Biblijne praktyki pokutne, czyli post

Photo of author

Autor: Andrzej Jędrzejczak

Rozpoczynając liturgiczny okres Wielkiego Postu, niejednokrotnie zastanawiamy się nad odpowiednimi sposobami przeżycia tego czasu. Wkraczamy bowiem w czas wyjątkowy, którego sumienne wykorzystanie ma przynieść nam radość towarzyszącą tajemnicy Zmartwychwstania. By łatwiej było nam przyswoić pewne praktyki, warto zastanowić się nad ich głębokim sensem, w czym może pomóc lektura tekstów biblijnych!

Biblijne praktyki pokutne, czyli post.

Biblijne praktyki pokutne, czyli post.

Kochani Czytelnicy!
91% artykułów na naszej stronie jest dostępnych bez ograniczeń. Nie znaczy to, że nie istnieją koszty ich przygotowania i publikacji. Będziemy wdzięczni za zaprenumerowanie naszego czasopisma albo wsparcie naszej Fundacji. Dziękujemy za zrozumienie.
Redakcja

Rozpoczynając liturgiczny okres Wielkiego Postu, niejednokrotnie zastanawiamy się nad odpowiednimi sposobami przeżycia tego czasu. Wkraczamy bowiem w czas wyjątkowy, którego sumienne wykorzystanie ma przynieść nam radość towarzyszącą tajemnicy Zmartwychwstania. By łatwiej było nam przyswoić pewne praktyki, warto zastanowić się nad ich głębokim sensem, w czym może pomóc lektura tekstów biblijnych!

Mądrym stwierdzeniem jest zdanie, że kto nie zna Pisma Świętego, ten nie zna Chrystusa. Dopowiedzieć należałoby, że tę samą osobę, którą cechuje nieznajomość Jezusa, wyróżnia także pewne nieświadome i bezrefleksyjne działanie w ramach praktyk religijnych. Trudno szukać u niej uzasadnienia, dlaczego należy pościć w piątkowy dzień lub jaki sens mają inne praktyki pokutne, którym oddają się ludzie na przestrzeni wieków. Czy aby na pewno – podejmując owe praktyki – kierowano się zawsze ideą imitatio Dei, czyli naśladowania Jezusa, zwłaszcza w trudach życia ziemskiego, które i przecież Jemu doskwierały? Działo się przecież tak w myśl zasady, że był On do nas podobny we wszystkim oprócz grzechu. By sens owych praktyk odnaleźć, warto odnieść się do źródła, jakim w tym przypadku są teksty biblijne. Rzecz jasna, nie neguję tu ważności tekstów pisanych przez Ojców Kościoła, czy też dokumentów wydawanych podczas kolejnych soborów powszechnych lub ogłaszanych przez papieży. Skupmy się obecnie na tym, jaki sens owe praktyki osiągają w Biblii i do jakich wniosków – zwłaszcza życiowych – nas prowadzą.

Post w Biblii – tradycje i ich znaczenie

W krytyce dzisiejszego społeczeństwa mówi się często, że jest ono modelowym przykładem grupy ludzi z pełnymi brzuchami. I choć wielu dziś doznaje biedy, to jednak świat zdaje się wyglądać inaczej. Pozbawione skrupułów społeczności marnują jedzenie na potęgę. Nieodpowiedzialność konsumpcyjna to chyba wyraz ogromnej pychy, jaka dziś kieruje częścią społeczeństwa. A to stało się bardzo życzeniowe. Post z kolei stał się kategorią wyzwania społecznego. Poszczą nie ci, którzy widzą w tym głębszy, nawet metafizyczny sens, lecz także tacy, którzy dbają o figurę, zdrowie i ciało. Nie byłoby w tym nic zdrożnego, gdyby nie fakt, że ci sami ludzie – miejmy nadzieję, że jest ich znikomy promil – zatrzymują się na trosce o własne ciało, zapominając o innych aspektach życia.

Umartwianie się poprzez odmawianie sobie pokarmu ma wielką tradycję w chrześcijaństwie, a ta pochodzi wprost z tekstów biblijnych i w oparciu o nie była formowana. Jak więc rozumieć post w perspektywie biblijnej? Jedną z najbardziej wymownych biblijnych perykop, w której pojawia się teologiczna prawda o poście i celowości jego podejmowania, jest werset z Księgi Zachariasza: „Kiedy pościcie, czy pościcie dla Mnie?” (Za 7,5). Ta parafraza biblijnego cytatu odkrywa głębokie pokłady myśli autora biblijnego, a zarazem wyjawia mądrość praktyki postnej. Czy jest inny sens poszczenia niż wzmacnianie swego ducha? Czy poprzez post człowiek może oddawać chwałę Bogu? A może wystarczy tylko pościć i spełnienie tego jednego wymogu miałoby przysporzyć świętości tym, którzy tę praktykę podejmują? Na myśl przychodzi inne powiedzenie, zre­sztą zaczerpnięte z biblijnej tradycji: wiara bez uczynków sta­je się martwa. War­to jednak zastanowić się, czy sa­mo powstrzymywanie się od przyjmowania pokarmów jest gestem wystarczającym, by osiągnąć zbawienie. Prorok Zachariasz kontynuuje swój wywód, przywołując Boży nakaz: „Sądźcie sprawiedliwie i okazujcie sobie wzajemnie litość i współczucie! Nie krzywdźcie wdowy i sieroty, obcego i ubogiego. Nic złego nie knujcie w waszych sercach jedni przeciwko drugim!” (Za 7,9-10).

Post, który jest podejmowany tylko po to, by pościć, nie jest żadnym umartwieniem, gdy nie towarzyszą mu pozostałe uczynki miłosierdzia i miłości bliźniego. Cóż ma z tego człowiek, który jedną ręką odmawia sobie przyjmowania pokarmu, a drugą popełnia moralne zło? To obłuda, a nie świętość – zdaje się mówić Zachariasz. Post ma być współtowarzyszem innych pobożnych działań, a nie celem samym w sobie, taka postawa może bowiem jedynie pogorszyć sytuację człowieka wierzącego i praktykującego. Nie omieszkał o tym wspomnieć prorok Zachariasz, kiedy napisał o gniewie, jakim wybuchł Bóg w reakcji na postawę ludzi poszukujących sposobu na odkupienie swych dusz. I choć dziś wydaje nam się często, że kategoria Boskiego gniewu jest jakąś abstrakcyjną ideą, to jednak doskwiera nam niejednokrotnie myśl o tym, że postępujemy źle, a to może wywołać poważne reperkusje w naszym życiu. Zresztą, niezbadane są wyroki Boskie… W przypadku historii opowiedzianej przez proroka Zachariasza to kara za postawę obłudy jest poważna – oto bowiem dochodzi do rozproszenia Izraela, a Bóg na wołanie swego ludu odpowiada głuchą ciszą.

Post, który jest podejmowany tylko po to, by pościć, nie jest żadnym umartwieniem, gdy nie towarzyszą mu pozostałe uczynki miłosierdzia i miłości bliźniego.

Post, który trzeba kiedyś zamknąć…

Jedną z niezwykle interesujących historii z życia króla Dawida był jego romans z żoną wielkiego wojownika, Uriasza Hetety, Batszebą (2 Sm 11). Opowieść ta rozpalała przez wieki umysły ludzi, którzy niejednokrotnie snuli romantyczne rozważania na temat związku monarchy z żoną oddanego mu żołnierza. Finał owych perypetii jest jednak dramatyczny. Nie dość, że Dawid pozbywa się przeciwnika, który zdaje się nie wiedzieć, o co idzie gra, to w dodatku traci jeszcze dziecko z tego nieświętego w oczach Bożych związku (2 Sm 12). Zdrada została przez Boga srogo ukarana, gdy dziecko, jakie powiło się ze związku Dawida z Batszebą, umarło. Ciąg wydarzeń, które doprowadziły do tego dramatycznego momentu, był niezwykle tragiczny. Oto na dworze króla Dawida zjawia się prorok Natan i przedstawia pobożną przypowieść o dwóch przeciwstawnych sobie postawach, które wobec przybysza prezentują pewnie właściciele stad owiec. Dawid, postępując za nakazami sprawiedliwości społecznej, wydaje werdykt słuszny, lecz nie miał wcześniej pojęcia o tym, że jest to metafora jego własnego działania. Bóg przygotował dla niego srogą karę, jednak zmienił jej postanowienia ze względu na zmianę postawy Dawida. Jedno z tych postanowień jednak utrzymał, a było ono chyba najbardziej dramatyczne – dziecko, które pochodziło ze związku króla z kochanką, musiało umrzeć. Dawid, poza przyjęciem postawy skruchy, postanowił podjąć post, który niejako dedykował swojemu dziecku. Choroba dziecka, której współtowarzyszył okres poszczenia, trwała tydzień, po czym nadeszła śmierć. Na wieść o tym Dawid zrezygnował z dalszego postu. I mogłoby to nas dziwić lub nawet oburzać, gdyby nie wyjaśnienie przedłożone przez izraelskiego monarchę. Pościł on, ponieważ tliła się w nim nadzieja na to, że Bóg dokona zmiany swojego wyroku, odmieni los potomka Dawidowego i przywróci mu zdrowie. Kiedy jednak nie wydarzyło się to, o czym pragnął Dawid, zakończył on okres postu. Czas ten zakończył w dość wymowny sposób: „Wtedy Dawid wstał z ziemi, umył się i namaścił, zmienił swoje szaty i poszedł do domu PANA, aby oddać cześć Bogu” (2 Sm 12,20). Nie pozostał w żałobie ani też nie rozpamiętywał o trudnej sytuacji, jaka go spotkała. Trudno powiedzieć, że po tych dramatycznych wydarzeniach wrócił do porządku dziennego, choć autor biblijny zdaje się to właśnie sugerować.

Co ta historia mówi nam o naszej życiowej postawie? Pomijając już wszystkie zagadnienia historyczne, których znajomość wspomogłaby nas bardziej w zrozumieniu tego dość zawiłego tekstu, a skupiając się na jego wymowie teologicznej, można poczynić pewne poważne wnioski. Pierwszym z nich jest fakt, że każda krzywda przez człowieka wyrządzona znajduje swój skutek w jego własnym życiu. Drugi wniosek, związany już z postawą postu, polega na tym, że każdy okres pokuty należy kiedyś zakończyć. Podobnie też jest i z żałobą, o której za chwilę słów kilka. Post, podejmowany rozsądnie, ma człowieka prowadzić do czegoś więcej niż zrzucenie kilku nadmiarowych kilogramów. Ma na celu dokonanie w nas wewnętrznej zmiany. Dawid nie lamentował latami o tym, jakie trudy spotkały go w życiu. I choć po ludzku wydaje nam się to niemożliwe, to jest to do osiągniecia, by troski i myśli o przeszłych już, lecz wciąż trudnych dla nas momentach, przemienić w pieśń chwały. Podobnie jak to uczynił Dawid.

Żałoba, której towarzyszy radość

Przy okazji świąt Wielkiej Nocy warto sięgnąć po teksty Ewangelii i rozważać postawę kobiet, które zmierzały do grobu Jezusa, by namaścić Jego ciało. Podczas gdy ewangelista Marek wskazuje na ich postawę, gdy uciekając od grobu w popłochu, były tak przestraszone, że nie wspomniały o cudzie zmartwychwstania żadnemu z towarzyszy Jezusa, tak inaczej przedstawia je już ewangelista Mateusz. Pisze on bowiem, że podążyły one „z lękiem, ale i z wielką radością” od grobu, by oznajmić tę wieść uczniom Jezusa. To przykład postawy człowieka, którego trawi smutek, jednak zdaje sobie sprawę z faktu, że dokonało się coś wspaniałego. Mnie jednak najbardziej urzeka spotkanie Jezusa z Marią Magdaleną, które opisuje ewangelista Jan. Miała ona wziąć Jezusa za ogrodnika i z żalem mu wypomnieć, że przeniósł gdzieś ciało Jej Mistrza. Warto zaznaczyć, że podczas tego spotkania Maria Magdalena odwraca się dwukrotnie w stronę Pana! Po raz pierwszy nie rozpoznaje Go i pozostaje w trudnym położeniu, płacząc i lamentując (w. 14-15). Drugi jednak zwrot Marii Magdaleny w stronę Jezusa powoduje, że rozpoznaje ona w Nim Zbawiciela (w. 16). Co ciekawe, ewangelista nie odnotował, że po pierwszym zwróceniu się Marii, wróciła ona do wcześniej zajmowanej postawy. Odczytuję to jako zachętę do postu i żałoby (także wielkopostnej) w ciągłym obliczu Boga, tak by nie stracić celu swojego poszczenia, dzięki któremu można Go w pełny sposób rozpoznać.

Photo of author

Andrzej

Jędrzejczak

Doktor teologii, pisze na tematy biblijne i o Ziemi Świętej, pasjonuje się archeologią.

Mogą zainteresować Cię też:

0 0 głosów
Oceń ten tekst
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments