Objawienia Matki Bożej Częstochowskiej w Szczyrku

Photo of author

Autor: Rafał Stanisławski

„Nie bójcie się, ja jestem Pani z Częstochowy, odmawiajcie «Zdrowaś Maryjo»” –  takie słowa Bogurodzica skierowała do dzieci w Szczyrku. Matka Boża Częstochowska objawiła się trzem dziewczynkom. Wybrane przez Nią dzieci to Julianna Pezda, Marianna Pezda i Marianna Marek.

Kaplica Objawienia przy kościele w Szczyrku

Kaplica Objawienia przy kościele w Szczyrku © Fot. R. Stanisławski

Kochani Czytelnicy!
91% artykułów na naszej stronie jest dostępnych bez ograniczeń. Nie znaczy to, że nie istnieją koszty ich przygotowania i publikacji. Będziemy wdzięczni za zaprenumerowanie naszego czasopisma albo wsparcie naszej Fundacji. Dziękujemy za zrozumienie.
Redakcja

„Nie bójcie się, ja jestem Pani z Częstochowy, odmawiajcie «Zdrowaś Maryjo»” –  takie słowa Bogurodzica skierowała do dzieci w Szczyrku. Matka Boża Częstochowska objawiła się trzem dziewczynkom. Wybrane przez Nią dzieci to Julianna Pezda, Marianna Pezda i Marianna Marek.

Na tle drzewa stanęła Piękna Pani, uśmiechała się łagodnie, a przy sercu trzymała Dzieciątko Jezus. Na początku Matkę Bożą ujrzała dwunastoletnia Julianna, gdy zbierała w lesie grzyby i jagody. Dziewczynka oświadczyła, że 25 lipca 1894 roku na tle buka zobaczyła Maryję. Julianna przyprowadziła do tego miejsca kolejne dzieci. Jasnogórska Pani rozmawiała z nimi i zachęcała do modlitwy. Podczas objawień w Szczyrku prosiła o przyjęcie szkaplerza, poleciła odmawiać różaniec i „Anioł Pański” oraz śpiewać „Godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny”. Matka Boża pragnęła, aby nazywać to miejsce „Górką”, wybudować kaplicę, klasztor i kościół, powiedziała, że będzie tutaj odprawianych dużo mszy świętych. Obiecała również, że na Górce wytryśnie cudowne źródełko jako znak dla ludu. Pewnego razu Maryja oznajmiła, że nie pojawi się przez trzy dni, ponieważ udaje się do Częstochowy. To nie przypadek, gdyż w tamtych dniach na Jasnej Górze odbywał się odpust. Pielgrzymi z Ustronia przekazali w darze na Górkę w Szczyrku obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który został umieszczony na cudownym buku. W wielkiej jasności pojawiła się Maryja, aby przywitać pielgrzymów. Julianna, leżąc krzyżem, modliła się przed obrazem Bogurodzicy. Mieszkańcy postanowili wybudować w tym miejscu kaplicę. Już po trzecim wgłębieniu łopaty z suchej ziemi wypłynął strumień krystalicznie czystej wody. Matka Boża nabrała dłonią wodę ze źródełka i czyniąc znak krzyża, pokropiła wodą zebranych ludzi. Warto pamiętać, że gdy Polski nie było na mapie, Maryja objawiła się w każdym z trzech zaborów. Królowa Polski ukazała się w Licheniu (zabór rosyjski, rok 1850), w Gietrzwałdzie (zabór niemiecki, rok 1877) i w Szczyrku (zabór austriacki, rok 1894), a podczas objawień przemawiała w języku polskim. 

Przesłanie Pani Jasnogórskiej

Wydarzenia w Szczyrku zostały spisane w książce pod tytułem „Pamiętnik”. Jest to główny dokument objawień. Na pierwszej stronie znalazło się przesłanie Julianny proszącej o modlitwy: „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Maryjo”, „Wierzę w Boga”, modlitwę w intencji Kościoła, za papieża Leona XIII z całym Duchowieństwem, ażeby Bóg Wszechmogący raczył wysłuchać za przyczyną Najświętszej Maryi Panny prośbę o uświęcenie tego miejsca. Według relacji z „Pamiętnika” Matka Boża objawiała się przez kilka miesięcy, prawie każdego dnia oraz w niedziele i święta maryjne. Wizjonerki unosiły się podczas modlitwy. Maryja zaapelowała, aby dziewczynki wzięły sobie do serca Jej słowa i ogłosiły ludowi to przesłanie. Dzieci podeszły blisko Cudownej Pani, poczuły Jej miłość, uklęknęły i złożyły ręce do modlitwy. Nie mogły oderwać wzroku od pięknego oblicza Maryi, która prosiła, aby codziennie w południe odmawiać „Anioł Pański” i śpiewać „Godzinki”, a wtedy pomnoży swoje wstawiennictwo u Pana Boga Wszechmogącego. Obiecała też dzieciom, że jeszcze do nich przyjdzie. Dziewczynki o wszystkim opowiedziały. Szczegółowość świadectw dowodzi, że dzieci nie mogły zmyślić tej historii. Zawsze z wielką żarliwością i religijną pokorą mówiły o Matce Bożej, a wieści o objawieniach obiegły Beskid Śląski. Wiele osób otrzymało łaskę uzdrowienia, a zapiski podkreślają ich głęboką wiarę. Świadectwa wysyłano także do kurii biskupiej w Krakowie. W czasie objawień maryjnych na Górkę przychodził ks. Andrzej Kufta, proboszcz pobliskiej parafii św. Jakuba w Szczyrku. Kapłan zauważył rozwój pobożności zgromadzonego ludu.

Pewnego dnia Bogurodzica powiedziała do dziewczynek i umiłowanego ludu: „Podajcie mi szkaplerz z Częstochowy”. Wtedy Maryja wyciągnęła rękę, a dzieci zawiesiły na palcach Jej dłoni nowy szkaplerz Szymona, wujka Julianny. Wokół czuwał tłum ludzi. Nie widzieli oni Matki Bożej, ale wyraźnie dostrzegali wyróżniony szkaplerz. To utwierdziło lud w przekonaniu, że Szczyrk jest wybrany przez Matkę Bożą Częstochowską. Szkaplerz unosił się w powietrzu przez kilka dni, a pielgrzymi poznali wartość tego daru. Na Górce śpiewano pobożne pieśni. Następnie Maryja objawiła się z własnym szkaplerzem. Dzieci wspominały, że Jej szkaplerz był wyjątkowy i najpiękniejszy. Bogurodzica jedną ręką obejmowała Dzieciątko Jezus, a w drugiej trzymała szkaplerz. Matka Boża wyglądała jak na swoim wizerunku Czarnej Madonny z Częstochowy, miała krwawiącą ranę na policzku.

Na ziemiach polskich rozeszły się wiadomości o objawieniach w Szczyrku, a 12 września 1948 roku rozpoczęto budowę tamtejszego kościoła. Kamień węgielny poświęcił ks. Jan Martinczak, a posługę sprawują tutaj księża salezjanie. Zadbano także o klasztor i dom pielgrzyma, a w lasku niedaleko świątyni powstała kamienna grota, gdzie ustawiono figurę Matki Bożej, przy grocie znajduje się również cudowne źródełko. Zabezpieczono wieloletni pień buka, na którym ukazała się Maryja. Został on przeniesiony do kaplicy objawienia przy kościele. W środku kapliczki na tle buka można dostrzec dużą ilustrację, na której widać Matkę Bożą i Juliannę. Od 15 sierpnia 1960 roku w ołtarzu świątyni znajduje się cudowny obraz Matki Bożej Szczyrkowskiej, który namalował Stefan Just z Łodzi. To wotum wdzięczności dla Królowej Polski za uzdrowienie go z ciężkiej choroby. Wizerunek przedstawia Matkę Bożą Częstochowską podczas objawienia, zgodnie z opisem Julianny. W 1994 roku, z okazji stulecia objawień, kościół podniesiono do godności Sanktuarium Matki Bożej Królowej Polski. Obraz ozdobiono koronami papieskimi, które pobłogosławił Benedykt XVI, a koronację przeprowadzili ks. kardynał Stanisław Dziwisz, metropolita krakowski, oraz ks. Tadeusz Rakoczy, biskup diecezjalny bielsko-żywiecki. W pobliżu maryjnego sanktuarium przebiega niebieski szlak turystyczny, określany na tym odcinku „Niebieskim szlakiem, Maryjną ścieżką do nieba”. Matka Boża poprzez objawienia w Szczyrku przypomina o Jasnej Górze. W trosce o odrodzenie polskiej tożsamości i tradycji mówiła do trzech dziewczynek: „Imię moje jest Maryja Częstochowska, powiedzcie narodowi, niech woła mnie pod wezwaniem Maryi Częstochowskiej”. 

Królowa Polski rozeszła się po świecie

O chwalebny rozgłos dla Matki Bożej Jasnogórskiej troszczyli się polscy kardynałowie: Stefan Wyszyński i Karol Wojtyła. Z zapisków prymasa Polski wynika, że podczas soboru w Watykanie (1962–1965) polskich duchownych wiele razy proszono o chociażby maleńki obrazek Matki Bożej Częstochowskiej. Dzięki Bogu dobrze zaopatrzyli się w obrazki, które mieli zawsze pod ręką w teczkach lub aktach i chętnie rozdawali je wszystkim. Jasnogórski prymas zanotował, że przy stole prezydium soborowego odbierał od biskupów listy z prośbami o obrazki, widział w tym dalszy krok w szerzeniu miłości do Matki Bożej Jasnogórskiej. To właśnie Jej polscy kardynałowie przypisywali zwycięstwo na soborze, ponieważ Bogurodzicę ogłoszono Matką Kościoła; dostrzegali to wezwanie w ikonie z Jasnej Góry. Maryja Częstochowska rozeszła się po świecie. Prymas Wyszyński opisał również wydarzenia z pamiętnego konklawe w 1978 roku, w którym przypomina o znaczeniu małego obrazka Matki Bożej Częstochowskiej, gdy zamknięto drzwi Kaplicy Sykstyńskiej. Zapewne „Wielkim Elektorem” była Pani Jasnogórska, która tam została i udzielała wstawiennictwa. Kardynał Wyszyński przywiózł na konklawe mnóstwo obrazków Matki Bożej z Jasnej Góry. Był zdumiony, z jaką ufnością, wewnętrzną potrzebą i radością kardynałowie z różnych krajów przyjmowali obrazki. Po wyborze papieża Polaka Stefan Wyszyński spojrzał na Jana Pawła II, po czym jednocześnie powtórzyli imię Matki Bożej Jasnogórskiej, podkreślając, że: „To Jej Dzieło”.

Na przełomie wieków naród polski wyruszał w świat z obrazkami Matki Bożej Częstochowskiej, która pragnie wychodzić ze swego sanktuarium na Jasnej Górze. Maryja wędruje od 1957 roku pośród swoich dzieci dzięki słynnym peregrynacjom Jej obrazu z Częstochowy, dotyczącym Jasnogórskich Ślubów i Wielkiej Nowenny. Jak wiadomo, Prymas Wyszyński dostarczył do Watykanu dwie wierne kopie obrazu jasnogórskiego – jeden tam po­został, a drugi, pobłogosławiony przez papieża Piusa XII, wrócił do kraju i przemierza całą Polskę. Prymas Tysiąclecia powtarzał, że Bóg Wszechmogący chce działać przez Panią Jasnogórską, daną nam jako pomoc ku obronie chrześcijańskich wartości narodu polskiego. Stefan Wyszyński postawił wszystko na Maryję z Jasnej Góry, ponieważ Matka Boża pragnie dokonać kolejnego zwycięstwa w powojennej historii naszego narodu, Kościoła w Polsce i na świecie. Kardynał był przekonany o szczególnej roli wizerunku Matki Bożej Częstochowskiej. W notatkach ojca Augustyna Kordeckiego dotyczących opisu obrony Jasnej Góry w 1655 roku można odczytać relacje Szwedów, którzy twierdzili, że na murach klasztoru zobaczyli Bogurodzicę wyglądającą jak na obrazie z Częstochowy. Ojciec Kordecki oznajmił, że cała siła ocalenia pochodzi z Jasnej Góry, bo to stolica Królestwa Maryi.

W „Dzienniczku” św. siostry Faustyny odnajdziemy wspomnienia związane z Matką Bożą Częstochowską. Faustyna Kowalska udała się do Sanktuarium na Jasnej Górze, gdzie podczas modlitwy w kaplicy Cudownego Obrazu ujrzała Matkę Bożą, która wyjaśniła pokornej zakonnicy wiele spraw. Faustyna oddała Maryi swoje śluby wieczyste. Czuła, że jest Jej dzieckiem. Maryja jako Matka pomogła we wszystkim, o co prosiła apostołka miłosierdzia.

Warto poznać proroctwo Maryi, które otrzymała niemiecka mistyczka Teresa Neumann. W 1948 roku oświadczyła ona, że Matka Boża Częstochowska obejmie Polskę swoją macierzyńską opieką i wkrótce po ziemiach polskich zacznie chodzić Czarna Madonna. Jak wiadomo, od 1957 roku Maryja przemierza wszystkie polskie diecezje, a Teresa przepowiedziała peregrynację obrazu jasnogórskiego, która cały czas trwa.

Na Matkę Bożą Częstochowską wskazała również polska mistyczka Wanda Malczewska. W 1873 roku przewidziała Cud nad Wisłą oraz dzień zwycięstwa: „Wniebowzięcie Maryi” 15 sierpnia 1920 roku. Wanda przestrzegała, że w przyszłości będą chowane krzyże i obrazy religijne, w Polsce będzie trwała „walka wewnętrzna”. Maryja przedstawiła Wandzie przesłanie, aby Polacy otaczali stolicę swej Królowej na Jasnej Górze szczególną opieką i pamiętali o dobrodziejstwach, które otrzymują od Pana Jezusa za przyczyną Matki Bożej. Będzie tak, jeżeli zachowamy świętą wiarę katolicką i prawdziwą miłość do ojczyzny.

3 lipca 1949 roku w katedrze lubelskiej wydarzył się „Cud Lubelski” – pod koniec mszy świętej w katedrze, w trakcie modlitwy do Niepokalanego Serca Maryi, z obrazu Matki Bożej Częstochowskiej spływały krwawe łzy.

Ograniczony dostęp

Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego". To wydanie jest wciąż dostępne w sprzedaży, dlatego ma ograniczony dostęp. Nasze czasopisma możesz nabyć w cenie już od 2 zł. Zamów i wspieraj różańcowe inicjatywy!

Photo of author

Rafał

Stanisławski

Specjalista w tematyce historycznej, patriotycznej oraz Maryjnej.

Mogą zainteresować Cię też:

0 0 głosów
Oceń ten tekst
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments