Papież w mieście Maryi i różańca

Photo of author

Autor: Redakcja

Z drżeniem serca czekałem na uroczystą Suplikę ułożoną przez św. Bartola Longo, z którą osobiście zetknąłem się w 1999 roku. Modląc się właśnie tą Supliką w chwilach trudnych, pobudzony wewnętrzną potrzebą doznawałem pociechy Matki Różańcowej. Oczekiwałem 8 maja 2026 roku, kiedy ponownie w tak uroczystym dniu będę mógł łączyć się z sanktuarium w Pompejach i znów zanurzyć się w tej modlitwie.

Papież Leon XIV wygłaszający homilię w Pompejach, © Fot. M. Woś

Kochani Czytelnicy!
91% artykułów na naszej stronie jest dostępnych bez ograniczeń. Nie znaczy to, że nie istnieją koszty ich przygotowania i publikacji. Będziemy wdzięczni za zaprenumerowanie naszego czasopisma albo wsparcie naszej Fundacji. Dziękujemy za zrozumienie.
Redakcja

Z drżeniem serca czekałem na uroczystą Suplikę ułożoną przez św. Bartola Longo, z którą osobiście zetknąłem się w 1999 roku. Modląc się właśnie tą Supliką w chwilach trudnych, pobudzony wewnętrzną potrzebą doznawałem pociechy Matki Różańcowej. Oczekiwałem 8 maja 2026 roku, kiedy ponownie w tak uroczystym dniu będę mógł łączyć się z sanktuarium w Pompejach i znów zanurzyć się w tej modlitwie. 

L’anima mia magnifica il Signore – od słów tych rozpoczął swą homilię papież Leon XIV. „I mówili między sobą: «Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»”. Tak i moje serce zapałało i zadrżało. Można wiele słyszeć i jeszcze mniej rozumieć, gdy głuche jest serce, a umysł zamknięty na Ducha Świętego. W jednej chwili przed moimi oczami ukazała się żywa rzeczywistość hi­storii przeżywanej razem ze zgromadzonymi na mszy świę­tej w pompejańskim sanktuarium, w całej mocy Ducha Świętego przenikającego przez żywe słowa Leona XIV, skłaniające do głębokiej refleksji. Słowa te brzmiały tak bardzo realnie, że zatapiając się w modlitwie, przenieśliśmy się w wymiar nadprzyrodzony, dotykając misterium umysłu i serca. Wydawały się biciem dzwonu nawołującego do wzniesienia modlitwy w miejscu, gdzie 150 lat temu położono kamień węgielny. 

Nie jest to tylko historia. To przede wszystkim przywołanie cudów i rzeczywistych znaków realnej obecności Jezusa przychodzącego przez wstawiennictwo Matki Różańcowej. Trudno oprzeć się wrażeniu skuteczności modlitwy kardynała Giovanniego Battisty Re, dziekana Kolegium Kardynalskiego, który 8 maja 2025 roku modlił się o wybór papieża i o pokój. Pamiętam, jak w mediach włoskich po wyborze Leona XIV przywoływana była modlitwa kardynała Re podczas mszy świętej poprzedzającej Suplikę do Matki Bożej Pompejańskiej. To fakty, a nie jakieś wirtualne wizje wskazują na interwencję samej Matki Bożej Różańcowej w Pompejach. Za pontyfika­tu Leona XIII zostało ufundowane sanktuarium w Pom­pejach, 8 maja 1876 roku położono kamień węgielny i ten dzień jest uroczystym dniem Supliki. Papież, nawiązując do słów Bartola Longo, nazwał Dolinę Pompejów „miejscem miłości rozgrzewającej serce” i „triumfem wiary i miłości”. Po jego przybyciu była to „ziemia dotknięta wielką biedą, zamieszkana przez garstkę bardzo biednych rolników, spustoszona przez malarię i bandytów”. Mimo to potrafił „dostrzec oblicze Chrystusa w każdym”, pozwalając im poczuć „bicie serca Bożego”. 

Co sprawiło, że miejsce, które od początku wydawało się skazane na zagładę, stało się „ośrodkiem życia chrześcijańskiego i kultu Najświętszej Maryi Panny, znanym na całym świecie”? To była „modlitwa, a zwłaszcza Różaniec Święty”, który Papież nazywa „ukrytym motorem, który umożliwia wszystko inne”. A bycie „mężczyznami i kobietami modlitwy” to „program życia”, który wskazuje duchowieństwu, zakonnikom i świeckim zaangażowanym w sanktuarium i związane z nim dzieła charytatywne, „aby odbijali, niczym czyste i skromne zwierciadła, światło pochodzące od Boga. W ten sposób będziecie podsycać, czynami i słowami, płomień miłości, który zapalił św. Bartolo”. 

Nie bez powodu pod tytułem rozważań „Piętnaście sobót Różańca Świętego” (współcześnie znane jako „Nabożeństwo dwudziestu sobót” – przyp. red.) znajduje się podtytuł „Bardzo skuteczne nabożeństwo do uzyskania jakiejkolwiek łaski”. Podtytuł wskazuje na potężną, a przede wszystkim skuteczną modlitwę różańca. W swojej homilii papież przypomniał 8 maja 1876 roku, kiedy to Longo i de Fusco położyli „fundamenty nie tylko pod świątynię, ale pod całe miasto Maryjne”. Wspomniał również 8 maja ubiegłego roku – dzień swojego wyboru na Stolicę Piotrową. Zauważył, że przyjął imię na cześć Leona XIII, „który, między innymi, rozwinął obszerne nauczanie o Różańcu Świętym”. Te zbieżności dat stanowią „klucz do refleksji nad Słowem Bożym, którego właśnie wysłuchaliśmy”, skupionym na Wcieleniu Słowa w łonie Maryi: „Z tego łona promieniuje światło, które nadaje pełny sens dziejom świata”.

Słodycz i moc tej tajemnicy prowadzą serce „na kontemplacyjną wysokość” różańca, który „jest niczym echo pozdrowienia Gabriela, echo, które przenika wieki i kieruje wzrok wierzącego ku Jezusowi”. Modlitwa, która jest „aktem miłości”, nawet w swojej pozornej powtarzalności: „Czyż nie jest właśnie miłością nieustanne powtarzanie: «Kocham Cię»?”. Echo, które, podobnie jak Liturgia Godzin, „wyznacza rytm naszego życia, nieustannie kierując je ku Jezusowi i Eucharystii”, gdzie „wszystkie tajemnice życia Chrystusa znajdują się, by tak rzec, skoncentrowane w pamiątce Jego ofiary i w Jego rzeczywistej obecności”. Siostry i Bracia, jeśli różaniec jest „odmawiany” i – ośmielę się powiedzieć – „celebrowany” w ten sposób, to jest on również, jako naturalna konsekwencja, źródłem miłości. Podniosłe słowo „celebrowany” pochodzi od łacińskiego słowa celebre, które dosłownie oznacza „być obecnym, bywać obecnym”, a co za tym idzie – „uczcić, czcić”. W głębszym znaczeniu akt świętowania wynika ze zgromadzenia ludzi, którzy oddają cześć temu, co ich łączy. Ewolucja semantyczna: zmienia się od koncepcji zatłoczenia miejsca w koncepcję wychwalania, wywyższania lub odprawiania uroczystego rytuału. Dlatego warto przy tej okazji przyjrzeć się, jak ja sam modlę się na różańcu. Głęboka refleksja w głębinie własnego serca pomoże przemienić modlitwę różańca, według ducha, jakim kierował się św. Bartolo Longo. Może warto poprosić go o pomoc w modlitwie różańcowej, aby różaniec był owocny i skuteczny w otrzymywaniu łask za wstawiennictwem Królowej Różańca.

Ograniczony dostęp

Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego". To wydanie jest wciąż dostępne w sprzedaży, dlatego ma ograniczony dostęp. Nasze czasopisma możesz nabyć w cenie już od 2 zł. Zamów i wspieraj różańcowe inicjatywy!

Mieczysław Wnęk


Mogą zainteresować Cię też:

0 0 głosów
Oceń ten tekst
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany