Świadectwa z KRS46

Zaufaj Bogu i Jego Matce

Różaniec był mi bliski i odmawiałam go często. Z decyzją o rozpoczęciu nowenny pompejańskiej czekałam pół roku. Pierwszą nowennę rozpoczęłam w październiku ubiegłego roku w intencji córki. Prosiłam Matkę Bożą słowami: „Uproś u Syna swego, aby na jej drodze postawił dobrego człowieka, aby mogła mieć rodzinę i by była szczęśliwa”. Po dwóch rozczarowaniach życiowych ciężko było jej komuś zaufać. Odmówiłam w tej intencji dwie nowenny i zaczęłam się zastanawiać, czy moja prośba jest zgodna z wolą Bożą.

Nie tracąc jednak nadziei w moc modlitwy, rozpoczęłam trzecią nowennę pompejańską, tym razem w intencji drugiej córki, mężatki, prosząc o miłość i zgodę w jej małżeństwie, w którym mimo krótkiego stażu nie działo się dobrze. Już w części błagalnej stało się coś, co wskazywało na to, że ta modlitwa działa.

Jak grom spadła na nas wiadomość, że wokół tego młodego małżeństwa jest jeszcze ktoś trzeci. Już wtedy wiedziałam, że w czasie odmawiania nowenny za młodych Matka Boża nie pozwoliła rozpaść się temu małżeństwu, a mogło do tego dojść. Dziękowałam Matce Bożej ze łzami w oczach. Widząc owoce tej modlitwy, rozpoczęłam po raz kolejny nowennę, prosząc raz jeszcze o dobrego męża dla starszej córki. Pomyślałam, że jeżeli inna jest wola Boża, to i tak każda odmawiana przeze mnie „zdrowaśka” nie zostanie zapomniana.

I tak w maju tego roku, mimo trwającej pandemii i zamknięcia się w domach, nagle pojawił się w życiu mojej córki, jak mi się wydaje, bardzo szlachetny człowiek, który zmienił całkowicie jej życie. Jeśli ktoś miał wątpliwości, czy nowenna pompejańska działa, niech uwierzy, że odmawiana z ufnością i z poddaniem się woli Bożej czyni cuda.

Dziś pragnę Matce Bożej i Jej Synowi podziękować za to, że dzięki Nim z ufnością patrzę w przyszłość.

Danuta

Praca i wiara w siebie

O nowennie pompejańskiej opowiedziała mi koleżanka i stwierdziłam, że również podejmę próbę. Pomyślałam, że to jakiś cud, znak i że należy ją odmówić. Byłam w złym stanie psychicznym, miałam lęki o przyszłość, zwłaszcza o pracę, do tego bardzo nie wierzyłam w siebie – uważałam, że jestem stara i na rynku pracy nic nie zwojuję. Zaczęłam wprawdzie pracę od początku marca, ale potem wybuchła pandemia i pracy nie było. W dodatku na tym stanowisku źle się czułam, praca bardzo mnie stresowała i myślałam, że jestem tępa.

W pandemii zaczęłam się gorąco modlić o dobrą pracę. Po tygodniu odmawiania nowenny zadzwoniła do mnie szefowa i zaproponowała powrót do pracy, ale już na inne stanowisko, które mnie ucieszyło. Odbyłam kilka szkoleń, po których podniosła mi się samoocena. W pracy idzie mi dobrze, a moje serce wypełniło się spokojem i wiarą w lepsze jutro. Już planuję kolejne nowenny w innych intencjach, bo czuję, że żyje mi się lżej z modlitwą.

Małgorzata

Wyjście z długów

Już od dawna zbierałam się do napisania świadectwa o cudach, jakich doświadczyła moja rodzina za wstawiennictwem Matki Bożej. Otóż z początkiem 2019 r. okazało się, że jeden z moich braci ma poważne problemy finansowe. Jego firma popadła w długi. Jak dla nas ogromne. Nie było szans, żeby od razu je spłacić. Wszystko wyszło tak nagle, niespodziewanie. Cały spokój znikł. Atmosfera w domu była okropna, pełna złości i nerwów. Jednak nie chcieliśmy go do końca obwiniać, mimo że to wszystko było przez jego głupotę. Wiedzieliśmy, że musimy razem przez to przejść.

Najbardziej martwiliśmy się o mamę, bo bardzo się tym przejęła. Jedyny ratunek, jaki widziałam w tej ciężkiej sytuacji, to powierzyć się Matce Bożej. Wiedziałam, że tylko Ona może nam pomóc. Wiele problemów było w 2019 roku. Jednak dzięki Maryi udało nam się go przetrwać. Po półtora roku modlitw nowenną pompejańską (w większości w intencji wyjścia z długów) udało się nam. Większość została spłacona. Resztę kontrolujemy na bieżąco. Wreszcie możemy sobie pozwolić na odłożenie trochę grosza na swoje sprawy.

Moi drodzy, nowenna pompejańska to nie jest łatwa modlitwa, ale skuteczna. Uwierzcie, że w bardzo trudnych chwilach jedynym rozwiązaniem jest powierzyć swoje problemy Jezusowi przez ręce Matki Bożej. Oni mogą wszystko. Nie myślcie, że to jest jak z życzeniem. Nie. Ta modlitwa uczy pokory, wiary i cierpliwości. Pokazuje, że my sami nic nie możemy. Uwierzcie, z Matką Bożą możemy wszystko. Sytuacja mojego brata była beznadziejna. Na dzisiaj można powiedzieć, że wyszedł na prostą. Na początku 2019 r. było to nie do pomyślenia… Jednak się udało. Walka i modlitwa trwały ponad półtora roku i w sumie trwają nadal. Było warto mimo wielu łez, zniechęcenia i słabości, kłótni oraz nerwów. Wreszcie jest spokój i radość. I to wszystko tylko dzięki nowennie pompejańskiej. Matka Boża tak wszystkim pokierowała, że udało się wyjść z tych długów.

Kochani, to jeden z przykładów, kiedy Matka Boża mnie wysłuchała. Jeżeli Jej zaufamy, to Ona pomoże nam w każdym problemie. Tylko bądźcie wytrwali w modlitwie i ufajcie. Żadna modlitwa nie idzie na marne. Matka Boża chce dla nas jak najlepiej. Mimo trudności nie zniechęcajcie się. Będzie dobrze! Uwierzcie tylko. „Nie ma sytuacji bez wyjścia. Gdy Bóg drzwi zamyka – to otwiera okno”. Myślę, że nowenna pompejańska jest takim oknem życia dla każdego z nas. Módlcie się i bądźcie cierpliwi.

Ewelina

Miłość jest w pakiecie z różańca

Jestem człowiekiem wierzącym, bardzo głęboko identyfikującym się z Chrystusem, ale nie było mi „po drodze” z modlitwą różańcową. Dostawałam prezenty od znajomych wracających z pielgrzymek, z różnych zakątków świata, w postaci różańca właśnie. „Znowu różaniec” – myślałam, zupełnie nie rozumiejąc tych zaproszeń.

W obliczu skomplikowanych zdarzeń w moim życiu, może kolejnych odsłon trudnych sytuacji, których zdołało się wiele uzbierać, doszło do momentu, kiedy modlitwa różańcowa była znaczną trudnością. Modląc się, odczuwałam wręcz fizyczne zmęczenie naznaczone wysiłkiem.

Rozkochana w adoracji, w cichej modlitwie, żyjąca w pełni życiem sakramentalnym, miałam problem z różańcem. Co więcej, nawet go nie lubiłam.

Jak Piotr zaczęłam tonąć w swoich życiowych trudnościach, nawarstwiających się i przysłaniających Boga. Wątpliwości, brak sił i niepokój, wręcz lęk.

We wspomnianym czasie Pan Bóg nie zostawił mnie samej sobie. Na mojej drodze stanął ktoś, kto prowadził mnie za rękę przez zakamarki moich korytarzy, zbudowanych na fundamencie lęku i egoizmu. Wspomniana osoba, rozkochana w różańcu, powoli tą miłością mnie „zaraziła” (może to złe słowo w obliczu sytuacji epidemiologicznej na świecie). W efekcie zaczęłam być zauroczona różańcem. Dzień po dniu zaczął mi towarzyszyć w codzienności. Kolejne trudne sytuacje bolały coraz mniej. Lęk jakby się wypalał. Przyszedł czas na nowennę. Wielka światowa nowenna pompejańska brzmiała jak głośne zaproszenie. Ruszyłam, mimo że miałam rozpoczęte inne nowenny, które w powiązaniu z pompejańską oznaczały duże wyzwanie. Liczba odmawianych tajemnic wzrosła.

Wszystko było jakby przeciw. Klękając do modlitwy, stawałam w obliczu trudności. Najbliższa mi osoba zaczęła chorować. Lekarz, interwencje, znaczący brak możliwości skupienia. Czasem budzik, żeby wytrwać, chwile słabości… Oczywiście wszystko skończyło się pomyślnie. Te wszystkie duchowe walki były z góry skazane na porażkę. Z Królową nie mogło być inaczej. Powoli codzienność zmieniała barwy. Strach topniał jak lód w słońcu. Codziennie powtarzałam sobie, że wytrwam. Dla Matki Bożej. W rekompensacie za stracone, nieodmówione różańce, których i tak nie zdołam nadrobić.

Mimo że jeszcze było daleko do zakończenia nowenny, zaczęły przychodzić sploty Bożych okoliczności. Nie musiałam zupełnie nic robić, kiedy Matka Boża subtelnie rozwiązywała moje problemy. Codzienne drobne kwoty pieniędzy, znalezione na ulicy – w momencie moich niepewności i niestabilności w tej przestrzeni. Marzenia, które same zaczęły pukać spełnieniem do drzwi mojego życia. Czy chociażby wyjazd kilkaset kilometrów od domu w czasie ulewy, kiedy akurat „przypadkiem” na mojej drodze świeciło słońce. Kolizje drogowe, burze, wszystko było poza mną, choć obok, blisko.

To tylko część artykułu… Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego"
0 0 głos
Oceń ten tekst!

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Czy podoba Ci się ten tekst? – Zostaw opinię!x
()
x

Zanim skopiujesz, napisz do nas.