„Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a wszystko [inne] będzie wam dodane” – te słowa Chrystusa znajdują swoje głębokie echo w Modlitwie Pańskiej. Dla niejednego z nas może być jednak zaskoczeniem, że jest ona nie tylko wołaniem o królestwo odległe i niedostępne w trakcie naszego życia na ziemi, lecz także o królestwo, które rodzi się w sercu każdego człowieka i stopniowo przemienia całą doczesność.
Trzy pierwsze prośby Modlitwy Pańskiej brzmią: „święć się Imię Twoje, przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi”. Święty Tomasz z Akwinu, komentując te słowa, pozostawił tak bogate i głębokie refleksje, że nie sposób byłoby przytoczyć je w całości w jednym artykule. Dlatego pragnę zatrzymać się nad nimi w sposób bardziej zwięzły i przyjrzeć się osobno temu, jakie duchowe treści kryje w sobie każde z tych wezwań.
W prośbie „święć się Imię Twoje” nie zwracamy się do Boga tak, jakby brakowało Mu jakiejś doskonałości, lecz prosimy przede wszystkim o przemianę nas samych. Pragniemy, aby Jego Imię stawało się coraz bardziej widoczne w naszym życiu. Aby przez nasze słowa, czyny i postawę było poznawane, czczone i kochane, także przez innych. Imię Boże nie jest bowiem jedynie ludzką nazwą określającą Boga, lecz jest objawieniem Jego mocy, obecności i działania w świecie. Przez swoje Imię Bóg rzeczywiście działa w stworzeniach i dokonuje w nich dzieł, które przekraczają naturalne ludzkie możliwości.
Sam Chrystus potwierdza tę prawdę, gdy mówi, że w Jego Imię uczniowie będą zwyciężać zło, doświadczać duchowej mocy oraz Bożej opieki (por. Mk 16,17–20). Tylko w Imieniu Boga znajduje się zbawienie, czyli to, czego każdy człowiek najgłębiej pragnie: wyzwolenie od grzechu i śmierci oraz udział w pełni życia.
Imię Boga posiada władzę nad całym stworzeniem. W niebie oddają Mu chwałę aniołowie i zbawieni, czyniąc to z czystej miłości. Na ziemi ludzie uznają je bądź z miłości, bądź jeszcze z bojaźni, ucząc się dopiero prawdziwej czci. Zdaniem Tomasza nawet potępieni, choć nie uczestniczą w chwale, uznają panowanie tego Imienia nad wszystkim, co istnieje. Wielkość Imienia Bożego przekracza jednak ludzkie pojmowanie, dlatego Pismo Święte przybliża je za pomocą różnych obrazów zaczerpniętych ze świata stworzonego: nazywa je skałą dającą trwałość (por. Ps 18,3), ogniem oczyszczającym z grzechu, który spala w człowieku to, co złe (por. Ml 3,2–3), a także światłem rozpraszającym ciemności ducha, oświecającym umysł i sumienie oraz prowadzącym do prawdy (por. J 8,12).
Kiedy więc prosimy, aby Imię Boga było święcone, wyrażamy pragnienie, by zostało uznane za święte – to znaczy za mocne, niezmienne i godne najwyższej czci. Prosimy, aby w naszym życiu nabierało tej trwałości, jaką posiada w świętych w niebie, którzy zostali na zawsze utwierdzeni w dobru. Człowiek żyjący na ziemi pozostaje jeszcze w drodze i w duchowym zmaganiu, dlatego potrzebuje tej łaski, by Imię Boga coraz pełniej kształtowało jego serce, myśli i czyny, prowadząc go ku ostatecznemu zjednoczeniu z Panem.
„Przyjdź królestwo Twoje”
Kolejna prośba: „przyjdź Królestwo Twoje” rodzi się z działania Ducha Świętego, który porządkuje nasze serce i uczy nas kochać Boga oraz ludzi we właściwy sposób. To On najpierw wzbudza w człowieku dar bojaźni Bożej, czyli pełen miłości szacunek wobec Boga, a następnie dar pobożności, będący synowskim przylgnięciem do Ojca oraz wrażliwością na los ludzi słabych i zranionych przez grzech. Dzięki tym darom modlitwa o królestwo Boże przestaje być jedynie powtarzaną formułą, a staje się autentyczną tęsknotą za tym, aby Bóg rzeczywiście królował: najpierw w głębi naszego wnętrza, potem w relacjach między ludźmi i w całym świecie, aż do ostatecznego objawienia swojej chwały.

Chociaż Bóg odwiecznie jest Królem, Jego panowanie nie zostało jeszcze w pełni uznane, ponieważ wielu ludzi żyje tak, jakby nie znali Chrystusa i Jego Ewangelii. Dlatego prosząc o przyjście królestwa, modlimy się, aby wszystkie serca zostały Mu poddane, a grzech i zło stopniowo traciły swoją władzę nad człowiekiem. W tej prośbie zawiera się również oczekiwanie czasów ostatecznych, gdy Chrystus zwycięży śmierć i objawi się jako Pan całego stworzenia. Wtedy zapanuje doskonała sprawiedliwość, wolna od wszelkiego zła, oraz prawdziwa wolność, polegająca na całkowitej zgodności ludzkiej woli z wolą Boga.
Królestwo Boże, o które prosimy, nie jest jedynie rzeczywistością przyszłą. Już teraz w sercu człowieka może panować albo grzech, albo Bóg. Modląc się o jego przyjście, prosimy więc przede wszystkim o to, aby Bóg stał się Królem naszego wnętrza, aby kierował naszymi myślami, pragnieniami i czynami. Taka modlitwa prowadzi do rezygnacji z nieuporządkowanych dążeń, do oderwania od tego, co przemijające, oraz do coraz większego upodobnienia się do Chrystusa – Króla cichego i pokornego, który rządzi nie siłą ani przemocą, lecz potęgą miłości.
Ostateczne spełnienie tej prośby będzie rzeczywistością niewyobrażalnej obfitości, w której człowiek odnajdzie w samym Bogu pełnię wszystkiego, czego na próżno szukał w świecie. Dlatego wołanie „Przyjdź królestwo Twoje” łączy w sobie zarówno nadzieję przyszłej chwały, jak i pragnienie codziennej przemiany, aby Bóg już dziś mógł coraz pełniej panować w naszym życiu.
„Bądź wola Twoja”
Prośba „bądź wola Twoja” wyrasta z daru wiedzy, przez który Duch Święty nie tylko oświeca ludzki rozum, lecz także uczy człowieka mądrze żyć, to znaczy patrzeć na siebie, na świat i na Boga w świetle prawdy oraz podejmować decyzje zgodne z Bożym zamysłem. Dar ten dopełnia wcześniejsze dary bojaźni Bożej i pobożności, prowadząc do prawdziwej pokory. Dzięki niej człowiek przestaje bezkrytycznie polegać na własnym rozumie, uznaje jego ograniczenia i uczy się zawierzenia Bogu, ponieważ autentyczna mądrość nie rodzi się z pychy, lecz z gotowości słuchania i przyjmowania Bożego prowadzenia.

