Różaniec w życiu ludzi nauki, kultury i polityki

Photo of author

Autor: Józef Orchowski

Światowej sławy kompozytor – Józef Haydn (1732–1809), jeden z trzech wielkich kompozytorów epoki klasycznej, prawie codziennie odmawiał różaniec i często brał różaniec do ręki, zwłaszcza gdy miał trudności w kompozycji nowych utworów. Pewnego razu w rozmowie ze swymi przyjaciółmi opowiadał, kiedy mu się najlepiej pracuje. Jedni mówili, że po mocnej kawie, inni – że po koniaku.

Różaniec na stole

Kochani Czytelnicy!
91% artykułów na naszej stronie jest dostępnych bez ograniczeń. Nie znaczy to, że nie istnieją koszty ich przygotowania i publikacji. Będziemy wdzięczni za zaprenumerowanie naszego czasopisma albo wsparcie naszej Fundacji. Dziękujemy za zrozumienie.
Redakcja

Światowej sławy kompozytor – Józef Haydn (1732–1809), jeden z trzech wielkich kompozytorów epoki klasycznej, prawie codziennie odmawiał różaniec i często brał różaniec do ręki, zwłaszcza gdy miał trudności w kompozycji nowych utworów. Pewnego razu w rozmowie ze swymi przyjaciółmi opowiadał, kiedy mu się najlepiej pracuje. Jedni mówili, że po mocnej kawie, inni – że po koniaku.

gluck
Krzysztof Willibald von Glück

Inni znów – że po półgodzinnym spacerze na świeżym powietrzu. On zaś odpowiedział: „Najlepiej pracuję po odmówieniu różańca. Ta modlitwa skupia mnie wewnętrznie”. Nieraz opowiadał, że na modlitwie różańcowej zdobywał zachętę i pragnienie tworzenia, po czym melodie mu „bogato i uszczęśliwiająco wypływały z serca”.

Podobnie czynił wielki kompozytor Krzysztof Willibald von Glück (1714–1787). Podczas przyjęć na dworze w Wiedniu zazwyczaj odchodził na parę chwil na bok, by pomodlić się na różańcu.

W domu wielkiego pisarza Aleksandra Manzoniego (1785–1873) w Mediolanie wisiał zawsze nad łóżkiem – nawet dziś można go zobaczyć – jego różaniec. Pisarz miał w zwyczaju odmawianie go. Bohaterka jego wspaniałej powieści „Narzeczeni” brała różaniec i odmawiała tę modlitwę w najdramatyczniejszych momentach.

Manzoni
Aleksander Krzysztof Manzoni

 

Pasteur
Ludwik Pasteur

Z Paryża do Lyonu jechał słynny profesor Ludwik Pasteur (1822–1895). Odmawiał w wagonie różaniec. Zauważył to pewien młodzieniec i zaczął się wyśmiewać, że w „naszych czasach” to już szanującemu się człowiekowi nie wypada. Okazało się, że owym młodzieńcem był student jednego z uniwersytetów. Można sobie wyobrazić zaskoczenie młodzieńca, kiedy profesor się przedstawił.

Oznam
Fryderyk Ozanam

Fryderyk Ozanam (1813–1853), francuski historyk literatury i filozofii, katolicki działacz społeczny, błogosławiony Kościoła katolickiego, w pewnym okresie życia doznawał wielkich wątpliwości religijnych. Pewnego dnia, przygnieciony tym utrapieniem, wstąpił do kościoła, aby tam szukać pociechy i pokrzepienia. W kościele panowały spokój i święta cisza… Przypadkiem jego wzrok zatrzymał się na człowieku zatopionym w żarliwej modlitwie. Oczy jego były utkwione nieruchomo w ołtarz, a palce przesuwały ziarenka różańca.

Ampere
André Ampère

Kim był ten rozmodlony człowiek? Ozanam po chwili go poznał. Był to jeden z największych uczonych, fizyk i matematyk francuski André Ampère (1775–1836), od którego nazwiska pochodzi jednostka określająca natężenie prądu elektrycznego. Spostrzeżenie to podziałało na Ozanama jak oślepiające światło w ciemności. Prysły wszelkie wątpliwości, kolana ugięły się do dziękczynnej modlitwy za odzyskaną pogodną wiarę. Z pewnością Ampère nie zdawał sobie sprawy z tego, czego dokonał swoją modlitwą. Bez słów, samą potęgą swego przykładu utwierdził w wierze chwiejącą się duszę młodzieńca, pociągając go na drogę wysokiej doskonałości, jak o tym świadczy późniejsze życie Ozanama… „Różaniec w ręku Ampère’a – mówił po latach – bardziej mnie wzruszył, niżby to mogło uczynić tysiąc kaznodziejów” albo „Różaniec Ampère’a miał więcej wpływu na moją duszę niż wszystkie traktaty i rozprawy”. André Ampère nieraz samotnie klęczał z różańcem w ręku w pustych kościołach Paryża.

Volta
Aleksander Volta

Aleksander Volta (1745–1827), słynny odkrywca, od którego nazwiska pochodzi jednostka napięcia prądu elektrycznego, codziennie palił lampkę przed wizerunkiem Matki Bożej i codziennie odmawiał przy Jej domowym ołtarzyku różaniec.

Roman Brandstaetter (1906–1987), polski pisarz, poeta, dramaturg i tłumacz, znawca Biblii oddający się wyłącznie pracy twórczej, dzięki której wytworzył w sobie żywy obraz Maryi, Matki Bożej… Była Ona obecna w jego pamięci, myślach, wyobraźni, w twórczości i w codziennym życiu. Jej całkowicie zaufał i głęboko wierzył w Jej moc nadprzyrodzoną. Jej poświęcił hymny maryjne napisane w konwencji tradycyjnego hymnu, znajdując dla Niej niepowtarzalne, odkryte przez siebie tytuły… W jego mieszkaniu znaleziono menorę, na której zawiesił różaniec. Tak połączył symbole wiary, w której się urodził, z wiarą, którą odkrył.

Brandtstaetter
Roman Brandtstaetter

„Jest to moja pierwsza i moja jedyna modlitwa. Jeżeli nie pozdrawia się gospodyni domu przy wejściu do Ewangelii, nie można zrozumieć słów Chrystusa… Cała Ewangelia staje się jasna, kiedy się pozdrawia Maryję. Bez tego pozdrowienia przebiega się przez tekst święty w buciskach lub w skafandrze, wchodzi tam z człowiekiem, a wychodzi z trupem na ramionach, nic więcej. Jeżeli zaś pochylamy się przed Maryją tak jak anioł, Ona otwiera nam Ewangelię! Maryja jest drzwiami Ewangelii! Jeżeli nie wchodzi się przez drzwi, przez Maryję, to głowa uderza o mur z cegieł”.

Frossard
André Frossard

André Frossard (1915–1995)

Różaniec jest modlitwą, która nigdy nie wychodziła z mody i której formy nie zdołano zmienić w ciągu wieków. Nie zdołano też zmniejszyć ufności w jej moc.

Jest modlitwą, w której nasze serca wyrażają pieśń miłości do Boga i Maryi.

 

Photo of author

Józef

Orchowski

Kapłan katolicki, proboszcz parafii fatimskiej w Bydgoszczy, pisarz Maryjny i różańcowy.

Mogą zainteresować Cię też:

0 0 głosów
Oceń ten tekst
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
2 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Paweł
Paweł
3 miesięcy temu

Sławny francuski fizyk nazywał się Ampère, a nie Amperé, jak to kilkakrotnie podano w tekście. Najwyraźniej autor nie zna pisowni tego nazwiska i nie zadał sobie trudu, by ją sprawdzić. Wstyd!

marek
Admin
3 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Wstyd czy nie wstyd, pomyłki zdarzają się każdemu. Poprawione, dziękujemy.