Maria Petyt

Photo of author

Autor: Bartosz Wojnarowski

Maria Petyt

Maria Petyt,, Fot. archiwum redakcji

Kochani Czytelnicy!
91% artykułów na naszej stronie jest dostępnych bez ograniczeń. Nie znaczy to, że nie istnieją koszty ich przygotowania i publikacji. Będziemy wdzięczni za zaprenumerowanie naszego czasopisma albo wsparcie naszej Fundacji. Dziękujemy za zrozumienie.
Redakcja

Biografia mistyczki z dzisiejszego odcinka naszego cyklu mówi
o „jednej z najbardziej osobliwych postaci historii duchowości i Karmelu”. Przeniesiemy się więc do siedemnastowiecznej Flandrii, gdzie atmosfera duchowo-religijna dojrzewała w otoczeniu rozkwitającego baroku. Polskiemu czytelnikowi znana jest zdecydowanie słabiej, niż na to zasługuje. Zagłębiamy się w żywot mistyczki wyjątkowo maryjnej, współautorki nurtu duchowości z tym związanego, Marii od św. Teresy.

Kobiety będące bohaterkami tej serii artykułów to święte, błogosławione, ale także postacie, których nie wyniesiono jeszcze na ołtarze. I do tej ostatniej grupy należy Maria od św. Teresy, właśc. Maria Petyt. Nie dajmy się jednak zwieść – brak takiego orzeczenia Kościoła nie oznacza automatycznie, iż dana osoba nie jest godna naśladowania, a przynajmniej pochylenia się z szacunkiem nad opisem jej żywota. Owszem, możemy być pewni świętości osób uznanych za święte i błogosławione, ale nieuhonorowanie takiej osoby przez duchownych mogło być spowodowane rozmaitymi czynnikami, w tym trudnościami samego procesu beatyfikacyjnego (przykładem jest choćby Maria z Ágredy, która pojawiła się w naszym cyklu wcześniej).

Jak nie w klasztorze, to u jego bram

Urodziła się w Hazebrouck w Niderlandach Południowych jako córka wierzących i bogatych kupców. Wstąpiła do zakonu (dokładnie do kanoniczek św. Augustyna), jednak jako dwudziestolatkę wydalono ją z nowicjatu z powodu problemów ze wzrokiem, co utrudniało lub wręcz uniemożliwiało czytanie brewiarza. Przez ponad dwadzieścia lat przebywała w pustelni przylegającej do klasztoru w Mechelen (dziś: Belgia), gdzie prowadziła obfitujące w łaski ascetyczne życie. Z tego względu zwana jest także Pustelnicą z Mechelen. Określa się ją jako tercjarkę karmelitańską, prowadzącą życie konsekrowane. Reprezentuje jeden z mało znanych ruchów odnowy Karmelu w siedemnastym stuleciu – reformę tureńską.

Przyszło jej żyć w czasach wojny trzydziestoletniej, herezji jansenizmu oraz wojny Francji z koalicją. Kalendarium biograficzne potwierdza, że Maria, natchniona łaską, modliła się za Ludwika XIV w czasie tej wojny, a przynajmniej na etapie podbojów w latach 1672-76. Flandria była wówczas dość niespokojnym terenem, na którym ścierały się nie tylko wpływy francuskie i holenderskie, lecz także hiszpańskie i austriackie.

Jako postać z pewnością jest dowodem na to, że funkcjonując formalnie poza zakonem, można z własnej woli prowadzić życie nieróżniące się wiele od życia konsekrowanego.

Mistyka w pełnej krasie

O fenomenach mistycznych możemy się dowiedzieć przede wszystkim z zapisków autobiograficznych, spisanych na polecenia kierownika duchowego, Michała od św. Augustyna (właśc. Michał van Ballaert). To bardzo ważna postać w życiu siostry Marii. Wspólnie stworzyli kolejną już na kartach historii „parę duchową”: mistyk i wytrawny znawca prawideł życia duchowego (inne przykłady to Klara i Franciszek oraz Katarzyna Sieneńska i Rajmund von Penyafort), co jest niczym innym jak najmędrszym działaniem Opatrzności.

Objawienia tudzież wizje wypełniają dużo miejsca w książkach opisujących duchową drogę Flamandki. Nie były one jednak udzielane przez cały czas, dlatego że również i tej siedemnastowiecznej tercjarce przypadło w udziale doświadczać tzw. nocy ciemnej. Radziła sobie z nią nadzwyczaj dobrze. Jak pisze u tzw. kresu życia maryjnego: „Wiem, Umiłowany, że wszystko to jest jedynie pewną miłosną grą i że postępujesz ze mną w ten sposób, aby wypróbować moją miłość. Teraz się ukrywasz, ale tylko po to, aby Twój powrót i widok Twego oblicza napełniły mnie jeszcze większą słodyczą. Jestem z tego zadowolona”. Działo się to na tle wielkich cierpień wewnętrznych i zewnętrznych. Niezauważenie obecności Maryi tłumaczyła sobie prostym a ufnym pocieszeniem: „jeśli Jej obecność byłaby dla mnie niezbędna, bez wątpienia szybko zaszczyciłaby mnie swą wizytą, gdyż złożyła mi taką obietnicę”.

Zaślubiny duchowe – swoją drogą, fenomen dość często spotykany u maryjnych mistyczek – stały się udziałem także tercjarki z Hazebrouck. Pisze ona: „Zdawało mi się, że oddałam me serce najmilszej Matce, aby Ona przekazała je memu Umiłowanemu. Prosiłam Ją z wielkim uczuciem, błagając Ją, aby uzyskała dla mnie łaskę odnowienia mych zaślubin duchowych ze swym najdroższym Synem, mym Umiłowanym. Nie wiedząc, jak to się dokonało, spostrzegłam, że moja prawa ręka spoczywała w prawej ręce Umiłowanego”.

Nieznane perły literatury

Choć Maria Petyt nie była zawodową pisarką, to jej twórczość zasługuje na słowa wszelkiego uznania ze względu na autentyczność duchowych przeżyć i poziom ich zaawansowania. Dla wszystkich miłujących Matkę Bożą niesamowitą pozycją może okazać się „Życie w zjednoczeniu z Maryją” (Kraków 2019). Znajdziemy tutaj wybór myśli i doświadczeń spisanych przez Pustelnicę z Mechelen, treścią spełniający najśmielsze oczekiwania wielbicieli literatury mistycznej, przypominający wręcz „Dzienniczek” św. Faustyny. Dodatkowo, w ramach załącznika, zamieszczono schemat teologii życia maryjnego według doktryny Marii od św. Teresy i Michała od św. Augustyna, zawierający teologiczne podstawy, główną zasadę, cele, źródła, praktykę i wreszcie charakterystyczne cechy życia marioformicznego. Sama mistyczka ujmuje jego naturę następująco:

„Czasami jest mi ukazane i dane życie Ducha w Maryi, odpoczynek w Maryi, rozkoszowanie się Maryją, zespolenie z Maryją, zatracenie się w Maryi i zjednoczenie z Maryją. Dokonuje się to następująco: w całkowitej prostocie, ogołoceniu, spokoju, z duchem skierowanym do Boga i roztopionym w Jego bezobrazowej Istocie oraz w kontemplacji i rozkoszowaniu się tą absolutnie prostą Istotą zdarza się czasem, że moja dusza oprócz tego doświadcza także przylgnięcia do Maryi, kontemplowania Jej, rozkoszowania się Nią jako stanowiącą jedno z Bogiem i z Nim zjednoczoną”.

Alternatywnie, warte polecenia jest także „Zjednoczenie mistyczne z Maryją” (Warszawa 2020), będące wyborem notatek z dwutomowej Księgi Dzieł s. Marii. Wraz z „Traktatem…” Ludwika Grignion de Montfort dzieło to zostało wspomniane przez wybitnego teologa R. Garrigou-Lagrange’a jako jedno z dwóch najściślej opisujących zjednoczenie duszy z Maryją (a wraz z Nią, z Trójcą Świętą)

Pokora zawsze w modzie

Siostra Maria pozostawała stale radosna, choć nie cieszyła się najlepszym zdrowiem. Warto dodać, że w wieku ośmiu lat przeszła ospę wietrzną, która oszpeciła jej twarz, a jako siedemnastolatka miała już poważne problemy ze wzrokiem. W napisanej jako akt posłuszeństwa autobiografii panuje klimat przyjacielskiej intymności, transparentnej otwartości ducha – Maria odważnie wprowadza czytelnika w najbardziej osobiste spostrzeżenia na własny temat. Odczuwa niemoc, gdy ma opisać swoje duchowe pielgrzymowanie, zresztą jak wszyscy mistycy, ale w proporcjonalnie oryginalny sposób próbuje to przezwyciężyć. Całe jej pisanie to dawanie świadectwa kapitulacji ludzkiej samowystarczalności przed uniżającą się miłością Wszech­mocnego.

Na uwagę zasługuje fakt, że dopiero w trzydziestym czwartym roku życia osiadła w miejscu, w którym jej życie duchowe nabrało prawdziwego rozkwitu. Obrała drogę tercjarki, dostępnej współcześnie dla tych, którzy chcą pozostać świeckimi. Nastąpiło to po pewnych zawirowaniach, wliczając w to nieudaną współpracę z pierwszym kierownikiem duchowym. Jej duchowe itinerarium jest więc także świadectwem wytrwałości i zdolności przezwyciężania porażek.

Spełnione życie s. Marii Petyt

Zmarła w 1677 r., po niespełna pięćdziesięciu czterech latach pobytu na ziemi. Jako postać z pewnością jest dowodem na to, że funkcjonując formalnie poza zakonem, można z własnej woli prowadzić życie nieróżniące się wiele od życia konsekrowanego. Co zrozumiałe, Maria Petyt nie ma swojego wspomnienia liturgicznego. W ubiegłym roku obchodziliśmy czterechsetną rocznicę urodzin Marii Petyt, przyszła na świat dokładnie w Nowy Rok.
Mariolog, o. Emil Neubert postawił tezę, że poza Marią od św. Teresy żaden ze znanych obecnie autorów nie podjął tak głębokiej analizy swoich mistycznych relacji z Matką Bożą, zachowując przy tym tak wielką wnikliwość i precyzję. Dies natalis s. Marii to uroczystość Wszystkich Świętych.
Być może jest to dla nas jakaś wskazówka, dotycząca jej pośmiertnego losu. Nie zrobimy źle, jeśli będziemy starać się naśladować stosunek s. Marii do Matki Bożej. Wszak jest Ona, jak pisała Pustelnica z Mechelen, zjednoczona z Bogiem bodaj tak, jak w Jezusie Chrystusie zjednoczone były Bóstwo i Człowieczeństwo.

Photo of author

Bartosz

Wojnarowski


Mogą zainteresować Cię też:

0 0 głosów
Oceń ten tekst
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments