Apokalipsa. Kiedy świat wypada z Bożego porządku…

Photo of author

Autor: Izabela Marciniak

Kolejne katastrofy spadają na ziemię w chwili otwarcia siódmej pieczęci. Oto siedmiu aniołów ujmuje w swoje dłonie trąby i dmie. Wraz z ich dźwiękiem spadają na ziemię kolejne kary Boże: grad i ogień, potop i zatrucie wód, zaćmienie słońca, księżyca, gwiazd, atak szarańczy i złych duchów, które miały pozabijać „trzecią część ludzi”

Apokalisa wg Krasińskiego

Kochani Czytelnicy!
91% artykułów na naszej stronie jest dostępnych bez ograniczeń. Nie znaczy to, że nie istnieją koszty ich przygotowania i publikacji. Będziemy wdzięczni za zaprenumerowanie naszego czasopisma albo wsparcie naszej Fundacji. Dziękujemy za zrozumienie.
Redakcja

Termin „apokalipsa” (z gr. apokalypsis) oznacza „odsłonięcie”, „objawienie”. Dotyczy zjawisk mających towarzyszyć końcowi świata. Apokalipsa to pełna grozy wizja nieszczęść czekających ludzkość, przerażające zjawisko, katastrofa. Ostatnią księgę Nowego Testamentu nazywa się „Objawieniem”, czyli „Apokalipsą”. Jej autorstwo przypisuje się św. Janowi Ewangeliście.

Księga była adresowana do chrześcijan Azji Mniejszej, nad którymi sprawował on opiekę z oddalenia, jako biskup Efezu, skąd został zesłany karnie za panowania cesarza Domicjana na wyspę Patmos ok. 95 r. I to właśnie tam Jan doznaje objawienia Chrystusa, który przekazuje mu wizje i każe napisać listy do siedmiu kościołów Azji. Ewangelista zostaje przeniesiony do nieba, gdzie może zobaczyć Boga na tronie, otoczonego przez dwór. Bóg trzyma w ręku księgę zapieczętowaną siedmioma pieczęciami. Podaje ją Barankowi, który zrywa pieczęcie, a otwarcie każdej z nich pociąga za sobą nową wizję. Cztery pierwsze wiążą się z postaciami jeźdźców: łucznika, wojny, głodu i moru pustoszących ziemię. Wraz z otwarciem piątej pieczęci pojawia się wizja męczenników domagających się przyspieszenia Bożej sprawiedliwości. Złamanie kolejnej pieczęci przynosi obraz prawdziwej zagłady: następuje trzęsienie ziemi, słońce staje się czarne, a księżyc czerwony. Z nieba spadają gwiazdy, ludzie próbują ukryć się przed kataklizmem, choć mają świadomość, że to daremny trud.

Spokojni i szczęśliwi są jedynie słudzy Boży, którzy zostali opieczętowani przez Boga i przybyli przed Jego tron z wielkiego ucisku, jaki zapanował na ziemi. Kolejne katastrofy spadają na ziemię w chwili otwarcia siódmej pieczęci. Oto siedmiu aniołów ujmuje w swoje dłonie trąby i dmie. Wraz z ich dźwiękiem spadają na ziemię kolejne kary Boże: grad i ogień, potop i zatrucie wód, zaćmienie słońca, księżyca, gwiazd, atak szarańczy i złych duchów, które miały pozabijać „trzecią część ludzi” (Ap 9, 15), a także trzęsienie ziemi. Dźwięk ostatniej, siódmej, trąby zapowiada nadejście Chrystusa i Sądu Ostatecznego.

Podgląd wydania

W wizji św. Jana niespodziewanie pojawia się teraz brzemienna Niewiasta, która rodzi Syna – Mężczyznę. Na życie Dziecięcia czyha Smok (symbol szatana). Zostaje on jednak pokonany przez św. Michała i zastępy niebieskie. Smok przekazuje władzę Bestii (w czasach św. Jana utożsamiano ją z cesarstwem rzymskim, prześladującym chrześcijan), która zdobywa władzę nad ludźmi. Z ziemi wychodzi inna Bestia, pozostająca na usługach tej pierwszej, a jej imię to 666. Kolejne wizje ukazują aniołów zapowiadających nadejście godziny Sądu oraz aniołów „trzymających siedem plag” (Ap 15, 1), które spadają na ludzkość.

W Janowych widzeniach pojawia się teraz obraz Wielkiej Nierządnicy, siedzącej na Bestii szkarłatnej oraz zapowiedź jej klęski i upadku Wielkiego Babilonu. Warto wskazać też na wizję Chrystusa na białym koniu. Ubrany w szkarłat Chrystus pokonuje Bestię i Fałszywego Proroka. Po obrazie Sądu Ostatecznego pojawia się wizja Nowego Jeruzalem, świętego miasta zstępującego z nieba, gdzie zamieszka Bóg wraz z ludźmi.

„Apokalipsy Świętego Jana” to tekst trudny i tajemniczy, niejednoznaczny, nie do końca przejrzysty, pełen symbolicznych obrazów i… nieustannie aktualny.

Zygmunta Krasińskiego wizje apokaliptyczne

Potocznie rozumie się „Apokalipsę…” jako księgę katastroficzną, zapowiadającą kataklizm i zagładę. Przez wieki towarzyszyła ona literaturze, a artyści poszukiwali w niej inspiracji do swojej twórczości. Jednym z nich był Zygmunt Krasiński, zaliczany (po A. Mickiewiczu i J. Słowackim) do grona romantycznych wieszczy narodowych. Jego najbardziej znanym utworem jest „Nie-Boska komedia”. Części III i IV tego dramatu ukazują apokaliptyczny obraz rewolucji, dzięki której ma powstać nowy, lepszy świat. Krasiński przedstawił na kartach swojego utworu pozostające do siebie w opozycji dwa obozy: arystokratów i rewolucjonistów, niczym dwa światy opanowane przez szatana.

Arystokrację reprezentują hrabiowie i książęta. Są to ludzie tchórzliwi, myślący tylko o ratowaniu swojego życia nawet za cenę honoru. I choć w przeszłości to ta właśnie warstwa społeczna budowała kościoły i szpitale, walczyła w obronie Boga i kraju, stała na straży wartości, teraz musi zejść z areny dziejowej, ponieważ jest przeżyta, zestarzała, obciążona licznymi zbrodniami i amoralnym sposobem życia. Na czele obozu arystokratów stoi hrabia Henryk, który podejmuje wędrówkę po obozie rewolucjonistów, pozostających pod przewodnictwem Pankracego. Hrabia Henryk bacznie przygląda się chłopom i rzemieślnikom, robotnikom i posługaczkom, którzy nie chcą już dłużej znosić wyzysku arystokracji. Są wynędzniali, utrudzeni, ubrani w łachmany, gotowi do ostatecznej rozprawy z arystokracją. W obozie tym uwagę zwraca m.in. obecność Przechrztów, którzy przeszli z wyznania mojżeszowego na chrześcijańskie. To właśnie oni chcą wykorzystać rewolucję do zniszczenia chrześcijaństwa i katolickich wartości: „Cieszmy się, bracia moi. – Krzyż, wróg nasz, podcięty, zbutwiały, stoi dziś nad kałużą krwi, a jak raz się powali, nie powstanie więcej”. Osobą budzącą grozę w obozie rewolucjonistów jest również Leonard, który organizuje satanistyczne sabaty, mające charakter orgii. Co gorsza, sam siebie nazywa kapłanem nowej religii, nowego Boga i przewodzi swoim wyznawcom.

Wreszcie dochodzi do ostatecznego starcia. U stóp zamku w Okopach Świętej Trójcy, ostatnim bastionie starego świata, gdzie przebywa arystokracja, gromadzą się rewolucjoniści. Wraz ze słońcem wznosi się w powietrze wrzask tłumu, przygotowującego się do zdobycia twierdzy. Zbliża się dzień „ostatniego sądu”. Tym­czasem w zamkowej katedrze kapłani, ostatni słudzy „w ostatnim kościele”, modlą się o wybawienie od wroga, a arcybiskup wyznacza hrabiego Henryka na dowódcę. Niestety, „ostatnie państwo”, czyli zamek Świętej Trójcy, zostaje zdobyty przez rewolucjonistów. Ostatni przywódca arystokracji, hrabia Henryk, w obliczu klęski popełnia samobójstwo. Zwycięski Pankracy (jego imię jest niezwykle znaczące; z gr. oznacza „wszechwładcę”), wódz rewolucjonistów, ma świadomość, że teraz trzeba zbudować nowy świat, stworzyć nowego człowieka i nową, ludzką religię, w której Bóg uosobi się w wielkich tego świata… Taka bowiem religia pozwoli wszechwładcom wszystkich czasów piąć się w górę…

Ale… czy można budować coś trwałego na rumowisku? Niestety, dzieła tworzenia nie powinno się zaczynać na gruzach totalnego zniszczenia ustroju, tradycji, wiary czy wartości… Nie można niczego też budować na przemocy i zemście. I choć Pankracy zdaje się triumfować, nie do niego będzie należało ostatnie słowo. W scenie finalnej bohater słabnie, rażony wizją Chrystusa i umiera pokonany przez Niego z okrzykiem: Galilae, vicisti! (czyli: „Galilejczyku, zwyciężyłeś!”). Scena ta symbolizuje upadek racji ludzkich i jednocześnie zwycięstwo racji nadrzędnych, racji Bożych.

W świecie przedstawionym przez Krasińskiego rewolucja jawi się jako mieszanina grozy i makabry, niesamowitości, gwałtowności i szaleństwa. I w tym kontekście dramat Krasińskiego nawiązuje do Janowej „Apokalipsy”. Warto dodać, że klęska przywódców i zakończenie utworu również korespondują z wizją sądu ostatecznego, ukazanego w ostatniej księdze „Biblii”. Przedstawiają one katastroficzną wizję końca świata. Jest ona głęboko tragiczna, przesycona przeświadczeniem Krasińskiego o schyłkowości epoki i cywilizacji, w jakiej przyszło mu żyć. Poeta podkreśla, że poza interwencją Boga nic świata nie zdoła uratować, a obecność Chrystusa w finale utworu niewątpliwie sugeruje odrodzenie chrześcijaństwa i nadejście nowej epoki niczym „Nowego Jeruzalem”.

Na koniec rzecz arcyciekawa: utwór Krasińskiego bezpośrednio nie dotyczy żadnych konkretnych wydarzeń historycznych czy społecznych. Autor ukazał w nim ponadczasowy, uniwersalny dramat ludzkości opętanej demonicznym pragnieniem władzy. I w tym kontekście należało by się zastanowić, czy przypadkiem apokaliptyczne wizje z „Nie-Boskiej komedii” nie wpisują się w rzeczywistość współczesnego świata…

Photo of author

Izabela

Marciniak

Polonistka, w "Królowej Różańca Świętego" pisze głównie na temat sztuki sakralnej oraz o literaturze religijnej.

Mogą zainteresować Cię też:

0 0 głosów
Oceń ten tekst
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments