Ksiądz prałat Kęstutis Latoža to proboszcz parafii pw. św. Teresy w Wilnie oraz kustosz Kaplicy Ostrobramskiej. Rozmawiamy o jego posłudze w roku jubileuszu 10-lecia posługi w sanktuarium Matki Miłosierdzia w Ostrej Bramie.
Czy pamięta Ksiądz moment, w którym po raz pierwszy stanął sam na sam przed obrazem Matki Miłosierdzia? Co wtedy najbardziej Księdza uderzyło? Czym dla Księdza jest posługa w tak wyjątkowym miejscu?
Chwała Jezusowi Chrystusowi! Od dziesięciu lat posługuję w sanktuarium Ostrej Bramy. To święte miejsce znam już od dawna, chociaż urodziłem się i wychowałem w Kłajpedzie, po zupełnie przeciwnej stronie Litwy niż Wilno.
Do Ostrej Bramy zacząłem intensywnie uczęszczać czterdzieści lat temu, kiedy dołączyłem do młodzieżowego chóru sanktuarium, a później stąd wstąpiłem do seminarium duchownego w Kownie. Moje prymicje również odbyły się w Ostrej Bramie. Doskonale pamiętam, jak jako kleryk czytałem Pismo Święte, stojąc w prezbiterium kaplicy, i jak bardzo wtedy byłem poruszony.
Kiedy w 2015 roku arcybiskup wileński Gintaras Grušas skierował mnie do posługi w tym sanktuarium, nie odczuwałem wielkiej radości; próbowałem nawet przekonać, by skierowano mnie do innego kościoła, bo patrząc pragmatycznie, widziałem, jakie wyzwania mnie czekają. Dopiero później, gdy sprawy administracyjne zostały uporządkowane, mogłem cieszyć się codzienną bliskością Matki Bożej.
Dla wielu Polaków pielgrzymka do Wilna i Ostrej Bramy to obowiązkowy punkt duchowej podróży przez życie. Jak Ksiądz odczytuje tę szczególną więź Polaków z tym miejscem?
Widząc liczne grupy pielgrzymów z Polski, którzy stanowią około 80% wszystkich pielgrzymów Ostrej Bramy, rozumiem, że to święte miejsce jest dla nich szczególnie ważne i że miłość do Matki Bożej ma bardzo ważne znaczenie w ich chrześcijańskim powołaniu.

Będąc w kaplicy ostrobramskiej, widzieliśmy licznych pielgrzymów. To był poruszający widok, kiedy Litwini i Polacy wspólnie się modlili – niczym rodzeństwo zgromadzone u Matki. Jak Maryja może pomagać w uzdrowieniu polsko-litewskich zaszłości historycznych oraz utrwalaniu pięknego wspólnego dziedzictwa litewsko-polskiego?
Bardzo trafnie zauważyliście, że wszyscy jesteśmy dziećmi tej samej Matki. Bóg, stwarzając człowieka, nie stworzył go ani Litwinem, ani Polakiem –stworzył nas jako ludzi, patrząc na swój obraz. I im bardziej będziemy ludzcy, tym bardziej będziemy podobni do naszego Stwórcy. Aby dać przykład człowieczeństwa, Bóg posłał na świat swojego Syna. Posłał Go w bardzo ludzki sposób – przez Matkę, która doskonale odzwierciedlała Jego zamysł z początku stworzenia. Dlatego napięcia doświadczane w historii na tle narodowym bądź innym są konsekwencją naszej niedoskonałości, którą swoją miłością i cierpliwością próbuje naprawiać Matka Boża. Dobrze nam być przy Niej, dobrze trwać u Jej stóp, bo czujemy, jak zaczynamy wzrastać w duchu, a jednocześnie stajemy się szczęśliwsi. Człowiek szczęśliwy nigdy nie wyrządzi zła drugiemu; będzie chciał dzielić się dobrem, będzie chciał kochać, będzie chciał służyć – a to właśnie jest Ewangelia, do której realizacji w naszym życiu zaprasza nas Zbawiciel Jezus Chrystus.
Obraz ostrobramski jest jednym z nielicznych, gdzie Maryja przedstawiona jest bez Dzieciątka, z rękami skrzyżowanymi na piersi. Jak Ksiądz tłumaczy wiernym tę nietypową ikonografię? Jakie przesłanie Maryi Ostrobramskiej jest dziś szczególnie ważne?
Często słyszę pytanie o skomentowanie ikonografii Matki Bożej Ostrobramskiej. Historycy sztuki spierają się, czy przedstawia ona scenę Zwiastowania, czy Matkę Bożą Bolesną. Uważam, że Maryja odzwierciedla duchowy stan każdego człowieka. Będąc Matką nas wszystkich, patrzy na każde ze swoich dzieci osobiście. Jej spojrzenie oznacza dla mnie uważność i wsłuchiwanie się – jest bardzo delikatne, wrażliwe, sięga najgłębszych i najtajniejszych zakamarków naszego serca, nie raniąc i nie zawstydzając.
Jak Ksiądz Kustosz widzi wezwanie Matki Miłosierdzia w tej części Europy, która wciąż doświadcza napięć społecznych i politycznych? O jakie łaski dla Wilna i dla pielgrzymów z różnych stron świata Ksiądz dziś najbardziej prosi Matkę Miłosierdzia?
Dziś najbardziej prosimy Maryję o pokój. Modlimy się, aby Matka Miłosierdzia pomogła światu się przemienić, by kamienne serca znów stały się ludzkie, by pokój nie był pojmowany jako podporządkowanie kogoś swojej woli, lecz jako wyraz bezinteresownej miłości.

