Maria wybrana przez Maryję

Maria Esperanza de Bianchini urodziła się w Wenezueli w 1928 roku. Jej ojciec zmarł, gdy miała kilka lat. Już od dzieciństwa doświadczała przeżyć mistycznych. W wieku pięciu lat podarowała matce różę, którą otrzymała od… św. Teresy od Dzieciątka Jezus. W okolicy, gdzie mieszkały, nie kwitły takie róże… W wieku dwunastu lat dziewczynka ciężko zachorowała. Gdy zdawało się, że jej stan jest beznadziejny, nagle wyzdrowiała i powiedziała, że objawiła się jej Maryja, która poprosiła: „Pomóż mi ocalić świat, który zmierza do zagłady”. Następne cudowne uzdrowienie dokonało się, gdy w wieku czternastu lat dziecko zachorowało na serce. Lekarze nie dawali żadnych szans na przeżycie. Maria modliła się do Jezusa, by ją uzdrowił albo zabrał do siebie. Ten drugi cud sprawił, że zapragnęła poświęcić się życiu zakonnemu i zamieszkała w klasztorze. Jednak wola Jezusa była inna. Esperanza usłyszała wewnętrzny głos, mówiący, że ma się uświęcić w małżeństwie, żyjąc w świecie i przekazując innym posłannictwo, do którego została wybrana.

Przeczytaj więcej…Maria wybrana przez Maryję

Perła Umbrii – Święta Rita z Cascii

W młodości dziewczyna pragnie wstąpić do klasztoru. Rodzice nie są jednak zachwyceni takim „pomysłem na życie” swojej jedynaczki. Widzą swoją córkę jako szczęśliwą małżonkę i matkę. A zatem Rita, czyniąc zadość ich woli, decyduje się na małżeństwo z mieszkającym w okolicach Roccaporeny żołnierzem, Paolo Mancinim. Nadchodzi rok 1394. Rita i Paolo stają na ślubnym kobiercu. Są szczęśliwi. Ale te radosne chwile nie trwają długo. Rita spostrzega, że jej małżonek to człowiek z trudnym charakterem: bezbożny, gwałtowny, a ponadto mściwy. Pobożna kobieta pości i coraz częściej modli się przed wizerunkiem Ukrzyżowanego w intencji wewnętrznej przemiany małżonka, która nastąpi dopiero po dziewiętnastu latach małżeńskiego pożycia. Wówczas Paolo doceni swoją żonę i zajmie się wychowaniem synów: Giacoma Antonia i Paola Marii (niektórzy biografowie św. Rity podają, że byli to bliźniacy).

Przeczytaj więcej…Perła Umbrii – Święta Rita z Cascii

Życie za… różaniec

Dnia 26 października 1980 roku, w drugim roku swojego pontyfikatu, Jan Paweł II ogłosił błogosławionym włoskiego adwokata, Bartola Longa. Tym samym ukazał światu niezwykłego człowieka, który po nawróceniu w 1865 r., w wieku 24 lat usłyszał wewnętrzny głos: „Kto szerzy różaniec, ten będzie zbawiony!”. Bł. Bartolo urodził się w rodzinie katolickiej, ale wiarę stracił podczas studiów na uniwersytecie w Neapolu, w czasie nasilonego antyklerykalizmu i krytyki papiestwa. Ceremonii przyjęcia go do satanistycznej sekty towarzyszyły nadzwyczajne zjawiska: ściany budynku drżały od grzmotów, a błyskawice rozbłyskiwały pośród bluźnierczych okrzyków. Bartolo zemdlał i przez kilka dni nie odzyskiwał przytomności. W efekcie tego przeżycia przestało mu dopisywać zdrowie – przez resztę życia miał słaby wzrok i problemy z trawieniem. Mimo to przez pewien czas gorliwie sprawował urząd satanistycznego kapłana, wygłaszając kazania, celebrując obrzędy oraz publicznie ośmieszając Kościół katolicki. Łaska Boża dotknęła Bartola dzięki jego długoletniemu przyjacielowi, który przypomniał mu o wierze rodziców i ich nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny. Bartolo wycofał się z sekty, przystąpił do spowiedzi i Komunii świętej, a następnie propagował różaniec przez całe życie. Temu dziełu był wierny do końca.

Przeczytaj więcej…Życie za… różaniec

Antoni Kocjan i nieznana historia pewnej figury

Figura Maryi, którą widzimy na zdjęciu, stoi przy ul. Jasnej w Olkuszu. Mało kto wie, że jej historia jest związana z czło­wiekiem, który znacząco przyczynił się do klęski Niemiec podczas II wojnie światowej. Na zdjęciu, zaraz za figurą, widzimy drewnianą, chłopską chatę. To w niej, w 1902 r. przyszedł na świat Antoni Kocjan. Wioska Skalskie, położona wówczas pod Olkuszem, była typową małopolską miejscowością, której mieszkańcy utrzymywali się z rolnictwa i rzemiosła. Rodzina Kocjanów nie była zamożna, za to bogata w wiarę i patriotyczne tradycje.

Przeczytaj więcej…Antoni Kocjan i nieznana historia pewnej figury

Zielona Góra silna różańcem

Wiele razy pisaliśmy na naszych łamach o licznych kopiach obrazu Matki Bożej Pompejańskiej w Polsce. Choć najwięcej uwagi poświęcaliśmy skoczowskiej Kaplicówce, informo­waliśmy także o odnalezieniu, jeszcze w 2002 r. przez pana Mariana, ponad stuletniej reprodukcji obrazu, który znajduje się obecnie w Sulejowskim klasztorze. Pisaliśmy też o Pniewach, gdzie kopie obrazu, ufundowane przez Magdę i Szymona, trafiły do sióstr klarysek i urszulanek. Wkrótce ma powstać tam pompejańska kapliczka. Podobne miejsce kultu Matki Bożej Pompejańskiej, ufundowane przez Ewę i Jana, z racji jego poświęcenia odwiedziliśmy w 2013 r. w Zachełmiu. Niezwykłą historię posiada też kopia obrazu w powstającej parafii pw. Zwiastowania Pańskiego, która peregrynuje po archidiecezji. poznańskiej. W ostatnim numerze pisaliśmy o poświęceniu kaplicy pompejańskiej w Rzeszowie. Czas na Zieloną Górę!

Przeczytaj więcej…Zielona Góra silna różańcem

Maryja miłością… podbija serca peregrynując

„Albowiem gdzie Ty wejdziesz, tam łaskę nawrócenia i uświęcenia wypraszasz, przez Twoje bowiem ręce wszelkie łaski Najsłodszego Serca Jezusowego na nas spływają…”św. Maksymilian M. Kolbe

Niebawem upłynie siedem lat, jak Maryja w pompejańskim wizerunku przybyła z dalekich Pompejów do Skoczowa, na szczyt Kaplicówki, do maleńkiej świątyni św. Jana Sarkandra. Zagościła w mieście narodzin św. Jana – męczennika za wiarę, czciciela Maryi, od młodości działającego w Sodalicji Mariańskiej. Posiew męczeńskiej krwi Świętego wydał plon. 20 lat temu, namiestnik Chrystusa, największy pielgrzym naszych czasów, sprawował tu pokanonizacyjną Mszę św. ku czci świętego Jana, syna skoczowskiej ziemi. Jan Paweł II, wielki apostoł różańca świętego, wypowiedział wówczas na Kaplicówce ważne słowa, które można odczytać jako pozostawiony na tej ziemi testament: „Teraz w godzinę modlitwy »Regina Coeli« kierujmy spojrzenia ku Maryi, Matce Kościoła, naszej Matce i Królowej. Święty Jan Sarkander darzył Ją szczególną miłością. To u Niej, na Jasnej Górze, szukał duchowego umocnienia niemalże w wigilię swego męczeństwa, być może tam właśnie, przed jasnogórską ikoną, łaskę męczeństwa sobie wyprosił. Również i my pragniemy Bogurodzicy zawierzyć wszystkie tajemnice radosne, tajemnice bolesne i tajemnice chwalebne naszej Ojczyzny i nasze osobiste…”.

Przeczytaj więcej…Maryja miłością… podbija serca peregrynując

Piesza pielgrzymka do Rzymu w 2014

10 lat temu, 2 kwietnia 2005 roku o godz. 21.37, przestało bić serce największego czciciela Najświętszej Maryi Panny i Apostoła Różańca Świętego. 10 lat temu narodził się dla Nieba. Nikt na świecie nie rozdał tylu różańców i chyba nikt nie odmówił ich tylu, co On. On też ustanowił 5 nowych tajemnic światła. Całe Jego życie było świadczeniem o Maryi, zgodnie z hasłem „Totus Tuus”.

Przeczytaj więcej…Piesza pielgrzymka do Rzymu w 2014

Ukoronowanie Maryi na Królową nieba i ziemi

Czy starasz się o niebo?

Czas, w którym żyjemy, obfituje w różne wydarzenia w naszych rodzinach, pracy, polityce. Zapominamy o tym, co najważniejsze – o naszej przyszłości. Tej wiecznej przyszłości… Zabiegamy o byt materialny, o zdrowie, sportową sylwetkę. Jednym słowem opanował nas kult ciała. A gdzie podział się kult Boga?

Przeczytaj więcej…Czy starasz się o niebo?

Arcybiskup Fulton J. Sheen i Różaniec Misyjny

Arcybiskup Fulton J. Sheen urodził się w 1895 roku w El Paso, w Stanach Zjednoczonych i w heroiczności swoich cnót służył Bogu przez 84 lata. Ten niezwykle lubiany kapłan napisał wiele książek poświęconych wierze katolickiej, życiu Jezusa i Najświętszej Marii Panny. W swoich publikacjach poruszał także bieżące tematy. Był znany z popularnych audycji radiowych i telewizyjnych, które trafiały do milionów Amerykanów poprzez charyzmę arcybiskupa i prostotę przekazu. Fulton J. Sheen był dyrektorem Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary w USA. Aby wspomóc Ojca Świętego i osoby pracujące na terenach misyjnych, zaprojektował tzw. Różaniec Misyjny.

Przeczytaj więcej…Arcybiskup Fulton J. Sheen i Różaniec Misyjny

Zdrowaś Maryjo

Są takie modlitwy, które znamy od wczesnego dzieciństwa, powtarzamy je wielokrotnie w ciągu dnia. Ale czy chociaż raz spróbowaliśmy zastanowić się nad ich treścią, nad znaczeniem poszczególnych słów czy zdań? A może tylko bezmyślnie je „odklepujemy”, wcale nie zdając sobie sprawy z tego, co mówimy? Rozważmy wspólnie „Pozdrowienie Anielskie”.

Przeczytaj więcej…Zdrowaś Maryjo

Zanim skopiujesz, napisz do nas.