Przez czterdzieści dni wody biblijnego potopu pokrywały ziemię. Czterdzieści lat naród wybrany błąkał się po pustyni, nim doszedł do Ziemi Obiecanej. Czterdzieści dni Chrystus pościł w samotności, kuszony przez diabła, zanim rozpoczął swoją publiczną działalność. W końcu – według tradycji – przez czterdzieści godzin Najświętsze Ciało Zbawiciela spoczywało w grobie po Jego męce i śmierci na krzyżu za grzechy każdego z nas. Do tej bogatej symboliki liczby czterdzieści odwołuje się idea czterdziestogodzinnego trwania na modlitwie przed Najświętszym Sakramentem, praktykowanego w kościołach od wieków.
Pierwotnie nabożeństwo to miało charakter nieprzerwanego, czterdziestogodzinnego postu połączonego z modlitwą. Pierwsze wzmianki na jego temat znajdujemy w późnym średniowieczu. Obecną formę nabożeństwo czterdziestogodzinne zyskało w XVI wieku, prawdopodobnie z inspiracji zakonu jezuitów. Propagował je sam założyciel Towarzystwa Jezusowego – św. Ignacy Loyola. Do trwania przez czterdzieści godzin przed Chrystusem Eucharystycznym zachęcał również działający w tym czasie św. Filip Neri, założyciel zakonu filipinów, zwanych również oratorianami.
Papież Paweł III, którego pontyfikat przypadł na lata 1534–1549, zatwierdził nabożeństwo czterdziestogodzinne jako formę pokuty i przebłagania za grzechy połączonego z modlitwą o ochronę Kościoła przed zasadzkami szatana.
Niegdyś odprawiano je przede wszystkim w okresie poprzedzającym rozpoczęcie Wielkiego Postu. Adorację eucharystyczną w tej formie praktykowano wówczas przez czterdzieści godzin, z przerwą jedynie na mszę świętą. W niektórych diecezjach trwano przed Chrystusem utajonym w Najświętszym Sakramencie nieprzerwanie przez cały rok. Gdy tylko czterdziestogodzinne nabożeństwo kończyło się w jednej parafii, rozpoczynano je w następnej, dzięki czemu adoracja Przenajświętszego Ciała i Krwi Zbawiciela oraz modlitwa przebłagalna i wynagradzająca za grzechy nigdy nie ustawały.
Być z Tym, Który Jest
Dziś czterdziestogodzinne nabożeństwo nie musi być związane ze zbliżającą się Środą Popielcową i, niestety, w niewielu miejscach praktykowane jest nieprzerwanie cały rok. Również czas trwania adoracji ze względów praktycznych bywa rozłożony na etapy. Zdarza się więc, że celebruje się je, jak dawniej, tuż przed rozpoczęciem Wielkiego Postu, jak i przez trzy kolejne niedziele poprzedzające ten okres liturgiczny. Kapłani i wierni są zachęcani, by czterdziestogodzinną adorację eucharystyczną praktykować również w Adwencie oraz przed wydarzeniami szczególnie ważnymi dla danej diecezji lub parafii.

