Choć cała historia cudownej figury toczy się w Holandii, w mieście Roermond, ma ona polskie akcenty. Wszystko bowiem zaczęło się od syna polskiego rycerza, który z Polski ruszył za chlebem aż do dalekiej Holandii.
Był rok 1435. Wendelinus, tak mu było na imię, jak głosi podanie, w poszukiwaniu pracy dotarł na farmę rolną pod miastem Roermond. Nie mogąc znaleźć lepszej posady, przyjął stanowisko pasterza. Pewnego dnia, gdy na piaskowych ugorach wypasał owce, poczuł pragnienie i poszedł szukać jakiejś studni albo źródła. Niestety studzienka, którą znalazł, była od dawna wyschnięta. Niepocieszony już chciał wracać, gdy obok niej odkrył niedużą drewnianą figurkę Matki Bożej z Dzieciątkiem.
Co się działo dalej z pasterzem, nie wiemy. Jednak niedługo po tym wydarzeniu zbudowano w tym miejscu niewielką kapliczkę i umieszczono w niej figurę. Nazwano to miejsce „na piasku”.
Cud Matki Bożej Piaskowej
Wkrótce wydarzył się cud. Pewna niewidoma dziewczynka, która modliła się pod tą kapliczką, odzyskała wzrok. To sprawiło, że figurkę przeniesiono do pobliskiej parafii. Jednak jak to często bywa w podobnych historiach, wróciła ona cudownie na poprzednie miejsce. To sprawiło, że postanowiono wybudować w tym miejscu kościół. Tak też wkrótce się stało. Popularność świątyni rosła nieustannie, o czym świadczyły liczne wota i ofiary wiernych. Jednak rozłam, jaki nastał w Europie na tle religijnym, spowodował, że kościół ten stał się solą w oku protestantów.
Jeden z potężnych magnatów protestanckich nakazał zniszczyć świątynię. Mimo sprzeciwu wiernych plan ten został zrealizowany. Na szczęście udało się uratować cudowną figurę i dobrze ją ukryć. Maryja nawet w ukryciu czyniła cuda, co skłoniło samego rektora katedry do starania się o odbudowanie kościoła. W tym celu zaangażował katolickich możnowładców i dzięki ich hojnemu wsparciu udało się wybudować nową świątynię w miejsce zburzonej. Wiele kronik w tym czasie odnotowało nasilenie kultu Matki Bożej Piaskowej oraz liczne łaski i cuda otrzymane za Jej pośrednictwem.
Wojna
Niestety, wkrótce w Europie wybuchła 30-letnia wojna religijna między protestantami a katolikami. Wojna toczyła się także w Holandii. Gdy już wydawało się, że zwyciężą kalwini, Bractwo Maryjne udało się z pielgrzymką do kościoła „na piaskach”, by błagać o ratunek. Zaraz potem wody rzeki IJssel zamarzły, co umożliwiło szybkie wkroczenie hiszpańskiej armii, która pokonała holenderskich protestantów.