Wszyscy znamy obraz Jezusa Miłosiernego z Krakowa-Łagiewnik z napisem „Jezu, ufam Tobie!”. Jest on najbardziej rozpowszechnionym wizerunkiem Pana Jezusa w Polsce.
Mniej znany jest inny obraz Jezusa Miłosiernego, którego oryginał znajduje się w Wilnie. Pierwotnie obraz kilka razy zmieniał miejsce – znajdował się m.in. w konwencie sióstr Bernardynek koło kościoła św. Michała, a także w kościele św. Ducha. Dopiero w 2005 roku przeniesiono go do obecnego Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.

Przed wejściem do Sanktuarium widnieje napis w języku polskim: „Tutaj jest jedyny prawdziwy obraz Bożego Miłosierdzia: «Jezu, ufam Tobie»”. Nie da się ukryć, że te słowa brzmią zaskakująco. Zdanie można odebrać tak, jakby druga wersji obrazu, namalowanego w darze za ocalenie życia w czasie II wojny światowej przez malarza Adolfa Hyłę, była jakaś mniej „prawdziwa”. Albo jakby katolicy z Wilna rywalizowali z Centrum Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach… Można zadać siebie pytanie: czy tego oczekuje Pan Jezus z miłością patrzący na nas z tych dwóch pięknych obrazów?
Chyba i św. Faustyna byłaby tą „rywalizacją” zaskoczona… Przypomnijmy do niej, gdy jeszcze była w Płocku, powiedział Jezus w nocy 22 lutego 1931 roku, ukazując się w białej szacie i z Sercem, z którego wychodziły „dwa wielkie promienie, jeden czerwony, a drugi blady”: „Wymaluj obraz według rysunku, który widzisz, z podpisem: «Jezu, ufam Tobie». Pragnę, aby ten obraz czczono najpierw w waszej kaplicy, a potem na całym świecie”. Słowa te nie dotyczą jednego miejsca, gdzie jest jeden prawdziwy i jedyny w świecie obraz Jezusa Miłosiernego. Można powiedzieć, że każdy obraz, na którym widzimy błogosławiącego Jezusa i napis: „Jezu, ufam Tobie!”, jest prawdziwy i płyną z niego łaski dla wszystkich wiernych!
Wrócimy do Wilna i Sekretarki Bożego Miłosierdzia. Siostra Faustyna była tu po raz pierwszy w roku 1929 – były to około 4 miesiące. Do Wilna wróciła pod koniec maja 1933 roku i pozostała tam do 21 marca 1936 roku.

Święta Faustyna w swoim „Dzienniczku” wielokrotnie wspomina Wilno. Bardzo polubiła to miasto. Pisała, że w Wilnie doświadczała szczególnej obecności Boga i że Jezus otaczał ją tam wyjątkową opieką. Wskazywała także, że Wilno jest miejscem wybranym przez samego Pana, gdzie miało rozpocząć się i rozwinąć dzieło Miłosierdzia Bożego. To w Wilnie spotkała swojego duchowego kierownika ks. Michała Sopoćkę. W „Dzienniczku” zapisała, że Jezus powiedział jej, iż Sopoćko jest jego wiernym sługą, który pomoże jej doprowadzić do spełnienia Bożych planów dotyczących kultu Bożego Miłosierdzia. Dlatego w Wilnie czuła się duchowo bezpieczna, wspomagana przez swojego kierownika.
To właśnie w Wilnie miała wizje, w których Jezus przekazał jej koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz polecenie ustanowienia Święta Miłosierdzia. Zapisane w „Dzienniczku” słowa pochodzące z tego czasu pokazują, że był to najbardziej mistyczny okres jej życia, pełen głębokich spotkań z Bogiem i duchowych nauk, które przekazała nam w swoich zapiskach.
Choć polecenie namalowania obrazu św. Faustyna otrzymała, będąc w Płocku, to jego potwierdzenie i realizacja miały nastąpić dopiero w roku 1934 w Wilnie dzięki ks. Michałowi Sopoćce. Realizacja zadania, którego na prośbę księdza podjął się malarz Eugeniusz Kazimirowski, trwała około 6 miesięcy.

