Rumunia

Gościnność. Rumunia 2000

Zgodnie z poleceniem redakcji mam napisać o gościnności, jakiej zaznałem w drodze. Trochę ciężko mi to robić, bo w czasie moich pielgrzymek staram się liczyć tylko na siebie i nie korzystać z gościnności napotkanych ludzi. Jem to, co kupię w przydrożnych sklepach, i śpię, gdzie się da w namiocie, który dźwigam w plecaku. Jednak czasami, gdy po drodze nie ma sklepów, albo gdy pogoda załamuje się, muszę korzystać z ludzkiej życzliwości. 

Przeczytaj

Pieszo do Róży Duchownej przez Tyrol

Pieszo do Róży Duchownej cz. 5

Oto ostatnia relacja z mojej zeszłorocznej pielgrzymki. Po 22 dniach marszu przez Polskę, Czechy, Niemcy i Austrię, w czwartek 3 października o 16.40, po wejściu na przełęcz Brenner, staję w końcu na włoskiej ziemi. Właściwie nie do końca włoskiej, bo kiedyś była to ziemia Austriaków i toczyli o nią z Włochami krwawe walki w czasie I wojny światowej.

Przeczytaj

Marsz dla Maryi

W tym roku minęła setna rocznica objawień fatimskich. Nie mogłem więc nie iść „znowu” do Fatimy. Udałem się tam pieszo po raz trzeci, po moich marszach w 2001 i 2007 roku, co opisywałem na łamach „Królowej Różańca Świętego” Nie wiem, czy znowu opisywać tutaj tę drogę, zwłaszcza że w trzecim tegorocznym numerze pisałem już o mojej pielgrzymce z 2007 roku. 

Przeczytaj

Sanktuarium Matki Bożej Śnieżnej w Rzymie

Minęły święta Bożego Narodzenia i jak zwykle ostatnimi laty zabrakło podczas nich śniegu. Nie wiadomo, czy to wina ocieplenia klimatu, czy anomalii pogodowych, że od kilku lat zimy u nas są takie ciepłe. Co mieli jednak powiedzieć Rzymianie przyzwyczajeni na co dzień do upałów, kiedy obudziwszy się rano 5 sierpnia 352 r., ujrzeli położone w sercu miasta wzgórze Eskwilin pokryte śniegiem, który spadł w nocy?

Przeczytaj

Wezuwiusz

Marsz dla Królowej Polski w stulecie niepodległości. Część 5.

Wyruszam z Pompejów w dalszą drogę w środę 10 października 2018 r. rano po Mszy Świętej w sanktuarium u stóp Matki Bożej Różańcowej. Do Rzymu, a właściwie Watykanu, pozostało mi jeszcze ponad 250 kilometrów. Teoretycznie do 16 października, kiedy planuję dojść na czterdziestą rocznicę wyboru Jana Pawła II na papieża, pozostało mi sześć dni, więc powinienem spokojnie zdążyć. Jednak, chcąc zaoszczędzić czas, nie zwiedzam już terenu wykopalisk po erupcji Wezuwiusza w 73 roku.

Przeczytaj

panorama

Marsz dla Królowej Polski cz. 4 – Neapol i Pompeje

Kolejnym punktem na trasie mej zeszłorocznej pielgrzymki, mającej na celu uczczenie stulecia niepodległości naszej Ojczyzny, a zwłaszcza Jej Królowej – Maryi, miało być sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Pompejach, a także Neapol, w którym, jak już pisałem w numerze 35, objawiła się Ona 14 sierpnia 1608 r. Juliuszowi Mancinellemu, włoskiemu jezuicie.

Przeczytaj

Lanciano

Marsz dla Królowej Polski w stulecie niepodległości, cz. 3. Lanciano 

Około 750 roku w mieście Lanciano, w starożytności zwanym Anxanum, wydarzył się pierwszy udokumentowany i najbardziej znany w Kościele katolickim cud eucharystyczny. Podczas odprawiania mszy w kościele św. Longina przez mnicha z zakonu bazylianów, który wątpił w prawdziwą obecność Chrystusa w Eucharystii, w czasie kiedy wypowiadał słowa konsekracji, hostia zamieniła się w prawdziwe Ciało, a wino – w naturalną Krew.

Przeczytaj

Loreto kościół

Marsz dla Królowej Polski w stulecie niepodległości, cz. II: Loreto

Poprzednio opisywałem w skrócie moją drogę przez Polskę, Czechy, Austrię, Słowenię i Włochy. Przybyłem do Loreto po 34 dniach marszu i pokonaniu ponad 1500 kilometrów, we wtorek, 2 października około 15.00. Dzień wcześniej szedłem w wielkiej ulewie i burzy. Całe szczęście pod wieczór przed Anconą udało mi się znaleźć nocleg na przykościelnej salce i przesuszyć rzeczy. Niestety nie wyspałem się, bo w sąsiednim pomieszczeniu do późna była próba chóru. Od rana, gdy mijałem Anconę, było bardzo pochmurnie i wszystko wskazywało na to, że będzie dalej padać. Jednak około południa przejaśniło się i gdy dochodziłem do Loreto, było już pogodnie.

Przeczytaj

Le Puy-enVelay

Le Puy-en-Velay – Najstarsze francuskie sanktuarium

W połowie zeszłorocznej pielgrzymki do Fatimy, po 31 dniach marszu i pokonaniu ponad 1500 kilometrów, pielgrzymie drogi zaprowadziły mnie do przepięknej doliny rzeki Borne, w której leży francuskie miasto Le Puy-en-Velay, znane z niezwykłych powulkanicznych turni wznoszących się w centrum miasta, na których zostały zbudowane najważniejsze i najstarsze francuskie sanktuaria.

Przeczytaj

Nasza Pani z Nazaré

Nasza Pani z Nazaré – najstarsze w Portugalii sanktuarium maryjne

Około 40 kilometrów na zachód od Fatimy, nad brzegiem Oceanu Atlantyckiego położone jest Nazaré. Kiedyś było małą miejscowością rybacką, znaną z tego, że znajduje się tutaj najstarsze w Portugalii sanktuarium maryjne. Swoją nazwę wzięło od bardzo starej, drewnianej figurki Maryi karmiącej Dzieciątko Jezus, której autorstwo przypisuje się świętemu Józefowi. Podobno w IV wieku przyniósł figurkę z Nazaretu mnich zwany Romano. Następnie zamieszkał w grocie nad brzegiem oceanu, gdzie urządził sobie pustelnię. Gdy zmarł, zgodnie z jego wolą pochowano go w grocie, tam umieszczono również figurkę. 

Przeczytaj