Świadectwa o nowennie pompejańskiej – cz. IV

Historia mojego nawrócenia oraz odnalezienia szczęścia i pokoju serca jest związana z działaniem Matki Bożej. Teraz, z perspektywy czasu, widzę to bardzo wyraźnie. Gdy już nawet sama zrezygnowałam z siebie, a wszystko wydawało się stracone, Maryja walczyła o mnie do końca.

Nigdy Go nie wyrzucę!

Od trzeciego roku życiu przeżywałam bliski kontakt z Bogiem. Mając osiem lat, przyszedł do mnie we śnie Pan Jezus, mówiąc, że jestem dobrą dziewczynką. Dodał: „Gdyby coś się działo w twoim życiu, masz powiedzieć trzy razy: «Jezu, ufam Tobie», a Ja zawsze przyjdę i ci pomogę”.

Z Pana Jezusa biła jasność, przy której światło słoneczne jest wyblakłe. Na naszej planecie nie ma takiego światła, czy to naturalnego, czy wyprodukowanego sztucznie. To przenikliwa światłość, która nie oślepia, tylko raduje oko. Drugą rzeczą, którą zapamiętałam, jest sama dobroć bijąca od Chrystusa, samo miłosierdzie. Bezwarunkowa miłość, przy której człowiek czuje się mały, niezmiernie szczęśliwy i dosłownie wtapia się w Jezusa. Pamiętam, że chciałam za wszelką cenę zostać z moim Jezusem; nic więcej się nie liczyło. Mogłabym wtedy rzucić wszystko, cały swój ośmioletni świat, i iść z nim.

Drugim istotnym zdarzeniem było zawierzenie mojego życia św. ojcu Pio w szpitalnej kaplicy. Miałam wówczas dziesięć lat. Ksiądz powiedział, że ojciec Pio właśnie przyszedł i jest z nami, wskazując dłonią miejsce przy ołtarzu. Kaplica natychmiast rozświetliła się promieniami słońca, a obok ołtarza w miejscu wskazanym przez kapłana pojawił się słup światła wielkości człowieka. Wszystkie obecne dzieci, tak jak kapłan, dostrzegły to zjawisko. Zamarliśmy w milczeniu i zachwycie.

Nowenna pompejańska. Najpiękniejsze świadectwa

W magazynie SKU:978-83-63110-35-2
Cena promocyjna 16,00 zł Cena 19,00 zł

Moje dalsze życie potoczyło się drastycznie źle. Będąc nastolatką, wyrzekłam się wiary w Boga. Wybrałam sobie za boga szatana. Interesowałam się horoskopami, wróżbiarstwem. Moja wiara słabła z dnia na dzień, w pewnym momencie zostałam zdeklarowaną ateistką. Przemawiały do mnie racjonalne argumenty, które w sposób logiczny, aczkolwiek niemożliwy do zweryfikowania przeze mnie mówiły jednoznacznie, że Boga nie ma: fizyka kwantowa, matematyka, astronomia, badania naukowe NASA czy wspólne pochodzenie i korzenie wszystkich sekt i religii. Oprócz niewinnych zabaw we wróżenie uczestniczyłam w seansach spirytystycznych, posiadałam swojego „przewodnika duchowego”, który przez dwa lata mieszkał w moim pokoju. Wypracowaliśmy wspólny sposób komunikacji, dzięki któremu mógł dawać mi wskazówki i rady. Uważałam go za swojego przyjaciela. Teraz wiem, że były to zwykłe manifestacje demoniczne.

Szybko zostałam mistrzynią wróżenia z dłoni, tzn. nie potrzebowałam już podręcznika do astrologii, patrzyłam na dłoń i zwyczajnie wiedziałam, jakie cechy posiada osoba, z którą rozmawiam. Uprawiałam różne medytacje, transy mające na celu otwarcie czakr i przepływu energii. Doświadczenia paraliżu przysennego oraz eksterioryzacji zdarzały się coraz częściej. Zaczęłam mieć problemy z nieczystością seksualną, a także z innymi rzeczami. Papierosy, alkohol, marihuana, kłamstwo, pycha, myśli samobójcze, przerażająca pustka wewnętrzna, rozczarowanie sobą i życiem.

Królowa Różańca ŚwiętegoZamów to wydanie "Królowej Różańca Świętego"!

…i wspieraj katolickie czasopisma!

To tylko część artykułu… Całość przeczytasz w "Królowej Różańca Świętego"

 

0 0 głos
Oceń ten tekst!

Nasze intencje modlitewne:

 
Powiadamiaj mnie o odpowiedziach
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Czy podoba Ci się ten tekst? – Zostaw opinię!x
()
x

Zanim skopiujesz, napisz do nas.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Filipiny – Królestwo Maryi

Papież Pius XII, który darzył Filipiny wyjątkową ojcowską sympatią, nazwał je jedynym katolickim krajem Azji, który jest „Królestwem Maryi”.

Zamknij