Rozmawiamy z Anetą Ciężarek, koordynatorką peregrynacji obrazu Matki Bożej Łaskawej.
Matka Boża Łaskawa – dawny wizerunek w ostatnich latach został wydobyty z zapomnienia.
W 2020 r. otwiera się nowy etap – Pogromicielka zarazy wyrusza do narodu polskiego. W tym roku, w stulecie Cudu nad Wisłą, wybucha pandemia. Od marca jesteśmy zamknięci, a już od 2018 r. kopia tego cudownego wizerunku, która została namalowana w 1982 r., czekała w Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej. Kopia została namalowana przed jednego z braci jezuitów – br. Bronisława Podsiadłego w 1882 roku. Powstała jeszcze przed konserwacją głównego obrazu, czyli wizerunek, który widzimy na peregrynującej kopii, jest bardziej podobny do tego przed konserwacją, który przetrwał 372 lata. Matka Boża w tym wizerunku już od 2018 r. była obecna na ulicach Warszawy z męskim różańcem, w nabożeństwach pierwszych sobót różańca.
W 2020 r. rozpoczyna się peregrynacja wizerunku. To początek pandemii, ograniczone przemieszczanie się, limit wiernych w kościołach…
Ponieważ zamknięto nas i nie było też męskiego różańca, to przedstawiciele wspólnot, które biorą udział w męskim różańcu, spotkały się z księdzem biskupem Romualdem Kamińskim i poprosili, aby Matka Boża w tym wizerunku mogła przebywać w kaplicy biskupiej. Przez dwa miesiące biskupi prascy modlili się o ustanie pandemii. Następnie w maju, w telewizji Salve, codziennie transmitowano różaniec przed tym obrazem. W czerwcu wspólnoty męskie poprosiły księdza biskupa Romualda Kamińskiego, aby ten wizerunek peregrynował po diecezji warszawsko-praskiej. I właśnie wówczas rozpoczyna się ta historia – 6 czerwca 2020 roku. Wtedy swój początek ma druga największa narodowa peregrynacja w historii Polski.
Największa po obrazie częstochowskim.
Tak, jak wiadomo, Matka Boża Częstochowska peregrynuje od 1956 roku. Peregrynacja zaczęła się od diecezji warszawsko-praskiej, ale proszę sobie wyobrazić, że kiedy było stulecie Cudu nad Wisłą, nie odbyły się żadne oficjalne uroczystości. Największa uroczystość miała miejsce w Radzyminie, w sanktuarium Jana Pawła II, gdzie został poświęcony i odsłonięty pomnik Matki Bożej Łaskawej.
Skąd wziął się pomysł na peregrynację?
W 2018 r., kiedy już wróciłam do Polski, bo mieszkałam wiele lat w Norwegii, zgłosił się do mnie profesor Tadeusz Kulig, obecny prezes warszawskiej Akcji Katolickiej. Powiedział, że chciałby coś zrobić, żeby uhonorować Matkę Bożą. Znalazł w Internecie mój numer telefonu, bo szukał autorki książki „Matka Boża Łaskawa. Cud nad Wisłą”. A ponieważ to ja byłam managerem autorki tej książki, profesor nawiązał ze mną kontakt.
W tym samym roku założyliśmy społeczny komitet krzewienia kultu Matki Bożej Łaskawej i z tą sprawą poszliśmy do biskupa Romualda Kamińskiego. Zapytaliśmy, czy mógłby pomóc w upamiętnieniu Cudu nad Wisłą, bo nikt przez 100 lat w Polsce tego nie zrobił. Biskup Kamiński już na pierwszej wizycie wyraził zgodę. Jak powiedział, tak zrobił i dwa lata później odbyły się piękne uroczystości w Polsce. Potem zwróciliśmy się do kardynała Nycza o błogosławieństwo peregrynacji. Następnie został mianowany nowy kustosz sanktuarium, ojciec Wiesław Kulisz, który bardzo zaangażował się w szerzenie kultu patronki Warszawy.



Jak parafie odpowiedziały na peregrynację?
Na początku w diecezji warszawsko-praskiej było łatwiej, bo biskup Romuald Kamiński zachęcał do odwiedzania kościołów, które przyjmowały Matkę Bożą i sam do nich przybywał. Niemniej musieliśmy jako świeccy również sami docierać do parafii, bo nie było takiego oficjalnego listu. Wieść o peregrynacji szerzyła się, można powiedzieć, pocztą pantoflową. Później księża już sami dowiadywali się o peregrynacji i kontaktowali się z nami w sprawie zaproszeń.
Kiedy peregrynacja przekroczyła granice diecezji?
W 2021 r. obraz wyjechał poza rejon Mazowsza do diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, do parafii cywilno-wojskowej pw. Wniebowzięcia NMP w Czarnem. Na tę chwilę odwiedziliśmy 20 diecezji w całej Polsce w ciągu trzech lat.
Jak przebiega ceremonia przyjęcia obrazu Matki Bożej Łaskawej w parafii? W jaki sposób reagują wierni?
Już tydzień wcześniej w danej parafii zostaje ogłoszona peregrynacja, czasem organizowane są rekolekcje. Obraz zostaje przywieziony i odbywa się uroczyste powitanie – wnosimy wizerunek Matki Bożej Łaskawej. Robią to często wspólnoty albo po prostu wierni z parafii. Matka Boża wchodzi, biją dzwony, księża podchodzą i wprowadzają obraz do kościoła.
Codziennie przychodzą tłumy ludzi. Wczoraj wróciłam z Żyrardowa, gdzie Matka Boża gościła przez tydzień, ale w trzech różnych parafiach. Był taki tłum ludzi, że ledwo można było przejść w kościele. Do tego są organizowane czuwania, często też jest wystawiony na noc Najświętszy Sakrament, odmawia się różaniec, a teraz nabożeństwa majowe.
Obraz jest duży, ma 2 × 1,4 metra, waży ok. 70 kg, i stoi na feretronie. Można podejść bliżej, spędzić ten czas z Matką Bożą. To robi bardzo duże wrażenie emocjonalne, bo Maryja jest naturalnej wielkości. Wydaje się, jakbyśmy mieli ją tuż obok, jakby była żywa.
Domyślam się, że peregrynacja oznacza dla Pani życie na walizkach. Taka nieustanna trasa z Matką Bożą po Polsce.
Tak. Do 2022 r. więcej osób się angażowało i jakoś udawało mi się pogodzić obowiązki związane z peregrynacją z pracą zawodową. Lecz później podjęłam decyzję, że trzeba to zmienić, bo pojawiło się dużo zaniedbań. Znalazł się darczyńca, który kupił samochód, a ja zwolniłam się z pracy i założyłam swoją działalność, żeby móc pracować zdalnie i nieustannie być w podróży z Matką Bożą. Nie miałam innego wyjścia – wiedziałam, że muszę po prostu zostawić wszystko i skupić na jednym, w innym wypadku peregrynacja mogłaby się zakończyć, bo nikt inny by się tego nie podjął.
Jak to jest być w drodze z Matką Bożą? W jaki sposób znajduje pani na to wszystko siłę?
To też jest historia mojego życia, bo od małego dziecka byłam w podróżach, zjechałam pół świata, również Chiny i Japonię. Po powrocie do Polski pomyślałam: „Panie Boże, to już może wystarczy? Znajdę sobie w Warszawie mały kąt, zajmę się sprawami Matki Bożej”. Proszę zobaczyć, co Ona zrobiła – nie mam odpoczynku, cały czas jestem na walizkach. Musiałam się nauczyć języków, obycia w świecie, bo często bywamy w różnych środowiskach, także rządowych i biskupich.
Maryja posłużyła się taką mizerną istotą jak ja. Po prostu wyrwała mnie z tej Norwegii i jeździmy się modlić.
Rok 2023 zapisze się w historii obrazu. Cóż nas czeka w tym roku?
W tym roku przypada jubileusz koronacji. Pięćdziesiąt lat temu, w 1973 r. bł. kardynał Wyszyński koronował ten wizerunek koronami papieskimi. 7 października 2023 r. odbędą się uroczystości jubileuszowe.
Powiedzmy coś o samym obrazie. Co symbolizują strzały?
W 1920 r. w tym wizerunku Maryja zjawiła się dwukrotnie bolszewikom. Jest patronką od wojny, zarazy i wszelkiego utrapienia. To ważne, bo mamy fatalną sytuację – była i zaraza, i mamy wojnę. Maryja na obrazie łamie strzały gniewu Bożego.
Dlaczego wyszła do narodu polskiego? Bo w 1920 r. naród polski zjednoczył się na wspólnej narodowej modlitwie i wybłagał cud. A my, choć mamy podobne zagrożenia, nie zjednoczyliśmy się na modlitwie. Dlatego Matka Boża ma inny plan – w tym wizerunku wyszła do narodu polskiego i jeździmy po całej Polsce. Dzięki temu odbywa się narodowa modlitwa, która trwa 24 godziny na dobę. Czuję, że w ten sposób Maryja chce nas uratować.
Proszę, żeby ludzie wymadlali trzeci cud nad Wisłą. Trzeba to wyprosić za wstawiennictwem Maryi, bo zagrożenia są nie tylko te fizyczne, jak wojna, zarazy, ale i duchowe, moralne. To, co się dzieje teraz z dziećmi, z rodzinami, z małżeństwami, jest nie do opisania i trudne do uratowania.
Ale jak to kochająca mama, Maryja zrobi wszystko, posłuży się wszystkim, żeby nas tylko ratować. I jeszcze łamie te strzały gniewu Bożego. Tutaj chodzi o nasze dusze, o Polskę, o świat. Podczas peregrynacji bardzo dużo ludzi przystępuje do spowiedzi generalnej z całego życia. Bo ludzie żyją swobodnie, przekonani, że skoro pandemia odpuściła, to „hulaj dusza, piekła nie ma”. Myślą, że można bawić się, podróżować i w ogóle porzucić sprawy duchowe, żyć bez Boga.
Jest pani, można powiedzieć, wierną towarzyszką Matki Bożej w peregrynacji jej obrazu.
Dla mnie to nie jest obraz. To żywa Matka.
Dziękuję za rozmowę.
Zaproś Maryję do swojej parafii!
Kalendarz peregrynacji obrazu Matki Bożej Łaskawej jest dostępny na stronie: www.matkabozalaskawa.pl
Tam też można znaleźć informacje o możliwości zaproszenia obrazu Matki Bożej Łaskawej do swojej parafii.
Redakcja
