Harcmistrz Adam Paczyna, rzecznik prasowy Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, członek Rady ds. młodzieży przy Prezydencie RP. Z zawodu radca prawny, przedsiębiorca, z zamiłowania koneser opery i dobrego smaku. Prywatnie Ślązak – autochton, mąż i ojciec.
Pełni Druh funkcję rzecznika prasowego ZHR. Jak to się stało, że objął Druh tę rolę?
Zaczęło się od współpracy z Wydziałem Komunikacji ZHR-u – to było w 2016 roku. Pełniąc wcześniej różne funkcje w organizacji, byłem zaangażowany w produkcję medialną i współpracę z mediami. Sporządzałem na przykład materiały prasowe dla mediów czy artykuły na stronę internetową. Piąłem się po szczeblach, aż w końcu trzy lata temu powierzono mi funkcję rzecznika prasowego całej organizacji.
Jak się zaczęła przygoda harcerska i jak harcerstwo zmienia Druha życie?
Zawsze mówię, że nie byłbym tą samą osobą, którą jestem, gdyby nie harcerstwo. I wydaje mi się, że każdy harcerz później, w dorosłym życiu, może to powiedzieć. Tak w ogóle to nie chciałem być harcerzem. Strasznie się opierałem przed tym, żeby pójść na pierwszą zbiórkę. Trochę podstępem przymusił mnie do tego mój przyjaciel, który zabrał mnie na spotkanie drużyny. No i tak mi się spodobała ta idea i forma prowadzenia zbiórek, że to wszystko jest w ruchu, na świeżym powietrzu, bardzo aktywnie i w takim duchu braterstwa, wzajemnej pomocy, że zostałem na dłużej. Jestem już harcerzem prawie 20 lat! Bardzo sobie to cenię. W ciągu tej drogi harcerskiej, zdobywając kolejne sprawności i stopnie , rozwijałem siebie. Od początku starałem się naprawiać w sobie to, co było słabe, i wzmacniałem to, co było we mnie mocne. Harcerstwo – jak często powtarzam – to taki bardzo dobry mentoringowy program, oparty na relacji jeden na jeden z opiekunem, najczęściej drużynowym, który prowadzi harcerkę, harcerza przez wszystkie szczeble rozwoju osobistego. Ważne jest też to, że proces ten odbywa się cały czas w ramach drużyny, zastępu. Na każdym poziomie ma tu miejsce wzajemność oddziaływań.
W jednym z wywiadów z Druhem przeczytałem, że był Druh kiedyś introwertykiem, osobą nieśmiałą, i że dzięki harcerstwu dokonała się przemiana. Rzecznik prasowy nie może być introwertykiem?
To prawda, rzecznik prasowy nie powinien być introwertykiem – wprost przeciwnie (śmiech). Do pełnienia funkcji rzecznika potrzebny jest ekstrawertyk, ktoś, kto chce i potrafi przekonywująco mówić i pisać w imieniu organizacji. Ale rzeczywiście, kiedyś miałem problem ze zwykłym nawiązaniem kontaktu z drugim człowiekiem. W harcerstwie tak mną pokierowano, żeby ten introwertyzm we mnie wygasić. Doprowadziło mnie to w późniejszym życiu do sukcesów na wielu polach, nie tylko w ramach służby harcerskiej, lecz także na gruncie zawodowym.
Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej powstał 12 lutego 1989 roku. Jednak w swojej działalności odwołuje się do ideałów światowego skautingu i polskiej tradycji harcerskiej. Które postacie, organizacje i wydarzenia z przeszłości uważa Druh za najważniejsze dla tożsamości ideowej ZHR?
Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej buduje swoją tożsamość, nawiązując do najlepszych tradycji harcerstwa w Polsce. Już w 1911 roku powstały pierwsze drużyny we Lwowie. To wtedy właśnie druh Andrzej Małkowski, założyciel harcerstwa polskiego, przetłumaczył dzieło Roberta Baden-Powella pt. Scouting for Boys na język polski. Podręcznik brytyjskiego generała opisywał system wychowania dzieci i młodzieży. Dzięki Baden-Powellowi ruch skautowy na świecie stał się powszechny. Harcerstwo, które czerpie ze skautingu, jest typowo polskim produktem. Jak pisał Andrzej Małkowski, harcerstwo to „scouting plus niepodległość”. Początki ruchu harcerskiego w Polsce mocno wiążą się z chęcią odzyskania niepodległości. Harcerska metoda wychowawcza miała budować przywiązanie do tej idei wśród młodego pokolenia. Oprócz patriotyzmu twórcy ruchu harcerskiego położyli także nacisk na wychowanie w duchu etyki chrześcijańskiej. Od samego początku ważne stały się także zasady niespożywania alkoholu i niepalenia tytoniu. W ten sposób narodził się ruch harcerski w Polsce oraz jego ideowe fundamenty. Rozwijał się on bardzo prężnie w dwudziestoleciu międzywojennym. Efektem tego fenomenu społecznego, myślę, że przez wszystkich kojarzonym, było uczestnictwo harcerzy i harcerek w różnych akcjach podczas II wojny światowej, szczególnie w okupowanej Warszawie. Mam tu na myśli na przykład działalność Batalionu „Zośka”, akcję pod Arsenałem – całą aktywność Szarych Szeregów.
Po wojnie próbowano tradycyjne harcerstwo reaktywować w jego przedwojennej formie, ale niestety komuniści mieli tutaj inny pomysł. Chcieli wykorzystać harcerstwo do własnych celów politycznych i ideologicznych. Władze PRL powołały nowy Związek Harcerstwa Polskiego, mający pod względem ideowym i wychowawczym niewiele wspólnego z ZHP, który funkcjonował przed II wojną światową. ZHR powstał w 1989 roku w kontekście przemian wolnościowych w Polsce. Jednak już w latach 70. i 80. XX wieku pojawiły się w Polsce różne inicjatywy nakierowane na odrodzenie prawdziwego harcerstwa. W 1980 roku powstał Krąg Instruktorów Harcerskich imienia Andrzeja Małkowskiego, który zgromadził instruktorów Związku Harcerstwa Polskiego wiernych tradycyjnemu harcerstwu. To był oficjalny ruch, którego celem była reforma Związku Harcerstwa Polskiego – aby wrócił do przedwojennych korzeni. Niestety, te inicjatywy się nie powiodły. Instruktorzy popierający zmiany wystąpili z ZHP i założyli nową organizację – Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej. Powstał też wtedy Związek Harcerstwa Polskiego – rok założenia 1918 (ZHP-1918) – który następnie został wchłonięty przez ZHR.
Harcerstwo to jest przygoda. Jak Druh wspomina swoje obozy harcerskie i czego te obozy Druha nauczyły?
Obóz harcerski to esencja życia harcerskiego. To właśnie na obozie dzieje się najwięcej. Są to najczęściej trzy tygodnie spędzone w lesie, w całkowitym oderwaniu nie tylko od współczesnych technologii, lecz także wszelkich podstawowych udogodnień. Dla harcerza czy harcerki pierwszy obóz to swego rodzaju szok. Pozostaje on na zawsze w pamięci. Bo taki harcerz przyjeżdża do gołego lasu i musi od razu wraz ze swoim zastępem postawić duży wojskowy namiot. W tym namiocie razem budują sobie łóżka z drewnianych żerdzi, które następnie wyplatają. Śpią najczęściej na siennikach wypchanych słomą. To jest życie w dziczy – i tę dzicz trzeba okiełznać tak, żeby w niej móc żyć.
Tak naprawdę przed takim wyzwaniem stają już 11–12-letni harcerze, oczywiście pod okiem zastępowych i pełnoletnich, świetnie wykwalifikowanych drużynowych. Jest to niesamowite przeżycie, szczególnie za pierwszym razem, kiedy rzeczywiście, żeby mieć gdzie się wyspać, trzeba sobie samemu to zapewnić. Aby się umyć, wykąpać w ciepłej wodzie, trzeba sobie samemu ją podgrzać na ognisku czy w parniku. Często obozujemy nad rzekami czy jeziorami, więc kąpiel odbywa się na łonie przyrody, w jeziorze czy w rzece. To wszystko wymaga wyjścia ze swojej strefy komfortu. Mieszkając w lesie, oddychamy czystym powietrzem. Woda jest chłodna, rześka. Wszędzie dookoła są zwierzęta. Warty nocne w takich warunkach dodają wielkich emocji. Kiedy harcerz stoi na warcie, buduje to w nim poczucie odpowiedzialności za dobro wspólne, bezpieczeństwo swoje i innych. Tych pozytywnych elementów obozowania jest bardzo, bardzo wiele. Mógłbym długo opowiadać na ten temat.
Harcerstwo jest organizacją wychowawczą. Jak realizował Druh w swojej drużynie metodę harcerską i co ją wyróżnia wśród innych metod?
Metodę harcerską jako metodę wychowawczą zawsze lubię kontrastować z metodą szkolną. Wszyscy wiemy, jak wygląda nauka w szkole. Lekcje trwają 45 minut i są przeplatane 5- czy 10-minutowymi przerwami. Uczeń raczej siedzi w tym samym miejscu i słucha mistrza, czyli nauczyciela, który przekazuje pewną dawkę wiedzy. Siedząc w tym miejscu, ma się od mistrza tej wiedzy nauczyć. W harcerstwie nauka wygląda zupełnie inaczej. Metoda harcerska charakteryzuje się elementami, o których wcześniej mówiłem – przede wszystkim dobrowolnością. Harcerz, harcerka sami decydują się na obecność w ruchu harcerskim. Pracują w małych, 5–7-osobowych grupach rówieśniczych, które nazywamy zastępami. W grupach tych następuje element metody harcerskiej polegający na wzajemności oddziaływań. W ich ramach druhnom i druhom powierzone są różne odpowiedzialności – na przykład podczas przywołanego już obozu muszą ugotować obiad dla stu osób. Oczywiście dzieje się to pod okiem kucharza, ale ich zadaniem jest obrać ziemniaki, upiec mięso i przygotować surówkę. Wykonując te czynności, pomagają sobie wzajemnie. Ta wzajemność oddziaływań jest wieloaspektowa. Tu akurat podałem przykład obozu. Metoda harcerska kontrastuje mocno z metodą szkolną, gdzie uczeń siedzi w ławce. W harcerstwie nie ma formy wykładowej. Metoda wychowawcza dostosowywana jest do rozwoju psychofizycznego dziecka. W harcerstwie wyróżniamy trzy poziomy metodyczne: zuchenki i zuchów – od 7. do 10. roku życia, harcerki i harcerzy – od 11. do 15. roku życia oraz wędrowniczki i wędrowników – od 15. do 18. roku życia.
W harcerstwie wychowujemy poprzez przykład własny naszych instruktorów, którzy są uformowanymi chrześcijanami. To oni moderują rozwój harcerzy tak, aby później, w wieku wędrowniczym, druhny i druhowie przyjęli te zasady za swoje. W harcerstwie dążymy do tego, aby młodzi ludzie włączyli do swojego życia normy moralne, które chcemy w nich wykształcić. Duży nacisk kładzie się w tym wychowaniu na takie zasady jak: słowność, wytrwałość, braterstwo czy rycerskość. Dzięki tym wartościom harcerki i harcerze łatwiej przejdą wiek dojrzewania, będą rozumieć, dokąd zmierzają.
Rodzice coraz częściej mówią o bezradności wychowawczej. W jaki sposób harcerstwo może ich realnie wspierać na tej drodze?
Harcerstwo samo z siebie nigdy nie wychowa młodego człowieka. Patrząc z punktu widzenia okresu dobowego czy miesięcznego, harcerze spędzają w ramach harcerstwa tylko ułamek swojego czasu. Jednak jest to okres bardzo intensywnej formacji, szczególnie – jak wspomniałem – podczas obozu letniego czy zimowiska. Dlatego harcerstwo jest świetnym suplementem dla procesu wychowania, którego centrum była, jest i będzie zawsze rodzina. Harcerstwo wpływa często na te obszary, w które rodzice albo się boją wchodzić, albo które najczęściej pomijają. Jest ono bezpieczną przestrzenią wychowawczą. Wspiera zarówno świadomych, jak i nieświadomych rodziców. Do harcerstwa trafiają różne osoby, często z problemami. Pamiętajmy, że to chorzy potrzebują lekarza, a nie zdrowi. Nie każdy jest idealny, kiedy trafia do harcerstwa. Każdy musi przejść przez ten tryb wychowawczy. Nasza organizacja nie oczekuje nawet idealnych harcerzy. Chce dać im za to szansę, aby do tego ideału się zbliżyli. W przypadku ZHR każdy rodzic może być pewien, że jego dziecko jest w środowisku, które wychowuje w oparciu o tradycyjne, chrześcijańskie wartości. Wszystko to dzieje się pod okiem doświadczonych instruktorów.
Większość ludzi młodych żyje dzisiaj w świecie komfortu i ekranów. Dlaczego wbrew współczesnej kulturze harcerstwo ciągle przyciąga kolejne pokolenia? Dlaczego ta idea okazuje się atrakcyjna?
Tutaj mógłbym „odbić piłeczkę”, że taka sytuacja jest winą starszych. Bo to my zamykamy się w telefonach, my też zamykamy się na większość relacji. Następnie przekazujemy te postawy i przyzwyczajenia naszym dzieciom. Będąc na obozie harcerskim, młody człowiek nie podepnie ładowarki do drzewa. W lesie nie ma jak naładować telefonu. Cały czas notujemy wzrost liczebny w Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. W mojej ocenie kluczowa jest tutaj wspólnota. W harcerstwie tworzymy bardzo bliskie relacje. A młodzi ludzie mają duży kryzys, jeśli chodzi o relacje. W ogóle umiejętność wchodzenia w relacje na przestrzeni lat, w mojej ocenie, osłabła. Mamy mniej przyjaźni, mniej koleżeństwa wśród młodzieży. Kiedyś były takie „paczki”, grupy przyjaciół. Dzisiaj jest to bardziej ograniczone. W harcerstwie jednak przyjaźń jest bardzo ważna. Kiedy harcerka, harcerz trafiają do siedmioosobowego zastępu, wówczas wszyscy stają się przyjaciółmi dla tej jednej osoby. A tak naprawdę to cała drużyna, która liczy 20 osób. To jest grupa przyjaciół. Wszyscy się tu świetnie znają i uczą ze sobą współpracować. Ta nauka, umiejętność budowania relacji, spędzania wspólnie czasu, bardzo procentuje w życiu dorosłym. I tą umiejętnością, moim zdaniem, harcerze będą wyróżniać się w swoim życiu szczególnie.
Chciałbym też zapytać o Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej. Jak działa, jakie ma struktury i zasięg terytorialny w Polsce?
Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej, którego mam zaszczyt być rzecznikiem prasowym, liczy około 23 tysięcy członków. To są dane z 2024 roku, bo teraz właśnie trwa spis organizacji za rok 2025. Nie mamy jeszcze oficjalnych danych, wiemy już jednak, że będzie nas więcej. Jeżeli chodzi o strukturę terytorialną, działamy w dwunastu okręgach, we wszystkich województwach. ZHR dzieli się – co bardzo ważne – na organizację żeńską i męską. Jesteśmy głęboko przekonani, że wychowanie chłopców i dziewcząt powinno następować oddzielnie.
Dlaczego ZHR przyjął taką zasadę?
Wynika to z naturalnych różnic rozwojowych dziewcząt i chłopców. Dziewczęta i chłopcy dojrzewają w innym tempie, mają inne potrzeby wychowawcze, lepiej rozwijają się w środowiskach dostosowanych do ich naturalnych predyspozycji. Oddzielne drużyny pozwalają dobrać metody pracy, unikać presji i rywalizacji pomiędzy płciami. Taką zasadę wprowadził Baden-Powell, a także przedwojenne harcerstwo, a dziś ZHR. Istnieje jednocześnie bliska współpraca drużyn żeńskich i męskich, w ramach wspólnych wydarzeń, obozów czy zimowisk. Ta zasada przynosi bardzo dobre efekty wychowawcze.
Założyciel skautingu, generał Robert Baden-Powell, w liście do polskich twórców harcerstwa napisał: „Jeżeli wasz skauting miałby być bez Boga, to lepiej, żeby go wcale nie było”. Jak działa formacja religijna i duszpasterstwo w ZHR?
W ZHR wychowanie młodego człowieka rozumiemy w ten sposób, że powinno ono następować na każdej płaszczyźnie. Mamy zarówno rozwój fizyczny, rozwój intelektualny, rozwój do roli w społeczeństwie, jak i rozwój osobistych zainteresowań. Najważniejsze są jednak rozwój duchowości i charakteru. Podstawą wychowania religijnego jest Przyrzeczenie Harcerskie, które mówi: „Harcerz służy Bogu i Polsce, sumiennie spełnia swoje obowiązki, chętnie niesie pomoc bliźnim i jest posłuszny Prawu Harcerskiemu”. W ZHR program wychowania kładzie nacisk na rozwój religijny młodego człowieka. Staramy się rozpoznawać, kto jest na jakim etapie tego rozwoju. Wielu harcerzy i harcerek już z domu rodzinnego wyniosło wiarę w Boga i ich ukształtowanie duchowe jest bardzo zaawansowane. Ale są też druhny i druhowie, których rodzice są niewierzący, i formację religijną zaczynamy od poziomu zero. Dlatego przekazywanie zasad religii katolickiej dopasowane jest do ich indywidualnego etapu. To dla nas bardzo ważne. ZHR ma programy opisujące kierunki wychowania religijnego. W statucie ZHR jest mowa, że każdy instruktor ZHR-u musi być chrześcijaninem. To kontrastuje z innymi organizacjami, gdzie takiego wymogu nie ma. W formacji religijnej pomagają nam bardzo kapelani. Jak wiadomo, kapłanów w Polsce jest coraz mniej, no ale w ZHR jest tak, że jednak mamy dużą grupę kapelanów, często harcerzy, którzy moderują wychowanie religijne młodych ludzi, wspierając w tym obszarze pracę naszych instruktorów.
Rozmawiał Michał Tuchowski – politolog i dziennikarz polonijny