Ksiądz kanonik Roman Majoch – kustosz sanktuarium maryjnego w Okulicach, prowadzący tamtejszy Apostolat.
Uczestniczył Ksiądz w kanonizacji Bartola Longo i w jubileuszu obrazu Matki Bożej Pompejańskiej. Jakie są księdza wrażenia z tych uroczystości?

To szczególny czas – być w Pompejach, uczestniczyć w kanonizacji Bartola Longo, a także w 150. rocznicy przywiezienia obrazu do Pompejów. To doświadczenie bliskości Matki Bożej oraz głębokiej świadomości tajemnicy różańca. Różańca, który zawsze mam przy sobie, który nieustannie podejmuję i którym się modlę. To wielka siła: mieć wsparcie Matki Bożej i Jej wstawiennictwo u Jezusa, a także spotykać takiego patrona, który może być wzorem w naszym nieustannym nawracaniu się i powstawaniu z upadków.
Był Ksiądz także świadkiem, jak mieszkańcy Pompejów świętowali kanonizację 19 października 2025 roku.
Tego dnia wielu mieszkańców wyruszyło o 3.00 nad ranem specjalnym pociągiem do Watykanu, skąd wrócili wieczorem. Pielgrzymi przyszli do kościoła prosto z pociągu, aby podzielić się radością z tego, co wydarzyło się na Placu Świętego Piotra. Przybyły także władze miasta. Panowała wielka radość. Wszyscy weszli z orkiestrą do kościoła, cieszyli się i klaskali. Następnie cały tydzień trwały uroczystości: oczywiście były fajerwerki oraz iluminacje na fasadzie sanktuarium, później tort, a przede wszystkim dziękczynna msza święta.
Gdyby Ksiądz miał powiedzieć, w jakich intencjach możemy szczególnie modlić się za wstawiennictwem św. Bartola? Komu on patronuje?
Myślę, że jest patronem trudnych sytuacji życiowych, czasem także osób zagubionych. Dziś świat coraz częściej atakuje nas złem z każdej strony – z internetu, telewizji. Bartolo Longo może być patronem nawrócenia. Pokazuje, że można się nawrócić, można powstać i można stać się wielkim apostołem, a nawet świętym.
Co Ksiądz czuł, gdy mógł dotknąć obrazu Matki Bożej Pompejańskiej?
Miałem możliwość być bardzo blisko, kiedy obraz został zdjęty z ołtarza i przechodził tuż obok mnie – to już samo w sobie było wielkim wzruszeniem. Dotknięcie obrazu było szczególnym aktem łaski, doświadczeniem bliskości Maryi. Wzbudziło się we mnie także pragnienie, by ukazać wiernym obraz Matki Bożej Okulickiej, by i oni mogli doświadczyć takiej bliskości.
To wspaniały pomysł, chyba dotąd niespotykany w skali Polski.
Takie poczucie się we mnie zrodziło, ponieważ także w Okulicach mamy cudowny obraz Matki Bożej. Tej samej Matki, czczonej pod różnymi wezwaniami i w różnych wizerunkach, ale przecież jednej. I również trzymającej różaniec.
Matka jest jedna. Zaprośmy więc czytelników „Królowej Różańca” do Okulic!
Zapraszam do Matki Bożej – Matki dającej życie, Matki przywracającej wzrok, a także Matki, do której modlimy się nowenną pompejańską. Ona zaprasza nas do modlitwy różańcowej, tej nieustannej, prowadzącej nas ścieżkami tajemnic zbawienia, tajemnic Jezusa.
Dziękuję za rozmowę!
