Piękno sanktuarium pompejańskiego cz. 4: Wizerunek Matki Bożej Pompejańskiej

Historia życia bł. Bartola Longo to gotowy materiał na piękny film, a właściwie… serial, pełny niezwykłych zwrotów akcji. Wiele o nim dowiadujemy się z „Historii sanktuarium w Pompejach”, choć trzeba zaznaczyć, że Bartolo Longo pominął w swojej wzruszającej książce sporo zdarzeń, w których był on ofiarą pomówień, plotek, a nawet poważnych oskarżeń, które docierały do papieskich uszu. Czytając tę książkę nie sposób powstrzymać łzy wzruszenia. Chciałoby się rzec, że Bartolo miał wciąż pod górkę, lecz… czyż szczytów nie zdobywa się właśnie pokonując drogę w górę? Czyż do źródeł wiary nie dotrzemy inaczej, jak płynąc pod prąd?

Bartolo Longo nie jest świętym z hagiografii. W młodości był buntownikiem, walczącym z Kościołem, antyklerykałem, niezwykle mocno zaangażowanym w ruch spirytystyczny. To doprowadziło go do dramatycznego kryzysu, nieomal na skraj samobójstwa.

Jego wspomnienia brzmią enigmatycznie, niemniej domyślamy się z zapisków, że udręczo­ny myślą dawnym o oddaniu się na służbę Szatana, popadł w rozpacz bliską decyzji o odebraniu sobie życia. Najczarniejszy moment nastąpił, kiedy będąc dość przypadkowo w Pompejach, gdzie, jako adwokat, załatwiał sprawy dzierżaw ziemskich, wpadł w przygnębienie. Był zdruzgotany nędzą moralną i materialną mieszkańców wioski. Widział umierających, którym nie miał kto podać kubka wody… Starców w skrajnej biedzie. Młodych, którzy wierzyli w czary, ale nie w Boga. I wtedy, gdzieś w odstępach pompejańskich, gdzie mówiono, że straszą upiory, był bliski ostatecznej decyzji. Wtedy właśnie olśniła go myśl, że przecież jedna z obietnic różańcowych brzmi: „Dusza, która poleca mi się przez różaniec nie zginie”. Wtedy do Bartolo upadł na kolana i przysiągł, że nie opuści tej ziemi dopóki ludzie nie poznają tu Miłosierdzia Bożego, dopóki nie nauczy ich najprostszych modlitw i właśnie różańca.

O tak się stało. Bartolo nie mógł przewidzieć tylko jednego: że jego obietnica zaprocentuje w tak niezwykły sposób. Że pozostanie w Pompejach nie dni, nie lata, ale już na całe życie! To wspaniały dowód na to, że Niebo odbiera nasze obietnice serio i z dobrej woli człowieka czyni wspaniały użytek.



Zamów to wydanie "Królowej Różańca Świętego"!

…i wspieraj katolickie czasopisma!

To tylko część artykułu… Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego"
0 0 głos
Oceń ten tekst!

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Czy podoba Ci się ten tekst? – Zostaw opinię!x
()
x

Zanim skopiujesz, napisz do nas.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Płacząca Maryja z Syrakuz

Ta gliniana płaskorzeźba przedstawia niepokalane serce Matki Najświętszej. Takie odlewy masowo produkowano w jednej z toskańskich pracowni. Potem wraz z innymi gipsowymi dewocjonaliami wizerunek...

Zamknij