego przez niezbyt sympatyczne, jak się wydaje, ciotki, doszły problemy zdrowotne, z którymi borykała się przez lata. Dziewczyna od najmłodszych lat marzyła o życiu zakonnym. Kiedy wreszcie udało się jej spełnić życiowe pragnienie, miała 24 lata. Jej wybór padł na Zakon Sióstr Nawiedzenia (w Polsce zwany wizytkami) w Paray-le-Monial. Od początku swego pobytu w tym miejscu Małgorzata doświadczała wizji mistycznych. Pojawiały się one zwłaszcza w chwilach adoracji Najświętszego Sakramentu i przyjmowania Eucharystii. Między grudniem 1673 roku a czerwcem 1675 dostąpiła pięciu widzeń Jezusa, w trakcie których usłyszała o Jego nieskończonym miłosierdziu, potrzebie odprawiania określonego nabożeństwa ku Jego czci, a także wielkich łaskach dla tych, którzy zdecydują się odpowiedzieć na to wezwanie.

„Moje Boskie Serce płonie tak wielką miłością ku ludziom, że nie może utrzymać dłużej tych gorejących płomieni, zamkniętych w moim łonie. Ono pragnie je rozlać za Twoim pośrednictwem i pragnie wzbogacić ludzi swoimi skarbami”.

Jak to często bywa w takich przypadkach, siostra Małgorzata nie spotkała się ze zrozumieniem otoczenia, władze kościelne przyjęły zaś postawę wyczekującą. Ponadto kult Serca Jezusowego stał w zdecydowanej opozycji do modnej wówczas herezji jansenistycznej.

Bliski kalwinizmowi jansenizm, którego zwolennikami byli m.in. Pascal i Racine, kładł nacisk na grzeszność ludzkiej natury. W czasach Małgorzaty to nurt bardzo wpływowy. Zasiał niemały ferment wśród katolików. Głównym antagonistą jansenistów był zakon jezuitów.

Oprócz przeciwników miała jednak Małgorzata sojusznika w osobie spowiednika i kierownika duchowego, jakim był o. Klaudiusz de la Colombiere. On pierwszy rozpoznał wizje swej podopiecznej jako prawdziwe i zaangażował się w ich szerzenie, stając się apostołem Najświętszego Serca Jezusowego.

Zatwierdzenie kultu Serca Jezusa

Serce, które Jezus objawił Małgorzacie, otoczone było koroną cierniową, promieniami i zwieńczone krzyżem. Nad koroną cierniową wypisano imiona: Iesus, Maria, Ioseph, poniżej imiona rodziców Maryi: Ioachim i Anna. Jego rysunek naszkicowała piórkiem w roku 1685, a 20 lipca umieściła obrazek na ołtarzu w klasztornym nowicjacie. Nowicjuszki od razu zaczęły się przed nim modlić. Szybko zyskał popularność i zaczął być powielany w różnej formie, np. obrazków, medalików.

Po śmierci Małgorzaty trwały długoletnie starania o oficjalne zatwierdzenie kultu przez Kościół. Oddolny, społeczny ruch wokół jej objawień i dziedzictwa zawiązał się bardzo szybko. Już pod koniec XVIII wieku zaczęły powstawać bractwa Najświętszego Serca Jezusowego, na ziemiach polskich dzialalność pierwszego z nich została zainaugurowana w Warszawie, w roku 1705.

W 1765 roku, na wniosek polskiego Episkopatu, jaki został zawarty w skierowanym do Stolicy Apostolskiej Memoriale, zatwierdzono Uroczystość Najświętszego Serca Jezusowego, choć początkowo tylko dla obszaru Królestwa Polskiego oraz wspomnianych wyżej bractw, których liczba dochodziła w owym czasie do ponad tysiąca.

Nie ma miejsca, by szczegółowo opisywać historię rozwoju tego kultu. Wróćmy do początku niniejszego tekstu i do obrazów, jakie widzimy w kościołach. Nietrudno zauważyć, że wszystkie wizerunki Najświętszego Serca Jezusowego malowane są według jednego schematu estetycznego. Pomińmy zawartą w nich teologię, wywodzącą się wprost z objawień św. Małgorzaty Marii.

Wizerunki Serca Jezusa

Najwcześniejszy z nich jest obraz Pompeo Batoniego (1708–1787), znajdujący się w Rzymie, w kościele Il Gesù – głównym kościele zakonu jezuitów. Powstał on ściśle w oparciu o wizję francuskiej mistyczki z roku 1673. Widzimy na nim Jezusa trzymającego w lewej, wyciągniętej ku widzowi, dłoni swe promieniujące blaskiem serce. Z powstaniem obrazu związana jest pewna legenda. Artysta, otrzymawszy od zakonu jezuitów zlecenie na namalowanie wizerunku, zaczął się mocno nad nim głowić. Zależało mu na tym, żeby dzieło było jak najwspanialsze. Z jednej strony, chciał oddać w pełni przekaz wypływający z objawień, z drugiej strony – szukał czegoś, co byłoby jakimś jego oryginalnym wkładem. Kiedy tak spacerował uliczkami Wiecznego Miasta, pochłonięty rozmyślaniami nad mającym powstać dziełem, przypadkowo stał się świadkiem sceny, kiedy to młody, bogato ubrany mężczyzna wręczał żebrakowi bochenek chleba. „On ma serce na dłoni” – przeszło przez głowę artysty. Zaobserwowana uliczna sytuacja stała się dlań inspiracją dla obrazu – zamiast chleba Jezus trzyma w wyciągniętej ku nam ręce swoje serce.

Od pierwszej połowy XIX wieku wizerunki Najświętszego Serca zaczęły się pojawiać dość powszechnie w kościołach. Było to możliwe dzięki wynalezieniu technologii oleodruku, umożliwiającej powielanie kolorowych odbitek w tysiącach egzemplarzy. Nie są one przeważnie wierną kopią dzieła z Il Gesù, jednak to obraz Batoniego stoi u ich korzeni.

Cud, który przyczynił się do kanonizacji Małgorzaty Alacoque

Luisa Coleschi, nieuleczalnie chora na zapalenie rdzenia kręgowego, modliła się w sanktuarium w Pompejach przed ołtarzem Serca Jezusa (na zdjęciu poniżej). Chora otrzymała łaskę zdrowia 23 czerwca 1900 roku, czyli w Uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. O cudzie w Pompejach wspomniał Benedykt XV w kazaniu 6 stycznia 1918 roku, mówiąc o cudach przypisywanych bł. Małgorzacie Alacoque. Niedługo później, 13 maja 1920 roku, została ona wyniesiona na ołtarze.
Postawienie ołtarza Serca Jezusa w Pompejach wiązało się z innym cudem: uzdrowieniem Francesca de Fusco, pasierba założyciela pompejańskiego sanktuarium, bł. Bartola Longo. Jego wotum dziękczynnym jest właśnie ten ołtarz. Sam bł. Bartolo miał wielkie nabożeństwo do Serca Jezusa, a to dzięki przyjaźni ze św. Katarzyną Volpicelli. Podkreślał, że jego nawrócenie przypieczętowało rozgrzeszenie, które uzyskał w święto Serca Jezusa.

Innym znakiem kultu Serca Jezusa w Pompejach jest figura Jezusa na dzwonnicy (zobacz na tyle okładki). (M. Woś za: „Historia sanktuarium w Pompejach)

M. Woś

Photo of author

Agata

Witkowska

Historyk sztuki, przewodniczka miejska, dziennikarka i podróżniczka.

Mogą zainteresować Cię też:

0 0 głosów
Oceń ten tekst
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany