Uzdrowienie siostry Marii Pii

Photo of author

Autor: Bartolo Longo

Sanktuarium Królowej Różańca Świętego w Pompejach

Sanktuarium Królowej Różańca Świętego w Pompejach © Fot. M. Woś

Kochani Czytelnicy!
91% artykułów na naszej stronie jest dostępnych bez ograniczeń. Nie znaczy to, że nie istnieją koszty ich przygotowania i publikacji. Będziemy wdzięczni za zaprenumerowanie naszego czasopisma albo wsparcie naszej Fundacji. Dziękujemy za zrozumienie.
Redakcja

Siostra Maria Pia za sprawą nabożeństwa sobót otrzymuje nie tylko łaskę duchową, lecz także uzdrowienie ciała.

Siostra Maria Pia, córka Matki Bożej Śnieżnej, w 1882 roku zaczęła cierpieć na bóle stawów i zaburzenia czynności wątroby, przez co trawienie było dla niej męczarnią. Bóle stawów z kolei rozwijały się stopniowo i postępowały tak, że biedna siostra Maria – pomimo swoich zaledwie trzydziestu dwóch lat – mogła chodzić jedynie przy pomocy kul. Czynność ta była jednak dla niej bardzo uciążliwa.

W latach 1882-1888 zażywała przeróżne lekarstwa przypisane jej przez sześciu uznanych lekarzy. Posłano ją też w miejsce, gdzie zażyła zdrowotnych kąpieli i zabiegów błotnych. Podawano jej jodynę i namaszczano różnymi maściami. Łykała wiele gorzkich leków, dopóki w zgodzie z lekarzami nie pogodziła się z tym, że musi się poddać i nosić aż do śmierci ten bolesny, lecz nieubłagany krzyż.

W lipcu 1888 roku wpadł jej w ręce egzemplarz genueńskiego czasopisma „La Settimana Religiosa” („Tydzień Religijny”), z którego dowiedziała się o cudownym wyzdrowieniu Antonietty Balestrieri. Gorąco zapragnęła zatem zwrócić się do Matki Bożej Pompejańskiej i z wielką wiarą rozpoczęła nabożeństwo sobót różańca, aby otrzymać przede wszystkim łaskę duchową, ale również uzdrowienie ciała.

Jakże wielka jest dobroć Maryi! Już od pierwszych sobót, ku jej ogromnemu zaskoczeniu, z dnia na dzień siostra Maria Pia odczuwała poprawę. Gdy zakończyła nabożeństwo, odprawiła je kolejny raz, wykonując przez piętnaście dni pod rząd czynności przewidziane na piętnaście sobót. I oto ostatniego dnia, w środku zimy, zdarzył się cud. Córka Matki Bożej Śnieżnej całkowicie wyzdrowiała! Za sprawą otrzymanej łaski nie cierpiała już z powodu zapalenia stawów czy bólu wątroby. Od tamtego dnia mogła bez żadnych oznak zmęczenia chodzić na długie spacery i wprawiała w zdumienie każdego, kto wcześniej widział ją w czasie choroby.

Oprócz samej obdarowanej łaską siostry Marii, która opisała ją w liście z 15 maja 1890 roku, świadkami tego cudu są: przełożona generalna – siostra Maria Gallisto, wikariuszka – siostra Maria Chiara oraz siostra Maria Antonietta.

Bartolo Longo

Francesco Monti otrzymuje życie i zdrowie 

Pasquale Monti posiadał jedną z najliczniejszych rodzin w miejscowości Caserta. Napisał on do Bartola Longo w sprawie cudownej łaski, którą na nabożeństwo piętnastu sobót obdarowany został jego syn Francesco.

Doświadczywszy pocieszenia duchowego, piszę opowieść o łasce uzdrowienia, którą mój pierworodny syn Francesco otrzymał poprzez skuteczne wstawiennictwo Królowej Różańca Świętego oraz za sprawą potęgi Imienia Jezus, które z wiarą wzywaliśmy podczas jego leczenia. Moje dziecko było dotknięte chorobą przez prawie rok. Francesco cierpiał z powodu zapalenia oskrzeli, gorączki i kaszlu. Dolegliwości te bardzo niepokoiły całą rodzinę. Lecz żywa wiara pokładana przez nas w miłosierdzie tej, która to w Pompejach zasiadła na swoim tronie pełnym łask, otworzyła nasze serca na słodką nadzieję. 

Wraz z żoną, siostrą i moimi dziećmi modliliśmy się, żarliwie odmawiając nowennę do Matki Bożej Pompejańskiej. Kiedy rosnąca gorączka odbierała siły schorowanemu synowi, zwróciliśmy nasze zapłakane oczy ku niebu i każdy mówił po cichu do Matki Bożej: „Matko Najświętsza, spraw, by schorowany Francesco odzyskał zdrowie ku chwale Najświętszego Imienia twego Boskiego Syna Jezusa”.

Poradzono nam, byśmy odprawili nabożeństwo piętnastu sobót, poprzedzające wielkie święto różańca, więc uczyniliśmy to z żywą wiarą, a nawet każdego dnia odmawialiśmy cały różaniec. Stan chłopca poprawiał się stopniowo z każdą sobotą. Kiedy w październiku nastało wielkie święto Matki Bożej Różańcowej, Francesco dołączył do rodziny i o dwunastej w południe na kolanach odmówił modlitwę błagalną do Zwycięskiej Królowej. Z żywą wiarą powiedział później, że tamtego dnia jego cierpienie dobiegło końca. I tak się stało, ponieważ odzyskał siły i wprawił wszystkich w osłupienie. Niedługo potem udaliśmy się do Pompejów, gdzie ozdrowiały syn i reszta rodziny klęczała przed ołtarzem Maryi.

 5 września 1885 roku wysłuchaliśmy mszy, spożywaliśmy eucharystyczny chleb i złożyliśmy naszą ofiarę u stóp Najświętszej Dziewicy. 

Odczuwając pełnię radości, uprzejmie proszę o opublikowanie mojego listu w czasopiśmie, ażeby każdy wiedział, że ten, kto chce uzyskać łaskę, musi zwrócić się do miłosiernej Królowej Różańca Świętego.

Pasquale Monti, Caserta, 23 września 1887 r.

Świadectwa pochodzą z książki „Świadectwa i przykłady świętych” bł. Bartola Longo

Photo of author

Bartolo

Longo

Doktor prawa, adwokat, społecznik, członek trzeciego zakonu dominikańskiego, założyciel sanktuarium w Pompejach i Miasta Miłości.

Mogą zainteresować Cię też:

0 0 głosów
Oceń ten tekst
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments