Niebiańska fiesta z bratem Bartłomiejem

Photo of author

Autor: Redakcja

Kilkanaście metrów od ołtarza i obrazu kanonizacyjnego powieszonego na elewacji Bazyliki św. Piotra. Za każdym razem, kiedy słyszymy wypowiadane podczas mszy świętej imię – Bartłomiej – nie możemy powstrzymać się od wzruszenia i okrzyków radości. 19 października 2025 roku nadzwyczaj wyraźnie doświadczyliśmy, że jesteśmy członkami rodziny Bartłomieja, której nie mogło zabraknąć podczas tej szczególnej uroczystości.

Członkowie fraterni z redaktorem Markiem Wosiem na placu św. Piotra w Rzymie

Członkowie fraterni z redaktorem Markiem Wosiem na placu św. Piotra w Rzymie, © Fot. B. Kędra

Kochani Czytelnicy!
91% artykułów na naszej stronie jest dostępnych bez ograniczeń. Nie znaczy to, że nie istnieją koszty ich przygotowania i publikacji. Będziemy wdzięczni za zaprenumerowanie naszego czasopisma albo wsparcie naszej Fundacji. Dziękujemy za zrozumienie.
Redakcja

Kilkanaście metrów od ołtarza i obrazu kanonizacyjnego powieszonego na elewacji Bazyliki św. Piotra. Za każdym razem, kiedy słyszymy wypowiadane podczas mszy świętej imię – Bartłomiej – nie możemy powstrzymać się od wzruszenia i okrzyków radości. 19 października 2025 roku nadzwyczaj wyraźnie doświadczyliśmy, że jesteśmy członkami rodziny Bartłomieja, której nie mogło zabraknąć podczas tej szczególnej uroczystości.

Czas oczekiwania 

Kiedy w 2017 roku pierwszy raz odwiedziliśmy patro­na naszej fraterni w Pompejach, zrodziło się w nas silne pragnienie modlitwy o jego kanonizację. Wspólnie podjęliśmy decyzję, że będziemy odmawiać nowennę pompejańską w tej intencji. Każdy we fraterni miał swój wybrany dzień i tak modliliśmy się nieustannie, przez kilka lat. Cieszymy się, że mogliśmy włączyć się w modlitwę tych wszystkich braci i sióstr w Kościele, dla których Bartłomiej jest tak samo bliską i ważną osobą.

W gronie tych, którzy również modlili się o jego kanonizację oraz dołączyli do naszego wyjazdu do Rzymu, byli członkowie Fraterni bł. Czesława we Wrocławiu. 

– O Bartolu Longo usłyszałam, będąc na początku formacji dominikańskiej w  postulacie. Od tego czasu, czyli od kilkunastu lat, Bartolo i jego duchowość jest mi szczególnie bliska. Przez te wszystkie lata modliłam się wytrwale o jego kanonizację. Dlatego nie mogło mnie zabraknąć w Rzymie na kanonizacji – mówi Marzanna Gierczak OP. 

To było wyjątkowe i wyczekiwane wydarzenie także dla Adama Bijasa OP, należącego do Fraterni bł. Czesława: – Jestem świeckim dominikaninem, jak Bartolo Longo. Również wykonuję zawód prawniczy, jak on. Bartolo jest jednym z moich patronów w Zakonie dominikańskim i zależało mi na tym, żeby być na jego kanonizacji. To była jedyna okazja w życiu. 

Obecność podczas tej pielgrzymki naszego brata i siostry z Fraterni bł. Czesława była dla nas znacząca. Stanowiła wyraz naszej jedności w zakonie, życia tą samą duchowością, a także była przestrzenią dzielenia się swoim świadectwem życia w bliskości Boga, przyjaźni z Maryją i Bartłomiejem.

Aby być blisko 

Agata Bogdał OP z naszej fraterni zdecydowała się na wyjazd do Rzymu, aby świętować osobiście kanonizację bliskiego jej sercu człowieka. – Chciałam być blisko, tak blisko jak się da, aby okazać szacunek Bartolowi i zjednoczyć się z Bogiem w Eucharystii. Żeby dziękować za Jego życie, za nowennę pompejańską, za modlitwę, która tak bardzo zjednoczyła mnie z Maryją i Jezusem, i za wszystkie łaski, które dzięki tej modlitwie otrzymałam. Chciałam w tym dniu i miejscu modlić się o podobną do Bartola odwagę wiary dla siebie i moich bliskich – dzieli się swoimi intencjami związanymi z udziałem w uroczystościach kanonizacyjnych po powrocie do Polski.

Każdy z nas we fraterni odkrył Brata Różańca w innych okolicznościach i czasie, niektórzy z nas, tak jak Agata, w najtrudniejszym okresie swojego życia. – Poznałam go podczas choroby mojego syna. Ktoś podesłał mi nowennę pompejańską i zaczęliśmy ją odmawiać z mężem. Maryja stała się nieustannie obecna od tamtej pory w naszym życiu, a Bartolo jest gościem w naszym domu każdego dnia. Nasz syn otrzymał łaskę zdrowia i każdą procedurę medyczną w okresie leczenia przeszedł bardzo dzielnie, bo nie był sam. Bartolo jest dla mnie przykładem, inspiracją i świadectwem, że łaska Boga potrafi odmienić nawet najbardziej skomplikowane losy ludzkie – opowiada ze wzruszeniem.

Dzielenie się radością

Nie wszyscy z nas mogli wyjechać do Rzymu, natomiast dla każdego było to szczególne wydarzenie w życiu. Ci, którzy zostali w Warszawie, świętowali kanonizację naszego patrona w kościele pw. św. Jacka. To było dla nas naturalne, że w tym wyjątkowym dniu chcemy się tą radością podzielić z innymi, dlatego po mszy świętej dziękczynnej o godzinie 12:00 zaprosiliśmy wszystkich zgromadzonych w kościele do wspólnej agapy. Specjalnie na ten dzień przygotowaliśmy ciasto „bartłomiej”, na bazie jesiennych jabłek, orzechów włoskich, cynamonu i kakao, które od lat towarzyszy nam podczas najważniejszych wydarzeń we fraterni. Po mszy świętej zorganizowaliśmy także warsztaty z tworzenia różańców-bransoletek, aby także w taki sposób przyczynić się do szerzenia modlitwy różańcowej. 

– Ten dzień był dla mnie wyjątkowy. Po pierwsze spełniło się pragnienie mojej wspólnoty – pragnienie kanonizacji naszego patrona, o co modliliśmy się przez kilka lat nowenną pompejańską. Jednocześnie zrozumiałam, że powinnam przybliżać postać naszego patrona, a nade wszystko dalej prowadzić jego misję propagowania różańca. Cieszyłam się więc bardzo na możliwość zaproszenia osób uczestniczących w dziękczynnej mszy świętej, rozmawiania z nimi o nowym świętym, a także zorganizowania warsztatów z tworzenia różańców – mówi Magdalena Kraszewska OP, która koordynowała wydarzenie w Warszawie.

Ograniczony dostęp

Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego". To wydanie jest wciąż dostępne w sprzedaży, dlatego ma ograniczony dostęp. Nasze czasopisma możesz nabyć w cenie już od 2 zł. Zamów i wspieraj różańcowe inicjatywy!


Mogą zainteresować Cię też:

0 0 głosów
Oceń ten tekst
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments