W ostatnim czasie sporo słyszy się o potrzebie adoracji. To pragnienie wychodzi od ludzi świeckich – często zabieganych i zapracowanych, żyjących w ciągłym hałasie i szumie. Odnosi się to nie tylko do wykonywanej pracy, ale również do hałasu medialnego, gdzie dochodzi do nas natłok rozmaitych informacji. Dlatego dzisiaj tak wielka jest potrzeba ciszy i skupienia. A najlepszą do tego okazją jest adoracja – sam na sam z Panem Bogiem.
Mówiąc o adoracji Jezusa Chrystusa obecnego pod postacią chleba, nie sposób nie powiedzieć o biblijnych obrazach Eucharystii. Ewangeliści, opisując życie Jezusa, zwracali uwagę na wiele cudów dokonanych przez Niego.
Biblijne obrazy dotyczące Eucharystii
Wśród tych opisów jest obraz cudownego rozmnożenia chleba dla tysiąca słuchających Jezusa ludzi. Egzegeci, interpretując te fragmenty, odnoszą je do Eucharystii, czyli „pokarmu na życie wieczne”. W sposób szczególny św. Jan Apostoł uwydatnił ten cud, opisując go w 6. rozdziale swojej Ewangelii. Zawarta tam jest również bogata w znaki i symbole mowa Jezusa o tym, że On jest chlebem, który daje życie wieczne. Spotkało się to oczywiście ze sporym niezrozumieniem przez jego słuchaczy, jednak wierni Jezusowi uczniowie zostają z nim, choć nauka ta jest dla nich niezrozumiała.
Fragmentem Nowego Testamentu, który najbardziej odnosi się do Eucharystii, do jej ustanowienia, jest tekst o Ostatniej Wieczerzy Jezusa i jego uczniów. Podczas niej padają słowa, które słyszymy w trakcie każdej Eucharystii: „Bierzcie i jedzcie, to jest ciało Moje”, „bierzcie i pijcie, to jest kielich krwi Mojej”. Wspólnym mianownikiem tych słów Jezusa jest fragment: „to czyńcie na Moją pamiątkę”. W nim wyraził wolę, by uczniowie oraz ich następcy uobecniali Jego ofiarę, którą złożył Ojcu na ołtarzu krzyża. Pan Jezus mówi nam, że pozostaje z nami pod postacią chleba i wina. Sam zresztą zapewnił nas o tym w dniu swojego wniebowstąpienia, kiedy powiedział: „Oto ja jestem z wami po wszystkie dni aż do skończenia świata”. Słowa te możemy odnieść do Eucharystii, gdzie spotykamy się z żywym i prawdziwym Bogiem.
Kiedy śledzimy początki Kościoła, dowiadujemy się o pierwszych sprawowanych Eucharystiach, które określano mianem „łamanie chleba”. Pierwsi chrześcijanie wierzyli, że przyjmują prawdziwe ciało Pana Jezusa. Po zakończonej celebracji zanoszono komunię świętą osobom chorym, co oznacza, że już wtedy przechowywano konsekrowane hostie. Jednak powstaje pytanie, czy od razu ukształtował się kult Eucharystii, jaki jest nam znany dzisiaj?
Początki adoracji

Mówiąc o początkach szczególnej czci oddawanej Jezusowi Chrystusowi obecnemu w Najświętszym Sakramencie Ołtarza, trzeba się cofnąć do czasów średniowiecza, kiedy nastąpił dynamiczny rozwój kultu Eucharystii. Papież Urban V wprowadził również specjalne święto ku czci Jezusa Chrystusa obecnego pod postacią chleba. Do tego czasu wierni ograniczali się jedynie do przyjmowania komunii św. podczas Eucharystii. Tym samym wprowadzane były praktyki religijne, tj. wystawianie oraz błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem wiernych modlących się i adorujących. Ponadto tworzono i umieszczano w kościołach tabernakula, gdzie przechowywano Najświętszy Sakrament, zapalając przy nim tzw. wieczną lampkę, by wchodzącym do świątyni przypominać, że tu obecny jest Bóg. Ta tradycja żywa jest do dziś. W okolicy tabernakulum zawsze zawieszona jest wieczna lampka, która świeci dzień i noc.
Z biegiem czasu kult Eucharystii został rozszerzony o pobożne i niejednokrotnie codzienne odwiedziny Pana Jezusa obecnego pod postacią chleba, procesje w uroczystość Bożego Ciała i podczas oktawy, kongresy eucharystyczne, publiczne adoracje Najświętszego Sakramentu, 40-godzinne nabożeństwa, całodniowe lub godzinne adoracje Pana Jezusa. Te pobożne ćwiczenia przyczyniały się do pogłębiania osobistej relacji z Jezusem obecnym pod postacią chleba.
Dzisiaj dostrzega się wyraźny rozwój tworzenia czy organizowania kaplic wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Ludzie świeccy cenią sobie takie miejsce funkcjonujące przy własnej parafii lub w wybranym kościele. Nazwa określa takie miejsce (kaplicę), gdzie wierny może zaczerpnąć siły, gdzie czuje pokój, gdzie może „dotykać ciszy” w tym rozkrzyczanym i hałaśliwym świecie. Jednak to niejedyna sposobność, by oddawać cześć Jezusowi Chrystusowi eucharystycznemu. Niejednokrotnie w kościołach organizowana jest całodzienna lub godzinna adoracja Pana Jezusa w ciszy – sam na sam z Bogiem. Jak to spotkanie przeżyć? W jaki sposób modlić się podczas takiej adoracji?

