Wesele w Kanie

Jezus czyni cuda … czyli wesele w Kanie Galilejskiej

Jejku! Jak wiele w każdej rodzinie jest różnych, pięknych uroczystości! Dopiero co Marta i Wojtek byli na chrzcinach, a dziś jest wesele cioci i wujka. Wszyscy goście odświętnie ubrani po zaślubinach w kościele pojechali do domu weselnego na zabawę. Ale co to? Marta spostrzegła, że niektórzy – kucharka, świadkowie, rodzice młodej pary mają smutne miny, coś nerwowo między sobą rozmawiają.

PrzeczytajJezus czyni cuda … czyli wesele w Kanie Galilejskiej

Niezwykłe przemienienie na górze Tabor …czyli Pan Jezus Przemienia nasze życie

Marta i Wojtek mieli dużo starszego kuzyna Bartka. Ale rzadko się z nim spotykali. Bartek był chuliganem. Całe dni spędzał z jakimiś podejrzanymi kolesiami, pił z nimi piwo, palił papierosy, zaczepiał ludzi na ulicy. Ciocia i wujek nie umieli dać sobie z nim rady. Często i dużo modlili się o jego poprawę, ale zdawało się, że Pan Bóg ich prośby nie słyszy bo chłopak stawał się coraz gorszy.

PrzeczytajNiezwykłe przemienienie na górze Tabor …czyli Pan Jezus Przemienia nasze życie

Dlaczego ludzie bywają okrutni? Czyli biczowanie Pana Jezusa

Agata i Przemek oglądali film o niewolnikach. Widzieli na nim, jak pewien bogaty pan kupił na targu ludzi. Kazał im bardzo ciężko pracować, nie dawał w zamian pieniędzy, a jedyną zapłatą było liche jedzenie i miejsce do spania. Kiedy niewolnicy chorowali, nie kupował lekarstw, nie pozwalał im odpocząć, tylko batem zmuszał do pracy ponad siły, a potem nawet zastrzelił tych, którzy nie dawali sobie rady.

PrzeczytajDlaczego ludzie bywają okrutni? Czyli biczowanie Pana Jezusa

Narodzenie Pana Jezusa

Pan Jezus jest moim Królem… czyli ukoronowanie cierniami

Jakiś czas temu Marta czytała legendę o królu, który zostawił swój pałac i w przebraniu żebraka jeździł po kraju. Sprawdzał jak żyją jego poddani, czy mają dobre serca. Spotykał takich, którzy go przeganiali i wyśmiewali. Ale byli też ludzie dobrego serca ofiarujący pomoc. Po powrocie król zaprosił na wspaniałą ucztę tych, którzy życzliwie dzielili się z nim tym, co mogli i sowicie wynagrodził.

PrzeczytajPan Jezus jest moim Królem… czyli ukoronowanie cierniami

Jezus niesie krzyż

Czy cierpienie może być pożyteczne? Czyli Pan Jezus niesie krzyż

Kilka lat temu sąsiadka Joanny i Karola miała wypadek samochodowy. Mimo długiego leczenia i operacji nie udało się przywrócić jej pełnego zdrowia. Od tej pory chodzi o kulach, czasem korzysta też z wózka inwalidzkiego. Mimo to jest osobą bardzo pogodną, często się uśmiecha. Joanna słyszała kiedyś, jak pewna znajoma użalała się nad chorą, okazując jej wyrazy współczucia, na co ta odpowiedziała, że jest dumna, że może nieść krzyż, a do swych cierpień dołącza modlitwy w intencji grzeszników i cieszy się, że w ten sposób może wypraszać dla ludzi zbawienie.

PrzeczytajCzy cierpienie może być pożyteczne? Czyli Pan Jezus niesie krzyż

Pan Jezus jest moim światłem… czyli o ofiarowaniu w świątyni

Wojtek bardzo lubił wycieczki w góry. Często chodzili z tatą po różnych szlakach i zdobywali szczyty. Pewnego razu wybrali się na długą wycieczkę. Zbliżał się wieczór, robiło się coraz ciemniej. Szli szybko, bo do końca drogi było daleko. Maszerowali ścieżką przez las. Bardzo trzeba było uważać na korzenie drzew, wystające kamienie, dołki i wyboje.

PrzeczytajPan Jezus jest moim światłem… czyli o ofiarowaniu w świątyni

Umrzeć, by ktoś inny mógł żyć… czyli o śmierci Pana Jezusa na Krzyżu

Marta i Wojtek w czasie wakacji w górach mieli okazję rozmawiać z ratownikami. Słuchali opowieści o akcjach niesienia pomocy ludziom, którzy pobłądzili na szlakach. Jedna historia szczególnie mocno utkwiła w pamięci.
Pewnego popołudnia nieostrożny turysta zabłądził, na dodatek skręcił nogę i nie mógł o własnych siłach wrócić z gór. Zbliżał się wieczór, robiło się coraz ciemniej.

PrzeczytajUmrzeć, by ktoś inny mógł żyć… czyli o śmierci Pana Jezusa na Krzyżu

wniebowstąpienie Pana Jezusa

Wielka przeprowadzka… czyli Pan Jezus wstępuje do nieba

Tatuś Marty i Wojtka dostał pracę w innym mieście. Bardzo daleko. Trzeba się będzie przeprowadzić. Ale zmiana miejsca zamieszkania to niełatwa sprawa. Trzeba znaleźć odpowiednie mieszkanie lub dom. Potem wyremontować, urządzić. Wymaga co najmniej kilku miesięcy ciężkiej pracy. Dlatego na razie tata pojechał sam, wszystko musi przygotować. A potem jak już będzie wyszykowane, pomalowane, umeblowane sprowadzi do siebie całą rodzinę, żeby wszyscy mogli być razem.

PrzeczytajWielka przeprowadzka… czyli Pan Jezus wstępuje do nieba

O drodze do świętości… czyli Maryja wzięta do Nieba

Pani katechetka na lekcji opowiadała o wielu różnych świętych. Mówiła o bracie Albercie Chmielowskim, pomagającym najbiedniejszym mieszkańcom Krakowa, organizującym dla nich ciepłe noclegi, odzież i jedzenie. O św. Maksymilianie Kolbe który nie zawahał się oddać życie za innego człowieka, o Faustynie Kowalskiej, która z samym Panem Jezusem rozmawiała i zapisywała Jego słowa w swoim „Dzienniczku”.

PrzeczytajO drodze do świętości… czyli Maryja wzięta do Nieba